Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Z serii: Co podać gościom....

1235

Komentarz

  • Dorota , ja przyprawiam na oko. Sporo majeranku i pod koniec wciśnięty ząbek czosnku. Musi być przyprawionetrochę za mocno, po zastygnieciu galaretka straci ten nadmiar.
  • @jukaa, a gotujesz z lisciem i.zielem? Do środka dodaje się ocet?
    Jakie warzywa do tego pasują? Marchewkę groszek i kukurydzę moge wrzucić będzie to.smakowało?
  • Ja mam plan... Ugotować im w pon rosół, we WT z rosołu zrobić pomidorowa, w sr odmrozic resztę pierogów, w czw mogą sobie usmazcnl frytki, w pt ew jaglanka z masłem cały dzień :D w sob z reguły dzieci smakują mi z garów i nic nie robię :D
  • edytowano marzec 2016
    Tak, daje do gotowania dużo warzyw korzeniowych, listek ziele pieprz imbir czosnek i cebulę. Potem do galaretki tylko pokrojoną marchew i pietruszkę. Octu nie lubię, ale kwestia gustu.
  • Mozna sobie octem czy cytryna skropic na talerzu, do gotowania bym nie dodawala.
  • ta jest, na talerzu zakwasić :)
    ciekawe, jak Twój organ powonienia @Dorotak, będzie współpracował z gotującymi się nóżkami? jak nas najdzie na galaretę, garują się w garażu. ;)
  • @szczurzysko, to ja pisalam, tam tez napisalam, ze 3/4 rodziny mialo w tym czasie problemy żołądkowe, więc nie jedli :).
  • ja nie umiem przygotowywać jedzenia dla gości... :(
    jakieś koszmarne ilości są potrzebne... coraz częściej mam problem i dla nas tylko- jakoś za mało wychodzi... :(
  • @Dorotakja bez ciąży ledwo daje rade z nozkami...bleeee...ale umieram w tym dla męża.u nas w domu nikt nie je tylko M :)
  • @AB, jak ostatnio przygotowałam jadła na 1. Kom. chłopców, to jeszcze na cały czas pobytu Kajtka w szpitalu resztek wystarczyło, rozmrażali i wyjadali przez 3 tygodnie ;)
    jak mają być goście dostajemy z mężem małpiego rozumu, on za dużo nakupi, ja nagotuję :(|) nieuleczalne!
  • Na swieta mamy luz...pol swiat w kosciele, do Niedzieli w sumie post...potem.sniadanie w restauracji a potem spimy do poludnia...wiec tylko wieczor i poniedzialek

    :-* i nie mamy w tym roku Komuni ani Chrztu...troche szkoda ale logistyka nam nie pada przynajmniej
  • moze problemem jest to, ze ja kupuje, ja nosze i ja gotuje...
  • Wielkanocne śniadanie w restauracji? niewyobrażalne dla mnie =;
    no chyba, ze w hotelowej, podczas wyjazdu, wtedy może...
  • Ale to agapa wpolnotowa, po liturgii, wiec inaczej.
  • Rozumiem, ale nie czuję.
  • Nie kazdy ma tego Ducha :)
  • U nas jest nacisk, żeby robić we własnym gronie, z tego co ktoś przyniesie. Dwie osoby nagotują barszczu białego w wielkim kotle. Potem ci bracia, którzy nie mają drobnicy do ogarnięcia, zostają pozmywać.
    Licząc z gośćmi i dziećmi to około 80 osób jest.
  • edytowano marzec 2016
    @Skatarzyna - ja wiele lat we wspólnocie, ale też tego nie czuję.
    Zazwyczaj tłumaczone to było względami organizacyjnymi, ale do mnie to nie przemawia.

    edit. Na szczęście teraz jest tak, jak napisałam powyżej.
  • @Ojejuju, Wasz sposób świętowania dużo bardziej do mnie trafia.
  • edytowano marzec 2016
    U nas jest róznie - byłam na takim jak pisze Ojejeju (kiedy byl Chrzesta Antka) i w restauracji...
    Dla mnie bez istotnej różnicy - o 5.00 rano raduje mnie ze ktoś mi poda cieple jedzenie :) i posprząta po mnie :)
    Widocznie mam ducha a nie Ducha

    Ojejeju u nas sprawa zmywania po konwiwnecji jest dyskusyjna a co dopiero po Passze... ale widocznie za krótko na Drodze jesteśmy

    We wspólnocie przeżywamy Paschę i Agapę
    Jak żyła Mama robilismy koło 11 śniadanie rodzinne
    Teraz mamy innego ducha... zmęczonego ale radosnego i Niedzielę Wielkanocną przeżywamy inaczej
  • Po całej nocy Paschy chętnie idę na agape :-) Ale fakt ze brakuje mi wielkanocnego śniadania w domu.
    Ale ciezko to pogodzić niestety :-( śniadanie o 12..?
  • Może być śniadanie o 12. Bywało, że do rodziców męża tak byliśmy zapraszani. :)
  • Nie mam wyjścia. Musze znieść zapach. Dostałam nóżki i golonkę to co mam wybrzydzac? Mam zamiar zrobić pyszną galaretkę:P
  • U nas w domu rodzinnym często śniadanie było i o 13.00. O 9.00 zjadalismy babe lukrowana z masłem, potem Msza św. I spokojne czekanie na Dziadków.
    Dla mnie bylo tym przyjemniej, ze w LO czasami gralam w orkiestrze na Wigilii Paschalnej u Dominikanów. Można było rano te babke zjesc w pizamie. :)
  • A teraz mamy kolo południa, bo wyjeżdżamy z miasta, a rodzina do nas dojeżdża.
  • @ab ja tez nie umiem, zawsze ugotuje ikkupię za mało i stresa mam w zwiazku z tym; ) mam nadzieje ze ostatni goście nie wyjechali głodni.
  • U nas raczej jak u Skatarzyny :D. Ale ostatnio tylko barszcz czerwony sie ostał...
  • My tak mamy po pierwszych chrzcinach. Msza była o 11. myśleliśmy goście zjedzą obiad, deser i pojadą, a siedzieli do nocy, rozmroziliśmy żelazne zapasy, taka była impreza! ;)
  • My sami, nigdzie nie jedziemy, dzieci wstaja ok 5... Chyba bedziemy prędko jeść świąteczne śniadanie :P na pewno przed 12.00 bo wtedy idziemy na Msze dla dzieci.
  • U nas będzie, jak wyjdzie ;) pierwszy dzień spędzamy sami, to nie musimy się spieszyć, ot tak, byle się między Rezurekcją a Mszą na 13. wyrobić, bo tak planujemy się podzielić wyjazdem do kościoła. :)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.