Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Duża rodzina w małym mieszkaniu-pomysły

edytowano styczeń 2013 w Ogólna
Zainspirowana wątkiem o npr:) chciałabym pociągnąć temat - jak optymalnie wykorzystać małą powierzchnię mieszkania, aby jak najlepiej służyła wszystkim członkom rodziny. Jakie macie sprawdzone rozwiązania techniczno-logistyczno-organizacyjne? Czy sprawdzają sie łożka piętrowe czy lepiej materace, które w dzień mozna złożyc jeden na drugim? A może macie jakieś pomysły na meble robione na zamówienie?
Małe mieszkania są z reguły przytulniejsze i wymuszają bliższa integrację rodziny, ale też stanowią nie lada wyzwanie.
My mamy 49 metrów i drugie dziecko w drodze. Pokój dziecięcy jest malutki 7 metrów z kawałkiem. Najwięcej miejsca zajmują przedpokoje, których nie ma jak zabudować nawet, ale chociaż dziecko może się wybiegać. Dla nas świetnym rozwiązaniem była szafa typu komandor w duzym pokoju. Może nie jest to najladniejszy mebel, ale za to jaki praktyczny. Ma prawie  4 metry długości, no i wysoka oczywiscie do sufitu. Mamy tam wiekszosc naszych ubrań i klamotów, a oboje z mężem nie jestesmy minimalistami. Myślalam też, żeby obkleić tą szafę fototapetą z efektem perspektywy, żeby powiększyć optycznie wnętrze, ale ciagle szukam odpowiedniej. I troche szkoda kasy, bo mam nadzieję, ze za kilka lat uda się zmienić mieszkanie.
Staram się też, aby w mieszkaniu było dużo jasnych kolorów, jasne podłogi, meble, narzuty co też sprawia że mieszkanie wydaje się większe.

Proszę podzielcie się swoimi pomysłami.
«1345

Komentarz

  • Wiele ciekawych pomysłów jest w wątku "Urządzamy mieszkanie". My połączyliśmy duży przedpokój, w którym były w zasadzie tylko drzwi, z kuchnią, zyskaliśmy w ten sposób miejsce na duży stół. Trzeba było trochę podziałać  z młotem i powyburzać działówek, dzięki temu mamy więcej światła w mieszkaniu.

    Piętrowe łóżko i jasne kolory - też mamy.

  • my mamy metrów 47 trójkę dzieci , szafa takiego samego typu jak u was stoi w tej samej wielkości pokoju co wasz mały  + łóżko piętrowe (potrójne) + biurko i wszystkie rzeczy dzieci a w dużym pokoju który jest razem z kuchnią mamy wielkie małżeńskie łoże , otwierane, gdzie mieści się reszta dobytku :)
  • my mamy metrów 47 trójkę dzieci , szafa takiego samego typu jak u was stoi w tej samej wielkości pokoju co wasz mały  + łóżko piętrowe (potrójne) + biurko i wszystkie rzeczy dzieci a w dużym pokoju który jest razem z kuchnią mamy wielkie małżeńskie łoże , otwierane, gdzie mieści się reszta dobytku :)
    Zainteresowało mnie to potrójne łóżko, czy tam 3 poziomy do spania czy może jedno   wysuwa się spod tego dolnego?
  • wysuwa się spod dolnego
  •  Do tego komandora wszystko z pozostałych szaf nam wlazło, łącznie z zapasowymi nutami i pościelą. 
    Ach, ci artysci.....niewiele im potrzebne. ;)
  • 24m piatka dzieci i było nam dobrze... Po przrprowadzce ze 100 ponad metrow i troche nam ciasno. Do tego stopnia ze czasami jedziemy sobie pomieszkac na stare mieszkanie.
  • jak mozna zguboc obieraczke...?


    Ja z telefoniku pisze wiec zobacze czy dam rade.
  • image

    to fajne
    :)
  • My mamy 38m.z groszem :) 
    Mieliśmy możliwość przeprowadzki na 65m... 








    ani jedno nie chciało.
  • My też w tej chwili mamy niewiele ponad 35. Wcześniej mieliśmy 100. Trójka dzieci w jednym pokoju, my w drugim. jesteśmy bardziej szczęśliwi i zżyci niż na 100metrach. Mamy wieczny bałagan. Nawet jak ogarniemy wszystko na tip top, to za kwadrans dzieci roznoszą swoje skarby po całym mieszkaniu. I co z tego?
    Ważne, by nauczyć się żyć razem, blisko i z pełnią radości :)
    Metraż jest potrzebny tylko do izolacji , każdy w swój róg i brak rozmowy.
    Na ciasnocie każda sprawa jest rozwiązana do wieczora, bo nie sposób patrzeć na żale czy cierpienia członka rodziny. 
    Super jest :))))))
  • Bridget a ile Was tam mieszka? Gdyby była mozliwosć przeprowadzki pakuję się od razu.
  • Wydaje mi się, że w dużym domu każdy albo zamyka się w swoim pokoju albo własnie wszyscy i tak siedzą na kupie w jednym:) Kilkunastoosobowej rodzinie izolacja nie grozi ale taka 6-7 osobowa juz ma szanse porozłazic się po kątach :)
    U nas wśród znajomych na wieść o drugim dziecku od razu pada pytanie o zmianę mieszkania  (bo przecież każde dziecko MUSI mieć swój pokój). Wreszcie po 2 tygodniach intensywnego myślenia zaprojektowałam pokój dla dwójki. Tez myslalam o leżance Hemnes ale jako, że płeć dzieci różna to jakos tak bardziej mi pasuje zeby jednak kazde osobno łóżko miało.
    A teraz się zastanawiam gdzie bym 3 ulokowała jakby się trafiło;)
  • Małgorzato! dziękuję za Twój wpis!!!
  • I że duża rodzina potrzebuje wielkiego domu, a nie mieszkania!!
    Absolutnie i bezdyskusyjnie!!!
    Absolutne i bezdyskusyjnie jest również to, że rodzina duża powinna mieć wielką kuchnię, gdzie można podać obiad, przy wielkim stole , gdzie sptykają się wszyscy 


    I to nie są żadne zachcianki, marzenia, absurdalne pomysły
    Tak powinno być i już!!!

    amen 
  • My mamy poddasze, więc inaczej metraż użytkowy, inaczej po podłodze. no dobra, po podłodze 60 m, trzy pokoje (salon z aneksem kuchennym), troje dzieci.
    Chciałabym mieć większe mieszkanie, ale mieścimy się. 
    Dzieci śpią w jednym pokoju (łóżko piętrowe to fajne rozwiązanie), bawią się w "salonie". 
    Jakichś patentów, czy rozwiązań nie mamy.
    Acha, w "salonie" dwie rozkładane sofy ustawione w narożnik (a czasem na przeciwko siebie) dla ewentualnych przyjezdnych. Pewnie za jakiś czas my się tu przeniesiemy, albo do domku szkieletowego :) chciałabym!
  • Bridget a ile Was tam mieszka? Gdyby była mozliwosć przeprowadzki pakuję się od razu.
    Mieszkamy w 6tkę. 
    Dwóch synów wielkich 18lat i 16lat i mały 8lat córka prawie 3latka.
  • Dobrze nam się mieszkało na 40. i kilku metrach, jak dzieci były całkiem malutkie (czwarte jeszcze tam zdmuchnęło pierwszą świeczkę na torcie). Siedząc przy stole ogarniałam wzrokiem całe mieszkanie. :)
    Moim hitowym rozwiązaniem było wydzielenie garderoby, cudo lepsze niż wszelkie komandory razem wzięte. :)

    Ale Małgorzata ma rację - duża rodzina dobrze mieszka w dużym domu. Nasz jest niezbyt duży, ale w sam raz dla nas. 
  • W pokoju dzieci stoi łóżko piętrowe potrójne, rozkładany narożnik,fotel jednospalny,biurko,ława,meble młodzieżowe idodatkowa szafa-pokój ma 20m.W naszym pokoju stoją meble ,rozkładana duża sofa -12m,kuchnia -9m,przedpokój bardzo mały tylko 4m -szafa i lustro....a w kuchni fotel pompowany z biedronki super sprawa.W pokoju dzieci tylko w nocy jest ciut ciasnawo ale w dzień spoko .
    ;)
  • aha też marzę o domu........ale spłacamy kredyt hipoteczny jeszcze przez 5 lat
    :\">
  • W szafach mieścimy się tylko dlatego, że wiosną wywożę do domu rodziców zimowe kurtki, torbę z czapkami/szalikami/rękawiczkami, zimowe buty, grube swetry/polary, a także sanki i inszy sprzęt zimowy.
    Przywożę za to ciuchy letnie, buty, sandały, a także piłki, rolki, badmintona i inne letnie akcesoria. 
    W jesieni - znów przywózka zimowych.
    Minus jest taki, że ciagle nam coś "ginie" (bo część wywożę do teściów, też mają dom): a to koc piknikowy (znalazł się po roku), a to sandały jakieś - znajdują się jak są za małe.
    No i ciągle coś pakuję i wywożę, przywożę...

    Zresztą, większości letnich rzeczy w ogóle do mieszkania nie zwożę, bo sporą część każdych wakacji spędzam z dziećmi na wsi u rodziców i letnie rzeczy tam rezydują, czekając ew. na młodsze dziecko.

  • My mamy duży dom, i sporo przestrzeni. Cała historia budowy domu i decyzji jest długa i zawiła kiedyś wam opisze, ale zmierzam do tego że kilka dni przed przeprowadzką jak już był prawie gotowy, pomyślałam po co nam taki ogromny dom, nie wiedząc że jestem w ciąży z bliźniakami. Z czwórką dzieci jest tam jeszcze sporo miejsca, co prawda ja bardzo nie chcę już być w ciąży i jest to wysoce nie wskazane w moim wypadku, coraz częściej chodzą mi myśli o adopcji i ostatnio mówiłam o tym mężowi i zaskoczył mnie otwartością na ten pomysł.
    Ale wracając do tematu, wychowałam się w mieszkaniu 46 metrowym, mam dwie siostry. 
    I najlepszym patentem w tamtych czasach był komputer w barku. W dużym pokoju była meblościanka z tradycyjnym barkiem, a że moi rodzice nie pijący to tata zaanektował ten barek na biuro i w tym że barku napisał habilitacje :)
  • Książki - kilka lat temu zrobiłam ostrą selekcję, zostawiłam ulubione i "przydatne", część zaniosłam do biblioteki, z której regularnie korzystamy, podręczniki studenckie - do biblioteki uczelnianej (bibliotekarki piszczały z zachwytu), resztę - do dziadków.
    Dla nas kupujemy rzadko książki (niestety, buuu), dla dzieci - częściej, ale one mają swoje półki gdzieś nad (miedzy) łóżkami. Starsze dzieci też nauczyły się robić selekcje, niektóre książki oddajemy - biblioteka, kuzynostwo (np. typowo dziewczyńskie, z których wyrastają moje córy idą do małych kuzynek). U dziadków na wsi też mamy małą biblioteczkę i chętnie tam czytamy.
    Gazet - które kiedyś zajmowały sporą część półek - nie kupuję, a jeśli - to nie gromadzę, chyba ze coś wyjatkowego.
  • Pomysłowy mój mąż tak zabudował pokój dziewczynek (13 i 10 lat), że mają długaśny blat-biurko - podzielony na 2 stanowiska pracy (mieści się między nimi też rysownik-amator trzeci syn z kolorowankami), 2 pojemne komody pod blatem na szkolne książki etc, półkę dużą nad blatem do sufitu (książki, płyty, bibeloty, kolekcje), szafę 3-drzwiową do sufitu (z której i ja korzystam) oraz łóżko piętrowe. To wszystko na 9 m2.
  • Lila, wklej foto, pliiiiizzz
    ^:)^
    zwłaszcza "2 pojemne komody pod blatem na szkolne książki etc, półkę dużą nad blatem do sufitu (książki, płyty, bibeloty, kolekcje)"
    Lila, pliiiiz...

  • Ale co do zasady mój prawie 121latek i ponad 5latka od zawsze śpią razem. Teraz na piętrówce i tak na zmiane do siebie schodzą :) Nie mogą się doczekac aż dostaną nowy pokój. Może uda mi się gdzieś ich projekty zeskanowac tobym zamieściła.
    I radzą sobie też na jednym biurku.
    Głupawki ciąg dalszy... Bm



    p.s. nie przejmujcie się mną przez następny miesiąc... to tylko sesja ;)
  • @Bea
    spora różnica pomiędzy Waszymi maluchami ;)

    Ale co do zasady mój prawie 121latek i ponad 5latka od zawsze śpią razem. 
    :))
  • nie wiem czy ogarnę aparatem, ale mogę ci poglądowy rysunek machnąć :)

    w dodatku - niezbyt drogo to wszystko wyszło, szafę i łóżko kupiliśmy (chociaż mąż twierdzi, że taniej by zrobił łóżko)

    blat - najtańszy kuchenny, biały, z metrażu cięty w hipermarkecie, oparty na 2 nogach po 10 zł i na komodach (ikea niestety, ale pojemne są); pod blatem wieszaki na plecaki szkolne, basenowe, torebki etc. oraz rozdzielacze - kontakty na lampki, etc.

    półkę nad blatem mąż sam robił z najtańszych białych laminowanych półek z Obi - wyniosła ok. 130 zł w tym najdroższe śruby i inne złącza

    pod łóżkiem - 2 szuflady (można zamienić na dodatkowe łóżko)

    pokój chłopaków (9,5 m2) też czeka taka rewolucja, bo prawie siedmiolatek chce swoje biurko, ale póki co mały śpi w łóżeczku i boję sie dawać im piętrusa
  • I to, i to!
    "i na komodach (ikea niestety, ale pojemne są); pod blatem wieszaki na
    plecaki szkolne, basenowe, torebki etc. oraz rozdzielacze - kontakty na
    lampki, etc."
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.