Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Jaką książkę teraz czytacie?

1262729313249

Komentarz

  • Wróciłam do angielskiego, co byście polecili do czytania fajnego ale niezbyt trudnego po angielsku?
  • Harrego Pottera  >:)
  • The making of home, J. Flanders. Kiedys wlasnie po dłuższej przerwie w używaniu angielskiego wzięłam ta ksiazke i dobrze wspominam. Słownictwo takie średnio- trudne, da rade czytac, książka bardzo ciekawa.
    Podziękowali 2malagala OlaOdPawla
  • edytowano październik 2019
    Zapach Boga
    Konrad Krajewski 
    (dobra do rozmyślań nad swoim postępowaniem i nawróceniem, trafne myśli)

    Kobieta w Watykanie
    Magdalena Wolińska-Riedi
    (Ciekawe, wartko pisane z poczuciem humoru, a nie pompatyczne, a pisane tak, ze się w wyobraźni spaceruje z autorką po Watykanie od srodka jako, ze tam mieszkala) 
    Podziękowali 2Joannna Basja
  • Pożyczyłam sobie wczoraj w bibliotece "Moje przyjaciółki z Ravensbruck". Bardzo lubię tematykę obozową.
    Podziękowali 2Monika73 September
  • polecam Tadeusza Korzeniewskiego

    ładny język, zacięcie polityczne
  • Czytam "Tiara i Korona" Jeske-Choińskiego
  • "Serce pełne Boga"- świadectwo człowieka porzuconego przez ojca, wychowywanego przez gangstera, który po latach został księdzem. "Żyje się tylko raz"- historia Grzegorza Polakiewicza, który mimo swojej niepełnosprawności dwa razy dwa razy odbył pielgrzymkę do Santiago de Compostela.
  • „Uwilnijcie nas stąd” 
  • @September czytałam. Skłania do refleksji nad własnym życiem.
  • Małgorzata32 powiedział(a):
    @September czytałam. Skłania do refleksji nad własnym życiem.
    Dokładnie! Bałam się jej - bo tytuł i tematyka mroczna - tak myślałam. Pozytywnie się zdziwiłam. Wiele rzeczy mi rozjaśniła 
  • We współpracy z łaską- katolicki poradnik o tym jak wychować prawie (doskonałe ) dzieci ;)
  • Agnieszka88 powiedział(a):
    We współpracy z łaską- katolicki poradnik o tym jak wychować prawie (doskonałe ) dzieci ;)
    Czytałam, chyba jeden z mądrzejszych poradników o wychowaniu, jaki czytałam. Taki stawiajacy do pionu trochę :) 
    Podziękowali 1Agnieszka88
  • edytowano październik 2019
    @Agnieszka88
    @Hania
    a możecie podać przykład tego, co tam piszą? coś co do Was przemówiło albo coś takiego co szczególnie zapamiętałyście, co było nowe... cokolwiek, poproszę :)
  • edytowano październik 2019
    Mader, mam to samo. Nie wiem, czy ja to wszystko zdążę przeczytać kiedykolwiek :D
    I ciągle nowe tytuły dopisuję.
  • Dla mnie najlepsze było takie całościowe katolickie spojrzenie na wychowanie, na rolę rodzica, na to jacy mamy być ze względu na Chrystusa. 
    Podziękowali 1Joannna
  • Malgorzata powiedział(a):
    Czytam tę Jerozolimę.
    Ale za herezje o rodzeństwie Jezusa ( i nie tylko to ) powinien tryknąć baranka z rozbiegu
     
    Co tam Montefiore (on w ogóle katolik?), jak jezuita James Martin te same herezje głosi. I że Józef musiał utrzymać rodzinę wielodzietną, bo przecież czterech braci plus jeszcze jakieś siostry Jezusa... W przepisach na końcu książki można doczytać o znaczeniu słowa "brat" w tamtej kulturze, ale to w przepisach. Wymowa treści jest dość jednoznaczna.
    To epidemia jakaś?
  • Hania powiedział(a):
    Dla mnie najlepsze było takie całościowe katolickie spojrzenie na wychowanie, na rolę rodzica, na to jacy mamy być ze względu na Chrystusa. 
    już miałam nie czytać poradników, ale jak tak, to chyba mnie zachęciłaś :)
  • edytowano październik 2019
    Malgorzata powiedział(a):
    Bambidu powiedział(a):
    Malgorzata powiedział(a):
    Czytam tę Jerozolimę.
    Ale za herezje o rodzeństwie Jezusa ( i nie tylko to ) powinien tryknąć baranka z rozbiegu
     
    Co tam Montefiore (on w ogóle katolik?), jak jezuita James Martin te same herezje głosi. I że Józef musiał utrzymać rodzinę wielodzietną, bo przecież czterech braci plus jeszcze jakieś siostry Jezusa... W przepisach na końcu książki można doczytać o znaczeniu słowa "brat" w tamtej kulturze, ale to w przepisach. Wymowa treści jest dość jednoznaczna.
    To epidemia jakaś?


    Ciężko się przez to czyta, jaka szkoda.
    Czaiłam się trochę na tę książkę długo i teraz klops.

    Zwłaszcza, że kilka zdań było zachęcających.
    A tu taka kicha .


    Też mi to b. utrudnia odbiór.  Z tym, że nie ruszałoby mnie tak gdyby jakiś protestant pisał,  dlatego pytam o wyznanie autora Jerozolimy. Niestety coraz częściej natykam się na światłych, często prominentnych kapłanów, ostatnio szczególnie jakoś jezuitów (których skądinąd bardzo cenię) podważających dogmaty wiary. I to bardzo boli.
    PS. Widzę, że w poprzednim wpisie słownik mi się wymądrzał. Oczywiście tylko w PRZYPISACH (znowu mi słownik zmienia, wrrr) James Martin wspomina o wielorakim znaczeniu słowa aldefos (brat).
    O innych argumentach,  choćby o tym, że dwu z owych "czterech braci" jest zidentyfikowanych jako synowie Marii żony Kleofasa, siostry (też nie rodzonej) Maryi, nawet się nie zająknął o ile pamiętam.
  • Chyba piszecie o "Jezusie", bo taki jest tytuł tej książki. Mnie też trochę zdziwił ten fragment o braciach i siostracj, ale to nie zmienia mojego ogólnego wrażenia, że to książka warta przeczytania. Zresztą tam było kilka hipotez, jak rozumieć tych braci i siostry. 
  • Nie @Małgorzata, jeśli piszesz o JM, to on się orientuje doskonale. W przypisach podaje więcej informacji, ale w treści jakby nigdy nic lansuje tezę o rodzonych braciach i siostrach. O odpowiedzialności za ich utrzymanie itp.
    @Monika73, piszemy o dwu książkach i autorach na raz. :)
  • Aha, rozumiem. Ale w "Jezusie" też jest o tym... 
  • A dobrze sie ta Jerozolimę czyta? Bo chyba z ciekawości bym przeczytała, kolejna podroz mnie czeka... :)
  • Ja teraz chcę zdobyć "Moje życie ze świętymi" Jamesa Martina. Chytal ktoś? A po "Jezusie" pragnienie powrotu do Ziemi Świętej nie daje mi spokoju, pomimo tych braci i sióstr :) 
  • Bardzo dobrze mi się czytało Jezusa.
    Podziękowali 1Monika73
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.