Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

dieta dr. Ewy Dąbrowskiej

Czy ktoś z Was stosował taką dietę warzywno-owocową i uzyskał poprawę stanu zdrowia?
Doczytałam, że karmienie i ciąża jest przeciwwskazaniem do diety. Ja karmię obecnie i zastanawiam się czy warto zakończyć karmienie, żeby móc zastosować taka dietę. Dokuczają mi bóle stawów(a to nadgarstki, a to stopa, ramiona- na zmianę), ciągle jestem zmęczona, brak mi energii i siły do zwykłych codziennych obowiązków. Wyszedł mi kiedyś w badaniach czynnik reumatoidalny.
«1345678

Komentarz

  • Kategoria "Poznajmy się" chyba nie jest widoczna dla zalistkowanych.
  • Mam ochotę od jutra pociagnąc ze dwa tygodnie Dąbrowskiej. Ktos chętny dołączyć?

  • Ja już zaczęłam :) Jestem na diecie od 4 dni, może uda mi się wytrwać dłużej niż dwa tygodnie, bo doczekałam się upałów - w zimie marzłam trochę na tej diecie, teraz jest suuuuper, czuję się świetnie. Schudłam już ze dwa kilo.
  • Ja po 4 tyg diecie Dąbrowskiej straciłam 1/3 włosów na głowie :(
  • IdaIda
    edytowano czerwiec 2015

    Mnie też kiedyś po tej diecie włosy powypadały. Długo po diecie garściami zbierałam włosy przy czesaniu po myciu głowy. To nic. Odrastają. Ale sprawy zdrowotne poprawiły mi się tak bardzo, że choć minął już rok od mojej pełnej 6-tygodniowej diety - wciąż nie mogę do końca uwierzyć, że tyle się zmieniło na lepsze...
  • IdaIda
    edytowano czerwiec 2015

    @ina - gratuluję!



    Mnie niestety po tej diecie nie udało się urodzić dzieciątka. A na to też liczyłam.
    To jest jedyna sprawa na którą dieta nie zadziałała.

  • to chyba byłas nie diecie głodowaj
    zeby po diecie warzywnej wypadały włosy i łamały się paznokcie
  • Ja robilam przez 5 tygodni 3 dni w tygodniu Dabrowska przy karmieniu.
  • ina,

    Byłam w Gołubiu świadkiem takiego zdarzenia. Na diecie w-o była młoda kobieta z matką. Mieszkały na tzw. kwaterze, w trakcie posiłków panie się wymieniały zapewniając opiekę dziecku karmionemu jeszcze piersią.
    Praktycznie mało kto wiedział, że kobieta ma dziecko, ponieważ nie przynosiła go do ośrodka.
    W drugim tygodniu diety, dziecko zostało zabrane do szpitala do Kościerzyny.
    Od ojca dziecka wiem, że leżało ono kilka tygodni w szpitalu z uszkodzonymi nadnerczami, zatrute toksynami z mleka matki.

  • W drugim tygodniu diety, dziecko zostało zabrane do szpitala do Kościerzyny.
    Od ojca dziecka wiem, że leżało ono kilka tygodni w szpitalu z uszkodzonymi nadnerczami, zatrute toksynami z mleka matki.



    Jak szybko! w drugim tygodniu diety!

    Czyli ta dieta naprawdę działa! I to piorunująco szybko!

  • IdaIda
    edytowano czerwiec 2015

    Ciekawe czy takie krótkie etapy, jakie robiła Maciejka też mogą podtruć dziecko?
    Czy to raczej korzystny dla matki i dziecka odpoczynek od "normalnego" jedzenia?

  • no sorry ale matka karmiąca tej diety nie powinna stosować
    Podziękowali 1In Spe
  • U mnie bylo wszystko ok, i ja i dziecko dobrze sie czulismy. Ale to byly tylko 3 dni w tygodniu (sroda-piatek), a dziecko juz prawie rok mialo.
  • a w jakim wieku to dziecko, co się zatruło?
  • Byłam na tej diecie krótko zanim zaszłam w ciążę.
    Wytrzymałam 5 dni.W trzecim dniu zaczęły się bóle stawów (mam reumatyzm)tak silne,że miałam problem się poruszać. W czwartym doszła wysoka temperatura.
    Leżałam w łóżku,dzieci przerażone.
    Musiałam przerwać dietę,żeby się zająć dziećmi,móc chodzić do pracy.
    Jak tylko zaczęłam normalnie jeść powyższe objawy przeszły jak ręką odjął.
    Mam przekonanie,że dieta zadziałała,ale musiałabym ja przejść na jakimś turnusie,gdzieś w ośrodku pod opieką lekarza.
    Z jakimiś schorzeniami trochę niebezpieczne robić to w domu.

    Tak na marginesie -wkrótce potem zaszłam w ciążę :)
    Ile w tym zasługi diety,nie wiem.
  • Rozważam na czas Wielkiego Postu. Ale brzmi dość hardcorowo... Ktoś może próbował ostatnio?
  • Ja robiłam z rok czy dwa lata temu
    Poza spadkiem wagi -10kg (do tamtej pory nie chudłam nic przez zaburzone hormony zwłaszcza nadnerczy) uregulowałam prawie całkowicie gospodarkę hormonalna. Tarczyca wręcz wpadła w środek normy. Nadnercza dużo lepiej, troche ponad górna granica ale i tak poprawa. 

    Ostatnio chodziła za mna powtórka, ale nie wiem czy jestem na ten hardcore gotowa psychicznie. Po ostatniej akcji z dobre pół roku nie mogłam jeść większych ilości warzyw, a do dziś mam odruch wymiotny na zapach gotowanego kalafiora czy brokuła  :)

    Podziękowali 1ganna4
  • @katarzynamarta2, rozbawiłas mnie tym wstrętem do warzyw :)
    A spadek wagi Ci się utrzymał? Ja bym chciała tak że 6kg schudnąć. Mam Hashimoto, postać subkliniczną, ciekawa jestem, czy TSH by się po tej diecie poprawiło, a przynajmniej nie wymagało stałego (choć rozwleczonego w czasie) zwiększania dawki.
    Długo byłaś wtedy na tej diecie? 
    Dla mnie 40 dni słodyczy nie jeść to dużo. A tu same owoce i warzywa... Na razie próbuje uwierzyć, że to w ogóle możliwe :)
  • Mi przy spadku -10  powróciło 5, ale to i tak super.
  • Ja wytrzymałam tylko dwa tygodnie. Lepszy rydz... Ale 40 to wątpię, żebym wytrzymała. Kiedyś @Malgorzata pisała, że nie stricte Dąbrowska, ale że tylko warzywa i owoce, więc zakres szerszy. Takie coś ewentualnie akceptowalne. Można by "popchnąć" daktylami lub bananami :D
  • 42 dni zrobilam
    z 5 kg mi potem wróciło w ciągu roku
  • edytowano 31 styczeń
    warto zrobić ten post, ja ruszam po Wielkanocy, tym razem 3 tygodnie.
    Pełny post przeszłam, ale do 2 tygodni było ciężko, potem płynęłam.

    Dla mnie to było wyzwanie, ale wewnętrzny obżartuch był szczęśliwy bo jadłam do bólu brzucha, fakt określone produkty, ale zawsze. 

  • Warto rozpocząć w piątek, zwłaszcza jak ktoś pracuje poza domem. Pierwsze dni bywają ciężkie, no i ja weekendy w garach, lubię gotować, sobie robiłam osobno, w tygodniu zupy, gulasze i zawsze podręczne jedzenie co by nie zbłądzić ;)
  • Ja robiłam we wrzesniu pełne 42 dni. Warto.
    Tyle, ze teraz slaba dostępnośc dobrej jakosci warzyw.
    Podziękowali 2Karolinka Elf77
  • Zaczynam jutro. Zakisilam różnych warzyw. Mam dużo zakwasu z buraków. Jeszcze kilka dyń. Pełen wolnowar gołąbków w kiszonych liściach kapusty i duże przekonanie, że dam radę!
  • Wcześniej myślałam, żeby właśnie w poście, ale pomyślałam, że przyda się jeszcze czas na wychodzenie przed Wielkanocą. 
    Podziękowali 2E.milia katarzynamarta2


  • Ostatnio chodziła za mna powtórka, ale nie wiem czy jestem na ten hardcore gotowa psychicznie. Po ostatniej akcji z dobre pół roku nie mogłam jeść większych ilości warzyw, a do dziś mam odruch wymiotny na zapach gotowanego kalafiora czy brokuła  :)

    Ja weszłam na stronę ośrodka, który turnusy z Dąbrowską prowadzi, popatrzyłam na zdjęcia potraw i mnie zemdlilo. Kibicuję wszystkim zaczynającym, podziw dla tych którzy skończyli.
  • @ganna4 w osrodku jest łatwiej, bo wszystko masz podane. I zupelnie inny tryb życia niż wsrod domowych obowiązków.
    Podziękowali 1katarzynamarta2
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.