Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Edukacja Domowa

1457910

Komentarz

  • Ja mysle ze mojej Tosi tez by nie zaszkodziło . Ale tylko jej z moich dzieci.. choć noe sadze by pozostali mieli merytoryczne problemy.
  • @agatak też nie czuję strachu. Piszesz, że Twoi radzą sobie z wymaganiami dla rok starszych dzieci. Świetnie. Ja jestem tylko przeciwny zaniżaniu wymagań dla starszych, po to by więcej młodszych sobie poradziło.
  • edytowano luty 2019
    A ja jestem zwolennikiem wyboru. wymagania są jedne i te same dla wszystkich i jak rodzic uzna że jego 6 latek sobie nie poradzi z nimi to wysyła rok później i tyle. A jak posyła dziecko rok później mimo że poradziloby sobie jako 6 latek to już naprawdę jest problem i odpowiedzialność tego rodzica, że taką podjął decyzję i niech nie ma pretensji, że wymagania są za niskie. To tak jak byś znał angielski i poszedł na kurs angielskiego dla początkujących-  twoje zastrzeżenia do poziomu kursu byłyby  wtedy bezsensowne.

    Z kolei z moich obserwacji dzieci znajomych wynika, że wiele dzieci idąc jako 7 latki  przespalo  pewien moment rozwojowy, zatrzymało się w przedszkolu i w szkole słabo zaskoczyło.
    Podziękowali 2jukaa Gosia5
  • ależ wybór był odkąd pamiętam. Nawet u mnie w klasie było 1-3 dzieci młodszych o rok. Natomiast nikt nie przymuszal żeby 6 latki szły do 1 klasy, ja mojego syna musiałam odroczyć. Szczęśliwie to zostało zmienione.
    Podziękowali 2MAFJa Gosia5
  • a wymagania powinny być jak dla 7 latków, jak któryś 6 latek jest hop do przodu to sobie poradzi jeśłi rodzice chcą go puścić wczesniej
    Podziękowali 4Barbasia E.milia MAFJa J2017
  • kiedyś to działało też, jak ktoś uważał że dziecko da radę to diagnozowal i szło rok wcześniej do szkoły akurat w masówce to większość powinna być kluczowa.
    Nasze dzieci są różne. Nam byłoby łatwiej od początku edukacji Z i T. razem puścić. Z innych względów lepiej było, że młodsza zrobiła dwa lata w gim. w ciągu roku. 
    A Kajtkowi o odroczenie będziemy wnioskować.
    Mała to statystyczne próba, ale większość z naszych dzieci jednak dopiero mając 7 skończone sprawnie się "szkolnie" znajdowała.
    Podziękowali 2Aneczka08 MAFJa
  • edytowano luty 2019
    Nie Aneczka nie było wyboru, trzeba było szereg wniosków i badań dodatkowych aby posłać wcześniej i na pewno nie było to 1 - 3 dzieci w klasie. Raczej 1 w roczniku. Dziwne, że według Twoich kryteriów odraczanie 6 latka - o niebo prostsze - nie było wyborem
     Mimo że nikt problemów nie robił. 
    Co do gotowości w klasie syna 3 dzieci nie dala rady i moim zdaniem większość dzieci spokojnie daje radę jako 6 latki, a tylko kilka procent jest zupełnie niegotowe . Reszta to histeria lub wygoda rodziców bo jednak przedszkola są dłużej otwarte i lepiej karmią , no i po co dziecko ma się męczyć i może liczyć lub czytać albo gorzej denerwować się ze mu coś nie wychodzi .... nauka jest tu jednym z ostatnich kryteriów 
  • edytowano luty 2019
    I jeszcze dla jasności Aneczka - wybór jest wtedy jak nie musisz nikogo pytać o zgodę na swoją decyzję, to chyba oczywiste
  • Ciekawre...  na ok 10 moich znajomych 9cioro żałuje że posłało dzieci wcześniej. Te dzieci są teraz w 3-7 kl.




  • A z moich znajomych nikt nie żałuje. I co to wnosi? 
    Co ciekawe uczenie dzieci czytania i pisania w wieku 5, 6 lat jest powodem do dumy i przechwalek na forum , wszyscy są wtedy wystarczająco dojrzali ... Ale już uczenie tego samego w szkole to krzywda straszna ;)
    Podobnie było z wycieczkami ... szkolne to koszmar i patologia i strata czasu ... ta sama lekcja muzealna czy zwiedzanie miasta  w ed to jednak już jest wspaniałe i o niebo lepsze niż siedzenie w głupiej szkole i marnowanie czasu...
    Nie pojme  tego nigdy, ani nawet nie zamierzam
    Podziękowali 1formatka
  • agatak powiedział(a):
    A z moich znajomych nikt nie żałuje. I co to wnosi? 
    Co ciekawe uczenie dzieci czytania i pisania w wieku 5, 6 lat jest powodem do dumy i przechwalek na forum , wszyscy są wtedy wystarczająco dojrzali ... Ale już uczenie tego samego w szkole to krzywda straszna ;)
    Podobnie było z wycieczkami ... szkolne to koszmar i patologia i strata czasu ... ta sama lekcja muzealna czy zwiedzanie miasta  w ed to jednak już jest wspaniałe i o niebo lepsze niż siedzenie w głupiej szkole i marnowanie czasu...
    Nie pojme  tego nigdy, ani nawet nie zamierzam

    Tu nie ma co pojmować, bo między ed a szkołą istnieje taka zasadnicza różnica, która dla większości jest głównym motywem wyboru tej formy edukacji - indywidualizacja procesu nauczania nie do osiągnięcia w żadnej szkole. Poza tym nikt nikogo nie zmusza do czytania wątków, które bezpośrednio kogoś nie dotyczą, a jak ktoś już czyta, to nie musi obrażać osób, których dotyczą.
    Z doświadczenia zawodowego i prowadzenia ed mogę natomiast powiedzieć, że nawet u bardzo zdolnych dzieci pójście do szkoły w wieku 6-lat w większości przypadków niesie ze sobą zawsze jakieś deficyty, bardzo często widoczne po kilku latach
  • Dokładnie. Nawet polityczna babka od PO która szkoliła nas specjalnie na wykładach ' sześciolatek w szkole muzycznej' przytaczała mnóstwo badań które wskazywały ze 7 lat to ten idealny wiek do rozpoczęcia nauki w szkole. I nie o warstwę merytoryczna tu wcale chodziło. I to nie znaczy ze ktoś kto posyła wcześniej jest głupi albo hej do przodu. Każdy swoje dziecko zna najlepiej. I sama znam przypadki gdzie się to sprawdza.Ale jednak większość dzieci ma ta gotowość szkolna- która w naszych jakoś nie specjalnie przyjaznych świetlicowych polskich warunkach ma duże znaczenie- właśnie w wieku lat 7. Co nie znaczy ze chcemy by jechały one w tej szkole programem dla sześciolatków. Nawet na kangurze matematycznym widać jakie były zadania dla zaczkow wg starego programu siedmiolatkowego. Teraz nie do zrobienia po prostu przez te grupę wiekowa jeśli dzieci nie uczą się poza szkoła. I mnie to wkurza.np.
  • edytowano luty 2019
    Domi brak słów ... czyli są całe społeczeństwa ludzi z deficytami :) straszne bzdury piszesz

    Co do ed ludzie spełniają się na różne sposoby jedni mają ciekawy zawód inni spełniają się w ed swoich dzieci, a jeszcze inni lepiej żeby nie brali się za odpowiedzialny zawód ani za ed .... trzeba trzeźwo oceniać swoje możliwości choć nie ma co im zabraniac - ich cyrk ich małpy 

    I żeby nie bylo jestem wielkim zwolennikiem wolności w edukacji w tym ed , niech ludzie kształcą dzieci Tak jak uważają za najlepsze.... 

  • edytowano luty 2019
    . edit.
    nieważne, doczytałam
  • agatak, nie zaśmiecaj wątku. 
  • Słusznie! Załóż nowy, wymienimy się argumentami. Ja też nie żałuję , że moja poszła jako 6 latka. Kończy 8 klasę.
  • edytowano luty 2019
    Emilia nie zaczęłam tej dyskusji ustosunkowalam się tylko do zarzutów o program 1 klasy , wiele osób się wypowiedziało ale tylko ja mam wypi....rzac 

    Cudowna riposta .... edukujesz na tym poziomie swoje dzieci ? Pozazdrościć 
  • Jukaa  dzięki.  Chyba taki wątek by za długo nie pociągnął dwuosobowo ;)
    Podziękowali 2jukaa formatka
  • Brak kultury to Ty tu prezentujesz niestety poczytaj swoje wpisy. 
    Podziękowali 1E.milia
  • edytowano luty 2019
     Aneczka żałuję że w ogóle tracilam  czas ... Co do kultury nie mam sobie nic do zarzucenia ale to już standardowy obrót sprawy w dyskusjach na forum
    Kompletny bezsens w nich uczestniczyć więc żałuję jak w zdaniu pierwszym
  • Można kulturalnie rozmawiać nawet na tematy które nas ostro dzielą. Brałam ostatnio udział w takiej dyskusji nr krzyża w szkołach i wychowania seksualnego. Świetna rozmowa mimo że nie doszlysmy do porozumienis.
  • edytowano luty 2019
    W piątek w trójce słuchałam przeciekawej wypowiedzi jakiejś p.profesor, niestety nie usłyszałam nazwiska. Chodziło akurat o tragiczny poziom matmy w szkołach, ale ona miała ciekawą teorię. Nie ma czegoś takiego jak gotowość szkolna w tym samym wieku. Dzieci powinny zaczynać szkołę na wniosek rodziców w wieku od 5-8 lat, a klasy 1-3 powinny być luźne. Czyli możnaby luźno na tym poziomie przechodzie z1 do 3 klasy albo w połowie roku zmieniać poziom.Ma to sens.
  • Powiem Wam, że nie do końca rozumiem ideę programu dostosowanego do poziomu sześciolatków czy siedmiolatków. Przecież są bardzo różne sześcio- i siedmiolatki, na tym chyba polega idea pozostawiania rodzicom wyboru?

    W pierwszych latach życia moich dzieci czytałam i słyszałam wszędzie, że nie ma co ich porównywać z innymi dziećmi, że każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie, że nie ma co naciskać na zdobywanie pewnych umiejętności, bo może dziecko jeszcze do tego nie dojrzało. I nagle zonk - dziecko idzie do szkoły i już MUSI umieć wiele rzeczy, i jest bez przerwy porównywane z rówieśnikami, i jak czegoś się uczy wolniej to jet problem, który rozwiązać muszą rodzice. Przyznam, że dla mnie to spory szok, z którego trudno mi się otrząsnąć.
    Podziękowali 2Aga85 Lome
  • @agatak - przeczytaj jeszcze raz swoje wypowiedzi w tym watku i może zauwazysz, czemu niektórzy odebrali je jako co najmniej nieprzyjemne. Nie mam i nie planuję miec dzieci w ED, ale za to mam jedno dziecko, które straciło rok, bo kiedy jako 6 latek na tyle dużo umiał (czytał płynnie, liczył, ma świetną pamięc) szkoła była jeszcze dla 7 latków i wszyscy nas odwodzili od posłania go rok wcześniej, a rok później system się zmienił, poszedł rocznik i 7 i 6 latków, program się zmienił i szedł programem dla tych drugich. Przez kilka lat sobie bimbał, czytał np. swoje ksiażki na lekcjach, odbiło się to na przedmiotach, które mniej lubił i niektórych ocenach (rozpiętośc od 1-2 z wosu i historii do 6 z matematyki). Kolejny poszedł jako 6 latek - wtedy był taki okres, ze jak chcielismy go zostawic jeszcze rok w przedszkolu, to wyszło zarzadzenie (w Warszawie), ze wszystkie 6 latki maja być "wypchnięte' z przedszkoli, czyli zostawała albo 1 klasa, albo zerówka szkolna. Wtedy przedszkole (to samo , które odradzało wczesniejsze posłanie starszego) - wystawiło ocenę gotowości, ze jednak sie nadaje - nie nadawał się, po 3 latach męki w SP wyszło, ze to jednak był ZA, a nie niegotowosć szkolna, ale w normalnej sytuacji pewnie prędzej bysmy do takich wniosków doszli - tak wszystkie opoźnienia szły na konto tego, ze zaczął szkołe jako 6- latek. Osób, które np. na własne żądanie powtarzały 3 lub 4 klase (my tez tak zrobiliśmy) znam kilka, wiec naprawdę ma to miejsce. Inni się na to nie decydują, bo to jednak bardzo zasadnicza decyzja, uznają, ze jednak "jakoś" się nadrobi, dziecko dojrzeje itp. 
  • Ta gotowość szkolna wg obecnych norm moim zdaniem jest mocno zaniżona, skoro moja córka- wcześniak z orzeczeniem z afazją, czyli bardzo słabo mówiąca, spełniała kryteria jako niespełna 6-latek. Przez rok i 100 godzin terapii zrobiła postępy, ale nigdy bym jej nie dała do szkoły rok temu, a wg badań  PPP mogłam. Akurat w jej terapii skuteczną metodą było nauczenie czytania, bo ma problem z przetwarzaniem słuchowym. Od czytania dopiero doszła do poprawnego mówienia. 
    Ja swojego 8-klasistę posłałam rok wcześniej. Ja żałuję, on nie żałuje. Miałby rok dłużej na doskonalenie kompetencji, a tak trafił na deformę. 
  • agatak powiedział(a):
    Nie Aneczka nie było wyboru, trzeba było szereg wniosków i badań dodatkowych aby posłać wcześniej i na pewno nie było to 1 - 3 dzieci w klasie. Raczej 1 w roczniku. Dziwne, że według Twoich kryteriów odraczanie 6 latka - o niebo prostsze - nie było wyborem
     Mimo że nikt problemów nie robił. 
    Co do gotowości w klasie syna 3 dzieci nie dala rady i moim zdaniem większość dzieci spokojnie daje radę jako 6 latki, a tylko kilka procent jest zupełnie niegotowe . Reszta to histeria lub wygoda rodziców bo jednak przedszkola są dłużej otwarte i lepiej karmią , no i po co dziecko ma się męczyć i może liczyć lub czytać albo gorzej denerwować się ze mu coś nie wychodzi .... nauka jest tu jednym z ostatnich kryteriów 
    Bzdury. Sama poszłam jako 6-latek 40 lat temu z górką na wniosek rodziców. Żadnych problematycznych procedur nie było. Tak się złożyło, że chodziłam do pięciu różnych szkół - zwykle była w klasie przynajmniej jeszcze jedną osoba z mojego rocznika. 
    Jedno moje dziecko też poszło rok wcześniej zanim jeszcze  6-latki zaczęto pchać do szkoły. Było zdolne, dużo umiało, w przedszkolu się nudziło i bardzo chciało. Uczy się doskonale, zawsze w ścisłej czołówce, z sukcesami w konkursach z przedmiotów ścisłych. Ale wcale nie mam pewności, że to była dobra decyzja. Moim zdaniem emocjonalnie nie do końca było dostatecznie dojrzałe i skutki widzę do dzisiaj. Ale problemów z posłaniem żadnych nie było. Jedna opinia z poradni pedagogicznej. 
    Podziękowali 3Aneczka08 kiwi Skatarzyna
  • edytowano luty 2019
    acha - czyli po prostu rodzice zapisali Cię do szkoły te 40 lat temu - może tak to pamiętasz, bo z pewnością nie ty się wtedy o to starałaś tylko rodzice? zdaje się, że wniosek trzeba było wypełnić i badanie gotowości ocenić
    jestem z wyżu demograficznego, w mojej podstawówce było po 10 klas z rocznika i nie pamiętam żadnej osoby, która poszła rok wcześniej, ale teraz znam taką w dorosłym życiu, była ze stycznia, to były jednostkowe przypadki i nie wiem co to ma do rzeczy do obecnej możliwości wyboru, która polega na tym, że wysyłasz dziecko 6 lub 7 letnie wg swojego jako rodzica uznania .... i nikt tego Twojego uznania nie musi potwierdzać żadnymi opiniami

    Ula - przykro mi, że Twoje dziecko ma ZA .... ale co to ma do obecnego stanu prawnego gdzie rodzice mają wybór? to chyba dobrze, prawda? tacy co widzą problem mogą dziecko zatrzymać rok dłużej nie pytając nikogo o zgodę?
  • agatak powiedział(a):
    Emilia nie zaczęłam tej dyskusji ustosunkowalam się tylko do zarzutów o program 1 klasy , wiele osób się wypowiedziało ale tylko ja mam wypi....rzac 

    Cudowna riposta .... edukujesz na tym poziomie swoje dzieci ? Pozazdrościć 
     :D 

    Mujborze, nie wierzę własnym oczom. Śmiecisz, bo w wątku o ED stwierdziłaś, że nie pojmujesz i nie zamierzasz pojąć. Czyli dyskusja z Tobą mija się z celem, gdyż albowiem grochem o ścianę. I ok, nie każdy może pojąć, nie ma obowiązku. Ale nie wypowiadasz się o programie i jego dostosowaniu, tylko robisz trollowy najazd na samą ideę ED. Męczące i nic nie wnosi, a z cudzymi fobiami i ograniczeniami poznawczymi ciężko dyskutować. 
  • Emilio - na Twoim miejscu po ochłonięciu skasowałabym jednak tego posta ;)
    jestem zwolennikiem ed, brawo dla tych , którym to fajnie wychodzi, nie jestem natomiast zwolennikiem głupoty ludzkiej .... i czasem nie mogę się powstrzymać, żeby nie wypunktować sprzeczności w wypowiedziach, takie zboczenie zawodowe -
    wybacz ;) 
    już nie zaśmiecam wątku!
  • edytowano luty 2019
    "Wniosek wypełnić, badanie gotowości... " ha ha ha, rzeczywiście się orientujesz w tamtych czasach lepiej niż ja, były druki do pobrania w internetach... ;) Podanie mama napisała (odręcznie) i wsio.
    Z moim dzieckiem potrzebna była jeszcze wizyta w poradni. Jedna. Przy czym poradnia nie miała władzy by wyrażać lub nie zgodę. Po prostu potrzebna była opinia. Strasznie problematyczne...
    A napisałam tylko w odpowiedzi na Twoje niczym nie poparte rewelacje. W 10 klasach rocznika nie sądzę by wszyscy przychodzili spowiadać się @agatak, z którego są rocznika. Ale kto wie  może miałaś taką moc ;) 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.