Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Trochę zbyt zdolne dziecko

2456

Komentarz

  • Niby są 3 w-fy ale często to ping-pong na korytarzu.
  • Agnicha powiedział(a):
    @Malgorzata wszystkie dzieci miałaś w ed? 
      Nie 
    Ale chciałyby teraz wszystkie. 
  • Czego szkoła uczysz??
    Kombinowania jak się uczyć żeby się przeslizgnąć z klasy d9 klasy
    Bo dzieciaki bardzo szybko dostrzegają że oceny niekoniecznie są za wiedzę bo niestety nadal mogą być i pewnie zawsze będą za lizusostwo i lubienie kogoś bardziej a kogoś mniej
    Brak dostrzegania pracy i wysiłku
    Co innego nauczyciel mówi uczniowi co innego rodzicom
    Cwaniacwa .
    I innych takich "dobrych zmian " .


    Zresztą szkoła obecnie po kolejnej reformie z reform to głównie urząd i papierologia.
    Oraz statystyka i obecności.
    Wystarczy że uczeń jest na lekcji bo procenty obecności w normie  :p
  • Mysle ze papier z poradni o indywidualnym toku - tylko nie zalecenia a cos wiazacego dla szkoly. Ja mam dziewczyny z niedosluchem (starsza tez zdolna - diagnoza poradni wybitnie zdolna - 4 lata do zadan z 2 klasy) i widze jak system szkolny je niszczy. Mamy orzeczenie i jest wiazace dla szkoly ale metody pani rodem z prl - tak czy siak z dziecka wybijajacego sie mocno przed klase (w zerowce gdzie byla pani ktora podchodzila do kazdego dziecka wg jego potrzeb) stala sie dzieckiem ktore ledwo ciagnie - a zeby bylo smieszniej w domu cwiczymy i wiedza jest dalej duzo do przodu . chcialabym ed - to chyba najlepsze wyjscie dla dzieci ktore nie pasuja do szablonu ale moj maz nawet slyszec nie chce. Jak masz taka mozliwosc to ja bym sie jednak sklaniala ku ed jak nie to papier z poradni. 
    A i jeszcze moze tzw uniwersytet dzieciecy? Z torbami nie pojdziesz a ciekawe rzeczy dla dziecka moga byc :) http://www.unikids.pl/zamosc maja oddzialy po roznych miastach - u nas nie ma trzeba 50km dojechac
    Ja w tym roku juz chcialam ale ze wzgl na ciaze zrezygnowalam ale od wrzesnia obie zapisuje :) 
  • Akademia nauki, też jest w wielu miastach.
  • Ale co Wy widzicie w tym montessorii to ja nie rozumiem... Taka moda się na to zrobiła, zupełnie nie rozumiem. I gratis mam jeszcze milion wątpliwości...
    Podziękowali 3tymka Barbasia Ona64
  • edytowano styczeń 2018
    .
  • Wf jest spoko ale moja nie znosi basenu, bo chodziła w 1 klasie bo był obowiązek a lekcja wyglądała żałośnie. Jeden trener a 30 dzieci. Teraz nie znosi basenu a znowu musi chodzić bo tak:)
  • @Malgorzata moje nie wiedzą...na szczęście ;) raczej jestem wymagającym nauczycielem :wink:
  • Aga---p a nie ma możliwości, żeby córka zaczęła chodzić na zajęcia sportowe poza szkołą, doniosła zaświadczenie i była zwolniona z wfu-basenu? U nas tak można, tylko ilość godzin treningu nie może być mniejsza niż wfu w szkole ( albo moźna realizować pół na pół, część w szkole częsć poza). piszę bo znam temat z tą niechęcią do  basenu. W 1 i 2 kl córka chodziła na basen płatny ( dla chętnych) ale ze szkoły i bardzo go lubiła. W 3kl mieli basen sponsorowany przez miasto, ale w innym obiekcie. Kobiety prowadzące były straszne, nie chce mi się pisać, więc zrezygnowaliśmy w trakcie roku z niego, ale uraz ma do dzisiaj :( 
  • My chodzilismy do pkola Montessori i szczerze mówiąc nie polecam (chyba, że my źle trafiliśmy) . Mnie się wydaje, że zostaje Ci @Ola przerabianie w domu, czegoś ponad program i współpraca z nauczycielami...
    Sama zastanawiam sie nad szkoła prywatna ,katolicka, ale do jednej raczej już nie ma szans (zapisy dla 3 latkow), a druga (chyba coś jak sternik) daleko... ma ktoś doświadczenia z de la salle albo że sternikiem?  
  • @OlaOdPawla Idźcie z Mężem  za głosem intuicji. Poślijcie ją jako 6-latkę do podstawówki albo  do szkoły  Montessori czy podobnej.Moja starsza córka taka jest. Bardzo , naprawdę bardzo z mężem żałujemy , że nie posłaliśmy jej do szkoły jako 6-latki.  Chodzi do państwowej podstawówki w dużym mieście, bierze udział w szkole we wszystkich możliwych konkursach szkolnych. Przestała się nudzić uwaga - dopiero w 5 klasie a i tak w domu, teraz, w 5 klasie , to nie uczy się kompletnie nic a ma same 5 i 6 na semestr już wystawione. Ktoś tu pisał, że czwarta klasa to jest hardcor - ale zapewniam, nie dla takich dzieci. Piszę z doświadczenia. @OlaOdPawla nie wiem jak jest u Was ale u mojej córki chociaż jest mega-mózgiem naukowym, to jej rozwój społeczny jakby trochę utyka i nie nadąża. Czasem mam wrażenie jakby ona jako u czennica i ona jako osobnik w społeczeństwie to 2 różne osoby. Jej 3 lata młodsza siostra społecznie o wiele bardziej kumata :-( Coś kosztem
  • edytowano styczeń 2018
    @OlaOdPawla Idźcie z Mężem  za głosem intuicji. Poślijcie ją jako 6-latkę do podstawówki albo  do szkoły  Montessori czy podobnej.Moja starsza córka taka jest. Bardzo , naprawdę bardzo z mężem żałujemy , że nie posłaliśmy jej do szkoły jako 6-latki.  Chodzi do państwowej podstawówki w dużym mieście, bierze udział w szkole we wszystkich możliwych konkursach szkolnych, zdobywa nagrody.Przestała się nudzić uwaga !!! -  dopiero w 5 klasie a i tak w domu, teraz, w 5 klasie , to nie uczy się kompletnie nic a ma same 5 i 6 na semestr już wystawione. A ja tak się bałam tej 4 klasy a ona patrzyła na mnie z politowaniem....Ktoś tu pisał, że czwarta klasa to jest hardcor - ale zapewniam, nie dla takich dzieci. Piszę z doświadczenia. @OlaOdPawla nie wiem jak jest u Was ale u mojej córki chociaż jest mega-mózgiem naukowym, to jej rozwój społeczny jakby trochę utyka i nie nadąża. Czasem mam wrażenie jakby ona jako u czennica i ona jako osobnik w społeczeństwie to 2 różne osoby. Jej 3 lata młodsza siostra społecznie o wiele bardziej kumata :-( Coś kosztem czegoś? Pan Bóg tak robi, żeby było sprawiedliwie czy jak?
  • Aga85 powiedział(a):
    My chodzilismy do pkola Montessori i szczerze mówiąc nie polecam (chyba, że my źle trafiliśmy) . Mnie się wydaje, że zostaje Ci @Ola przerabianie w domu, czegoś ponad program i współpraca z nauczycielami...z
    Sama zastanawiam sie nad szkoła prywatna ,katolicka, ale do jednej raczej już nie ma szans (zapisy dla 3 latkow), a druga (chyba coś jak sternik) daleko... ma ktoś doświadczenia z de la salle albo że sternikiem?  
    Dzieci znajomych chodzili do de la salle. Znajomi polecali ze względu na mnóstwo zajęć dodatkowych i poziom szkoły. Dzieci zaś mniej szczęśliwe ze względu na codzienne msze przed lekcjami. Trzeba się też nastawić na bardzo bogatych,  sławnych rodziców i trochę snobizmu i szpanu (niekoniecznie idących w parze z kulturą osobistą ).
    Podziękowali 1Aga85
  • @OlaOdPawla, to trudna decyzja. Wydaje mi się, że nie tylko w przypadku dzieci wyjątkowo uzdolnionych. Jak chcesz, żeby szkoła kształciła, rozwijała itp., to raczej się zawiedziesz, niezależnie od tego, czy poślesz rok wcześniej czy nie. Tam są jakieś durne kolorowanki bez przerwy, nie ma większego znaczenia, czy dziecko dobrze czyta i liczy czy nie, musi swoje wykolorować i tyle. Nie sądzę też, żeby nauczycielka była w stanie takie dziecko jakoś dodatkowo stymulować, nie przy tym programie i nie w tych warunkach.

    Montessori bardzo mi się podoba, ale nie zdecydowaliśmy się ze względu na logistykę i koszty. Biorąc pod uwagę kolejne dzieci, to mrzonka. 

    Można po prostu potraktować szkołę jako sposób spędzania czasu w gronie rówieśników. Te 3-4 lekcje dziennie to nie jest dużo, starcza dnia na naukę i rozwijanie talentów gdzie indziej. Pytanie tylko, czy jesteś w stanie logistycznie sobie z tym poradzić, żeby wozić dziecko po różnych zajęciach.

    Ja sama byłam dzieckiem zdolnym. Bardzo długo straszliwie się w szkole nudziłam, i jakoś żyję. Ale gdy patrzę na swoje dzieci, to szkoda mi marnować ich potencjał.

    Jak coś mądrego wymyślisz, to podziel się pomysłem!
    Podziękowali 1OlaOdPawla
  • powiem od siebie i też nie chcę hejtu
    mam na stanie trzecioklasistę, który poszedł do zerówki jak miał 5 lat już czytając, jak miał 4 lata przeliczał do tysiąca
    teraz z matmą jest dalej niż jego o dwa lata starszy brat, ułamki opanował w klasie I, pierwszy raz zrobił zadanie na liczbach ujemnych jak miał lat 6, teraz potęguje dodaje , odejmuje i mnoży pisemnie, mnoży systemem japońskim liczby dwucyfrowe w kilka sekund, pożera książki, jak skończy czytanie, piątoklasista podtyka mu swoje książki i prosi, by ten czytał mu na głos, wygrywa wszystkie konkursy recytatorskie.

    Jest w zwykłej szkole i ma super panią, która pozwala robić mu jego własne zadania.
    W domu uczę go czegoś nowego jak sam poprosi ( tak było z potęgami, które opanował w klasie II) skupia uwagę jak mu się coś tłumaczy najwyżej kilka minut i biegnie dalej.
    Od września dajemy go do urszulanek, bo w rejonowej boję się starszych klas.
    Na drzwiach otwartych ograł gimnazjalistę w szachy, sądząc po minie tamtego zanadto mu się nie podstawiał, nas regularnie ogrywa w gry strategiczne, np w splendor...
    Można pojedyncze przedmioty robić tokiem indywidualnym na dowolnym poziomie, ale chcę z tym poczekać co najmniej do IV klasy, bo być może właśnie wtedy inne przedmioty go przygniotą i wtedy to że jest w przód z matmą - odciąży go nieco... albo po prostu zrówna poziom
  • A, jest jeszcze taka ewentualność, @OlaOdPawla, że martwisz się na zapas, bo dziecko w szkole może się BARDZO szybko uwstecznić z powodu stresu albo głupich wymagań, i problem wybitnych zdolności z głowy. :( 
  • Wystarczy, że nie lubi kolorować  B)
  • Rany, ale wy tą szkołą straszycie. Idealnie nigdzie nie jest. Jeśli absolutnie tylko szkoła wchodzi w grę, to Ola poszukajcie takiej, gdzie nauczycielom się chce coś robić. Popytajcie znajomych itp.
    Pewnie, że moźe się trafić np.beznadziejna klasa, ale po co się od razu nastwaiać że będzie źle?
  • @Agmar jesteś z Zamościa albo okolicy?
  • Barbasia powiedział(a):
    Rany, ale wy tą szkołą straszycie. Idealnie nigdzie nie jest. Jeśli absolutnie tylko szkoła wchodzi w grę, to Ola poszukajcie takiej, gdzie nauczycielom się chce coś robić. Popytajcie znajomych itp.
    Pewnie, że moźe się trafić np.beznadziejna klasa, ale po co się od razu nastwaiać że będzie źle?
      Nie sądzę aby ktokolwiek straszył 
    Realia są bardzo rozczarowujące do oczekiwań , najczęściej tak i wystarczy.
    Podziękowali 1Katarzyna
  • Bo szkoła dla dziecka zdolnego jest mało przyjemna.Praktycznie to uczy lawirowania,olewactwa i tego,że autorytetów jest niewiele. Bardzo przydatna do życia towarzyskiego bo prawdziwa nauka to i tak w domu.
  • Barbasia powiedział(a):
    Rany, ale wy tą szkołą straszycie. Idealnie nigdzie nie jest. Jeśli absolutnie tylko szkoła wchodzi w grę, to Ola poszukajcie takiej, gdzie nauczycielom się chce coś robić. Popytajcie znajomych itp.
    Pewnie, że moźe się trafić np.beznadziejna klasa, ale po co się od razu nastwaiać że będzie źle?
    Rodzice teraz naprawdę bardzo dużo mogą. Warto czasem wspólnie zawalczyć o pewne rzeczy. W przypadku edukacji u mojej młodszej córy wspólny front rodziców zdziałał cuda. 
    Podziękowali 2Barbasia sylwia1974
  • edytowano styczeń 2018
    To ja z perspektywy nadzdolnego dziecka, co to się podobno (legedna rodzinna tak głosi) samo nauczyło czytać ok. 4 roku życia (przychodziłem do mamy i się w kółko pytałem co to za literka, aż się zorientowali, że czytam) ;)
    Szkoła to była strata czasu. Mniej więcej do poziomu liceum mogłem nic nie robić i tak miałem najlepsze wyniki, co tylko mnie nauczyło braku systematyczności.
    I też się teraz orientuję, że to różnie bywa. Ja oprócz takich zdolności gratyfikowanych przez szkołę miałem też niesamowity pęd do wiedzy jako dziecko: przesiadywanie w książkach, encyklopediach, atlasach, programach przyrodniczych itd. Nie każde nadzdolne dziecko taki pęd ma, co się potem kończy tym, że właśnie w okolicy 4 klasy zdolności nie wystarczają bo brakuje wiedzy.

    Gdybym miał takie dziecko, to bym mu zapewnił ED. Generalnie tok, w którym poprzeczka jest dostosowana do możliwości. I dużo sportu.

    W sumie to liczę, że kiedyś mi się trafi takie dziecko, (młodsza ma pewne zapędy, ale nie wiadomo). Chętnie sam bym się wtedy zajął edukacją domową, przypomniał sobie stare dobre czasy siedzenia w książkach. Ech. ;)
    Podziękowali 2AB efcik
  • No może i faktycznie nie będzie tak źle.
    U mojej córki w pierwszej klasie jest dziewczynka bardzo zdolna, której wszystko idzie świetnie. Jest wyróżniająca się i w nauce, i w sporcie, w muzyce, recytacji i plastyce. Do tego jest śliczna i ma ogromny urok osobisty.
    I widać, że jest w szkole taką małą królową życia - wszyscy ją lubią, a jej wszystko przychodzi z łatwością i ma czas na bycie duszą towarzystwa.
    Nie wiem, czy bardzo się w szkole rozwija, ale na pewno miło spędza czas. Tylko do tego trzeba też mieć odpowiednią osobowość.
    Podziękowali 1sylwia1974
  • Nasza w muzycznej i właściwie jestem zadowolona. Ona w czubie scislym klasy, w domu nic nie musi robić specjalnie i dobrze bo nie wiem kiedy by to robiła... Myślę że jednak się nie nudzi tam. A Ma MDK dwa razy w tyg po poltorej i w takie popołudnie jak jej się uda na gitarze poćwiczyć to jestem wniebowzięcia. Pani wychowawczyni super. 
    Podziękowali 1sylwia1974
  • Hanq powiedział(a):
    A nie mozna zaliczyc jakos jednego roku i przeskoczyc do nastepnej klasy? Mialam takiego zdolnego kolege i wlasnie w podstawowce przeskoczyl o jedna klase. Moze mial latwiej z formalnosciami ale mama byla nauczycielka.Tylko to wieki temu bylo. Nie wiem jak teraz wygladaja procedury.
    Moi chłopcy ominęli pierwszą klasę. To nie był dobry pomysł, bo nigdy nie nauczyli się poprawnie łączyć liter a grafomotorycznie są beznadziejni. Z poradni mają zalecenie żeby długie prace pisemne pisać na komputerze.
    Myślę że mądry nauczyciel w małej klasie będzie pełnił podobną rolę jak Montessori. I nigdy nie mozna czekać aż ktoś dorówna do dziecka. Ono ma iść dalej, rozwijać swoje pasje i być ciekawe świata.
    Praca z dzieckiem zdolnym jest trudniejsza niż z tym, ktore ma problem z nauką. W szkole te dzieci są wysyłane na wszystkie konkursy ale nikt z nimi nie pracuje. Dzieci ich nie lubią, bo nie muszą się uczyć. 
    Nie ma dobrego rozwiązania niestety... 
  • @efcik  uogólniasz,  że nikt nie pracuje z dziećmi wysyłanymi na konkursy i że dzieci ich nie lubią
    Mam wręcz przeciwne doświadczenia. Nie mówię, że tak jest wszędzię i u kaźdego nauczyciela, no ale też nie jest jak piszesz. Ale zgadzam się, że system szkolnictwa powinien zostać przeorany, ale nie łudzę się że to nastąpi. Dla mnie ed też ma wady. Ogólnie życie nie jest idealne ;)

  • edytowano styczeń 2018
    Kurczę to ja mam inne wspomnienia ze szkoły. Nauczyciele bardzo chętnie współpracowali z tymi najzdolniejszymi uczniami, jako przeciętniak w gronie dużo zdolniejszych koleżanek często nie wyrabiałam. Koledzy i koleżanki masę czasu spędzali na dodatkowych zajęciach przedmiotowych albo artystycznych (albo nawet w czasie lekcji byli porywani na próby bo spokojnie po lekcjach nadrobią co trzeba). Często te same osoby grały główne role w przestawieniach albo śpiewały w zespołach muzycznych bo wiadomo, że miały talent. Jak ktoś sam chciał to w sumie też nie było problemu. Dobre, wymagające licea dały im duże szanse. 
  • Bridget powiedział(a):
    Nasza już się nudziła jako 5latka też.
    Jako 6latka poszła na próbę z o rok starszymi do 1 klasy.
    Nie był to łatwy wybór ale 2 raz zerówki nie chciała powtarzac.
    Jest w pierwszej trójce najlepszych uczniów.
    Uwielbia grac w szachy.
    I zapisala sie do wszystkich mozliwych kółek.
    Muzycznie plastycznie teatralnie uzdolniona.
    Jest to opinia szkoly.

    Teraz doszła wybitna sprawność sportowa.
    Też opinia wychowawcy.







    Moja Marta miała 5,5 roku jsk zaczęła 1 klasę. W wieku 5 rozwiązała testy na inteligencję do 18 lat bez błędu. Teraz jest w 6 i ma najlepszą średnią w klasie. Jest w klasie pływackiej i mimo ogromnej wady wzroku jest też w pierwszej trójce w pływaniu.
    Ale emocje u niej są bardzo opóźnione. Koleżanki bliskiej nie ma. Zmienność nastroju, wieczne poczucie krzywdy, zaniżona samoocena, brak wiary w siebie... 
    Chcieliśmy dobrze... niestety wymaga to od nas bardzo dużo pracy, czasu i rozmów... są małe sukcesy.. tylko czy było warto? Nie chcialabym drugi raz przez to przechodzić...
    Podziękowali 3andora Bambidu sylwia1974
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.