Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

ED - trudne początki :(

edytowano styczeń 2016 w Edukacja domowa
Musze przyznać, po pierwszym tygodniu - masakra :( Mam dwójkę w 4 i 5 klasie, jedną w zerówce, dwa maluchy (3 i 2 lata) i jednego malucha w brzuchu (15 tc) i nie wyrabiam. Może coś źle robię? Podpowiedzcie mi, proszę! Jak pracuję ze starszymi, to młodsze ciągle czegoś chcą. Nie mam czasu na spacer, w domu ogarniam tyle o ile, obiady jakieś szybkie gotuję. Starsze twierdzą, że się czują, jak na wakacjach, ze im się nie chce uczyć, a najstarszy (dotąd największy entuzjasta ED) wciąż jęczy, że chce do szkoły, że nic nie będzie robił i już. Brakuje mi cierpliwości, ciąża pogłębia każde zdenerwowanie. Od przyszłego tygodnia będzie przychodziła na 2-3 godziny 3 razy w tygodniu dawna niania maluchów, ale czy to uratuje sytuację? Bo przecież jeszcze angielski się nie zaczął, a tu już takie schody... 
«13456

Komentarz

  • Jak mówią doświadczeni rodzice, odszkolnianie dziecka trwa około pół roku. Tzn. przyzwyczajanie dziecka, które chodziło do szkoły, do nowego sposobu nauki.

    Myślę, że nie ma się co spinać i na początek pozwolić młodym jak najwięcej uczyć się tego, czego sami chcą. To są duże dzieci, czytać umieją, mogą sobie temat opracować, potem z Tobą porozmawiać, potem zrobić opis/notatkę.
    Nawet cały wrzesień możesz na taki tryb poświęcić, żeby dzieci miały szansę załapać, o co w tym ED chodzi, i to polubić.
  • Im dłużej było w trybach, tym dłużej sie przestawia - z Wojtkiem bez kłopotów, Tosia luzik, Zosia wieczna awantura. Po pierwszym roku jakby spokojniej. Powodzenia.
  • U nas pierwszy tydzień przeszedł tak wzorowo, że wietrzę podstęp i aż zaczynam się bać...
    Fakt, że daję im dużo wolności, może to pomaga...
  • @gosia5, Ty jesteś z Trójmiasta?
  • Nie, jestem spod Warszawy.
    Może moim błędem jest szkolny system: temat lekcji, czytamy z podręcznika, robimy ćwiczenia. Nie bardzo chcę całkiem od tego odchodzić, bo boję się, że zagubię gdzieś podstawę :( Macie jakieś sposoby? Jakieś przykłady działania mile widziane :)
  • Poszukaj ciekawych filmow w necie. Gdzies jest watek. Z matmy polecam matlandie. Na stronie gwo poszukaj. Sa wersje demo, ja wykupuje calosc. Wciaga i trenuje rachunki. Systemem tzew szkolnym tez jade ale tylko od czasu do czasu. Np angielski wymaga bardziej regularnych lekcji przynajmniej u nas. I jest dosc trudny dla dziecka wiec siedze razem z nim. 85 % czasu to jednak praca samodzielna w ed. I moj odszkolnil sie szybciej nizpol roku, ale ze szkola nigdy mu sie dobrze nie ukladalo.
  • @Gosia5 - a może warto machnąć ręką na tę podstawę przynajmniej na kilka pierwszych tygodni? Ona nie ucieknie ;-) a jest jej tak niewiele, że da się zrealizować w drugiej połowie drugiego semestru. Teraz, póki piękna pogoda, może lepiej więcej zajęć w plenerze zrobić? Coś z nich do domu przynosić i nad tym pracować? A może na języku obcym się skupić? Wydaje mi się, że robienie szkoły w domu nie jest dobrym pomysłem - wymaga wejścia w inne role niż dzieci się przyzwyczaiły - syn/córka ma się w domu stać uczniem, a mama - nauczycielem. To nie jest właściwy porządek rzeczy, więc nie dziwi mnie bunt dzieci przeciwko takiemu układowi.
  • Dla nas wejście w nowy rytm nauki co roku nie jest  łatwe, więc robimy to stopniowo. W minionym tyg. mieliśmy 3 dni wycieczek, 2 dni nauki - pokazałam dzieciom podręczniki (jeszcze nie wszystkie) i powoli zaczęliśmy się rozgrzewać, parę zadań z matmy,  rozdział z przyrody (powiedział, że nie cierpi, więc wzięłam dzieci na wycieczkę do ogrodu botanicznego), z historii, z polskiego zadałam wypracowanie o wakacjach. W przyszłym tygodniu mamy w planach 2 lekcje muzealne, więc spotkamy się w gronie ED, co mam nadzieję zachęci dzieci do nauki.  Rozglądamy się też, co ciekawego dzieje się w okolicznych instytucjach, żeby zapisać się na fajne zajęcia sportowe i artystyczne. 

  • Jeszcze ta pogoda wakacyjna nie sprzyja temu, aby przysiąść nad książką. też nad tym ubolewam.

  • Może wprowadź wspólne czytanie jakiejś lektury z klasy 4 czy 5 ?
  • Jeszcze garść naszych pomysłów:

    W sobotę zaczęliśmy rok wilczkowy Mszą św.  https://www.facebook.com/skauci?fref=ts . 

    Byliśmy długo w bibliotece, oglądaliśmy książki, rozmawialiśmy z panią bibliotekarką i przytachaliśmy do domu cały stos (m.in. przydatnych do wypracowania o wakacjach). 

    Robiliśmy rajskie ptaki z bibułki i kolorowych papierów, żeby młodsze dzieci nie czuły, że zajmuję się więcej starszymi.

    Przed wycieczką mówię tak: przeczytaj szybko rozdział z książki i zrób notatkę, a ja w tym czasie ogarniam maluchy (karmię, przewijam, ubieram, pakuję jedzenie, mapy, przewodniki do plecaka), a potem wychodzimy razem. Teraz wprowadziłam notatnik i proszę, żeby zanotowali obserwacje, a w domu przepisujemy do zeszytu.

  • @Aniela zastanawiałam sie ostatnio własnie nad tym aspektem- jesli ED to co innego niż szkoła to czemu ma sie zaczynać 1 września skoro jeszcze takie piękne lato? Nie mozna dać ksiazki do czytania a z naukę ścisła jeszcze odpuścić i skorzystać ze słońca...
  • edytowano wrzesień 2014
    Dziękuje za wskazówki. Może rzeczywiście za szybko zastartowałam... A w Warszawie są jakieś zajęcia ed? Nie mam fb i nie bardzo się orientuję, gdzie tego szukać... 
    Syn zastartował już sportowo. Trenuje w klubie piłkarskim i na razie żyje tylko piłką. No i czyta lekturę, bo za 2 strony książki ma 3 godziny gry na komputerze. 
    5-latka wyrywa się do swoich kart pracy (Tropicieli mamy) i chyba jej Falskiego podrzucę, bo chce sie uczyć czytać. Z nią chyba najłatwiej będzie, bo nie była nigdy w systemie. Najgorzej ze mną. od 6 roku życia w szkole :( Jak ja się z tego uwolnię...

    Edit: 3 minuty, oczywiście :)
  • @Gosia5 - "No i czyta lekturę, bo za 2 strony książki ma 3 godziny gry na komputerze. "
    @-) ; Żartujesz albo jakiś błąd tu się wkradł, prawda?
    Podziękowali 1Coralgol
  • @annabe, no właśnie. Z tym, że ja konkretnie boję się, że nie zdązymy. Mam klasę 5 i 6 i III gimnazjum.
  • Za 2 strony 3h gry? GOSIA nie wracając się ;) masakra.
  • za 2 strony 3 godziny 
    ło matko!
    u nas zamordyzm w takim razie bo 3-klasista po 5 stronach zaczyna z nami rozmawiać, czy może 20 min.pograć czy jedną bajkę obejrzeć ;)

    ja mam  teraz komfortową sytuację, bo człowiek, który jest w ED jest wyjątkowo chętny do współpracy. Co najwyżej mamrocze, że zadanie głupie albo pokrzykuje "szlag!" jak popełni błąd. Ale są rzeczy, które nie idą dobrze metodami typowo szkolnymi i takie, które typowo szkolnymi trzeba. 
    Jednego jestem pewna- dziecko w ED generalnie nie potrzebuje spędzać nad książkami 6 godzin lekcji i 2 godzin zadań domowych jak w szkole. Zdecydowanie nie.
  • Jak ja bym w ogóle swoim pozwoliła grać na komputerze, to bym się całkiem nie pozbierała.



  • Nie wtracajac oczywiście. A skąd jesteście?
  • w ogóle też mam w tym roku trudny start. Ja, nie syn. Przejrzałam box-y dwóch wydawnictw i padłam. Bo dla mnie tam masa bzdetów, mało sensu, ogrom niepotrzebnych informacji i wiele rzeczy, które dziecko powinno zobaczyć/zrobić/wypróbować a nie o nich przeczytać. Padłam na etapie czytania opisów krokó w tańcach ludowych. 
    I troche po omacku robimy powoli to, co uważamy za ważne, potrzebne i interesujące.
  • My się zbieramy powoli do startu. Podobno w następnym tygodniu ma być mniej słońca ;)
  • Może 3 minuty a nie godziny? A  moze za dwie książki te 3h?
  • Będziemy mieć ostry rok. M wyliczył 3 msc nauki. Przerwa świąteczna. Jakieś ferie a w miedzy czasie 0.5msc nauki. I kolejne 3msc nauki. Tak to jeszcze nie było. Ale lubię zmiany; )
  • Aniela no ja na takim poziomie nie jestem i pewnie nie bede, bo Maz przeciwny. Na pewno materiału jest sporo :(

    Za to moj 5 latek mnie ostatnio zaskoczył, do tej pory głośno mówił ze uczy sie w domu, ze bedzie super. A odkąd pokazaliśmy dzieciom dom, do ktorego mamy sie wprowadzić, zobaczył szkole i boisko obok domu to pyta kiedy moze wreszcie pójść do tej szkoły..... ! ?

    Także ja ED moge sie pocieszyć w tym roku tylko :(
  • edytowano wrzesień 2014
    Edit
  • ha ha mój syn właśnie zapytał, czy mógłby mieć w-f jak w szkole. Żeby rozciągać nogi i ćwiczyć szpagat i biegać w kółko. Może być na podwórku. 
    Kto był u nas wie, o jakie podwórko chodzi:P
  • edytowano wrzesień 2014
    3 MINUTY! Jasne, że 3 minuty. A gra w Fifę jedynie, ewentualnie jakieś wyścigi samochodowe. Wszystko pod kontrolą :) Jedyny sposób, żeby czytał, niestety :( 
    A jesteśmy spod Warszawy (wsch. strona)
  • To tak jak my :)
  • I nawet Maćku spotykaliście się z Gosią5 u nas w domu, gdy jeszcze w polskiej ziemi mieszkaliśmy :P
  • W domu i przed domem :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.