Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Trochę zbyt zdolne dziecko

24567

Komentarz

  • @Malgorzata wszystkie dzieci miałaś w ed? 
  • aga---p powiedział(a):
    W ogóle to ktoś w końcu powinien się tymi szkołami kurde zająć. Tyle bezsensownych zajęć ( technika plastyka ) tyle zmarnowanego czasu, masówka , zmuszanie np do basenu. Masakra
    Ależ zajmują się - każdy kolejny minister. Przecież mamy dobrą zmianę.
    Podziękowali 1Agnicha
  • A ja ma odwrotnie @aga---p ze właśnie zajęcia ruchowe są zbawieniem dla  chłopców  w sfeminizowanej szkole i powinno być dla nich jak najwięcej i nie tylko basen.
    Różnice między dziewczynkami i chłopakami są ogromne a szkoła to głównie nauczycielki .
    Więc dla chłopców jak najwięcej zajęć ruchowych i sportu w szkole powinno być
    Podziękowali 5AB beatak Felicyta Predikata Bea
  • edytowano styczeń 2018
    Aga, no u nas w szkole fajne rzeczy robią na plastyce, pani z pasją więc ja bym tego przedmiotu nie likwidowała. Technika też całkiem sensowna. Tak jak wszędzie -zależy czy nauczycielowi się chce....
  • Niby są 3 w-fy ale często to ping-pong na korytarzu.
  • My mamy teraz wybor ale żeby dzieci pędem chciały do ed to nie powiem
    Starszy się zastanawia
    Najstarsza nie chce
    Średniak nie ma zdania bo zna szkole z dobrej strony 
    A ja niby ten wybór mam
    Ale jak dostanę pacjentów na pół dnia to niestety nie udźwigne
  • Agnicha powiedział(a):
    @Malgorzata wszystkie dzieci miałaś w ed? 
      Nie 
    Ale chciałyby teraz wszystkie. 
  • Tak kojarzyła że tylko młodsze miałaś stąd się zdziwilam
    A jest jakaś przeszkoda? Żeby teraz przejść u Was? Jeśli chcą szczególnie nastolatki

    My poważnie rozważamy Jaska
    Ma muzyczna po południu 
    Publiczna szkoła nieco utrudnia nam zycie
    Dochodzi do tego lekko słaba klasa i brak wiezi
  • Czego szkoła uczysz??
    Kombinowania jak się uczyć żeby się przeslizgnąć z klasy d9 klasy
    Bo dzieciaki bardzo szybko dostrzegają że oceny niekoniecznie są za wiedzę bo niestety nadal mogą być i pewnie zawsze będą za lizusostwo i lubienie kogoś bardziej a kogoś mniej
    Brak dostrzegania pracy i wysiłku
    Co innego nauczyciel mówi uczniowi co innego rodzicom
    Cwaniacwa .
    I innych takich "dobrych zmian " .


    Zresztą szkoła obecnie po kolejnej reformie z reform to głównie urząd i papierologia.
    Oraz statystyka i obecności.
    Wystarczy że uczeń jest na lekcji bo procenty obecności w normie  :p
  • edytowano styczeń 2018
    Nie mamy jednak najgorszej tej szkoly
    SA madrzy nauczyciele
    Choc tacy od siedmiu też się znajdą (jedna odeszła dzięki Bogu) bo rozmowa ani groźba ani prosba nie pomagala
    Co dziwne moje dzieci lubią szkołę 
    Chyba jakieś tępe są albo za mało zdolne

    Ma pewno niezdrowe rywalizacji uczy
    Muszę się niejednokrotnie natlumaczyc że ocena to nie jest cel nauki

  • Mnie przeraża jednak powrót do szkoły (z ed)
    Gdzie do jakiej gdyby nam nie wyszlo
  • Też mamy świetne zajęcia wf plastyki i techniki
    I tego powinno być duzo
    Oprócz tego M chodzi na gimnastykę 2 w tyg i na sks
    Basen raz w tyg (szkolny) i z nami
    W ferie i wakacje rzynajmniej 2 tyg szkolki
    Podziękowali 2Barbasia efcik
  • Mysle ze papier z poradni o indywidualnym toku - tylko nie zalecenia a cos wiazacego dla szkoly. Ja mam dziewczyny z niedosluchem (starsza tez zdolna - diagnoza poradni wybitnie zdolna - 4 lata do zadan z 2 klasy) i widze jak system szkolny je niszczy. Mamy orzeczenie i jest wiazace dla szkoly ale metody pani rodem z prl - tak czy siak z dziecka wybijajacego sie mocno przed klase (w zerowce gdzie byla pani ktora podchodzila do kazdego dziecka wg jego potrzeb) stala sie dzieckiem ktore ledwo ciagnie - a zeby bylo smieszniej w domu cwiczymy i wiedza jest dalej duzo do przodu . chcialabym ed - to chyba najlepsze wyjscie dla dzieci ktore nie pasuja do szablonu ale moj maz nawet slyszec nie chce. Jak masz taka mozliwosc to ja bym sie jednak sklaniala ku ed jak nie to papier z poradni. 
    A i jeszcze moze tzw uniwersytet dzieciecy? Z torbami nie pojdziesz a ciekawe rzeczy dla dziecka moga byc :) http://www.unikids.pl/zamosc maja oddzialy po roznych miastach - u nas nie ma trzeba 50km dojechac
    Ja w tym roku juz chcialam ale ze wzgl na ciaze zrezygnowalam ale od wrzesnia obie zapisuje :) 
  • Akademia nauki, też jest w wielu miastach.
    Podziękowali 1Agnicha
  • Ale co Wy widzicie w tym montessorii to ja nie rozumiem... Taka moda się na to zrobiła, zupełnie nie rozumiem. I gratis mam jeszcze milion wątpliwości...
    Podziękowali 3tymka Barbasia Ona64
  • edytowano styczeń 2018
    .
  • Wf jest spoko ale moja nie znosi basenu, bo chodziła w 1 klasie bo był obowiązek a lekcja wyglądała żałośnie. Jeden trener a 30 dzieci. Teraz nie znosi basenu a znowu musi chodzić bo tak:)
  • @Malgorzata moje nie wiedzą...na szczęście ;) raczej jestem wymagającym nauczycielem :wink:
  • Aga---p a nie ma możliwości, żeby córka zaczęła chodzić na zajęcia sportowe poza szkołą, doniosła zaświadczenie i była zwolniona z wfu-basenu? U nas tak można, tylko ilość godzin treningu nie może być mniejsza niż wfu w szkole ( albo moźna realizować pół na pół, część w szkole częsć poza). piszę bo znam temat z tą niechęcią do  basenu. W 1 i 2 kl córka chodziła na basen płatny ( dla chętnych) ale ze szkoły i bardzo go lubiła. W 3kl mieli basen sponsorowany przez miasto, ale w innym obiekcie. Kobiety prowadzące były straszne, nie chce mi się pisać, więc zrezygnowaliśmy w trakcie roku z niego, ale uraz ma do dzisiaj :( 
  • My chodzilismy do pkola Montessori i szczerze mówiąc nie polecam (chyba, że my źle trafiliśmy) . Mnie się wydaje, że zostaje Ci @Ola przerabianie w domu, czegoś ponad program i współpraca z nauczycielami...
    Sama zastanawiam sie nad szkoła prywatna ,katolicka, ale do jednej raczej już nie ma szans (zapisy dla 3 latkow), a druga (chyba coś jak sternik) daleko... ma ktoś doświadczenia z de la salle albo że sternikiem?  
  • @OlaOdPawla Idźcie z Mężem  za głosem intuicji. Poślijcie ją jako 6-latkę do podstawówki albo  do szkoły  Montessori czy podobnej.Moja starsza córka taka jest. Bardzo , naprawdę bardzo z mężem żałujemy , że nie posłaliśmy jej do szkoły jako 6-latki.  Chodzi do państwowej podstawówki w dużym mieście, bierze udział w szkole we wszystkich możliwych konkursach szkolnych. Przestała się nudzić uwaga - dopiero w 5 klasie a i tak w domu, teraz, w 5 klasie , to nie uczy się kompletnie nic a ma same 5 i 6 na semestr już wystawione. Ktoś tu pisał, że czwarta klasa to jest hardcor - ale zapewniam, nie dla takich dzieci. Piszę z doświadczenia. @OlaOdPawla nie wiem jak jest u Was ale u mojej córki chociaż jest mega-mózgiem naukowym, to jej rozwój społeczny jakby trochę utyka i nie nadąża. Czasem mam wrażenie jakby ona jako u czennica i ona jako osobnik w społeczeństwie to 2 różne osoby. Jej 3 lata młodsza siostra społecznie o wiele bardziej kumata :-( Coś kosztem
  • edytowano styczeń 2018
    @OlaOdPawla Idźcie z Mężem  za głosem intuicji. Poślijcie ją jako 6-latkę do podstawówki albo  do szkoły  Montessori czy podobnej.Moja starsza córka taka jest. Bardzo , naprawdę bardzo z mężem żałujemy , że nie posłaliśmy jej do szkoły jako 6-latki.  Chodzi do państwowej podstawówki w dużym mieście, bierze udział w szkole we wszystkich możliwych konkursach szkolnych, zdobywa nagrody.Przestała się nudzić uwaga !!! -  dopiero w 5 klasie a i tak w domu, teraz, w 5 klasie , to nie uczy się kompletnie nic a ma same 5 i 6 na semestr już wystawione. A ja tak się bałam tej 4 klasy a ona patrzyła na mnie z politowaniem....Ktoś tu pisał, że czwarta klasa to jest hardcor - ale zapewniam, nie dla takich dzieci. Piszę z doświadczenia. @OlaOdPawla nie wiem jak jest u Was ale u mojej córki chociaż jest mega-mózgiem naukowym, to jej rozwój społeczny jakby trochę utyka i nie nadąża. Czasem mam wrażenie jakby ona jako u czennica i ona jako osobnik w społeczeństwie to 2 różne osoby. Jej 3 lata młodsza siostra społecznie o wiele bardziej kumata :-( Coś kosztem czegoś? Pan Bóg tak robi, żeby było sprawiedliwie czy jak?
  • Aga85 powiedział(a):
    My chodzilismy do pkola Montessori i szczerze mówiąc nie polecam (chyba, że my źle trafiliśmy) . Mnie się wydaje, że zostaje Ci @Ola przerabianie w domu, czegoś ponad program i współpraca z nauczycielami...z
    Sama zastanawiam sie nad szkoła prywatna ,katolicka, ale do jednej raczej już nie ma szans (zapisy dla 3 latkow), a druga (chyba coś jak sternik) daleko... ma ktoś doświadczenia z de la salle albo że sternikiem?  
    Dzieci znajomych chodzili do de la salle. Znajomi polecali ze względu na mnóstwo zajęć dodatkowych i poziom szkoły. Dzieci zaś mniej szczęśliwe ze względu na codzienne msze przed lekcjami. Trzeba się też nastawić na bardzo bogatych,  sławnych rodziców i trochę snobizmu i szpanu (niekoniecznie idących w parze z kulturą osobistą ).
    Podziękowali 1Aga85
  • @OlaOdPawla, to trudna decyzja. Wydaje mi się, że nie tylko w przypadku dzieci wyjątkowo uzdolnionych. Jak chcesz, żeby szkoła kształciła, rozwijała itp., to raczej się zawiedziesz, niezależnie od tego, czy poślesz rok wcześniej czy nie. Tam są jakieś durne kolorowanki bez przerwy, nie ma większego znaczenia, czy dziecko dobrze czyta i liczy czy nie, musi swoje wykolorować i tyle. Nie sądzę też, żeby nauczycielka była w stanie takie dziecko jakoś dodatkowo stymulować, nie przy tym programie i nie w tych warunkach.

    Montessori bardzo mi się podoba, ale nie zdecydowaliśmy się ze względu na logistykę i koszty. Biorąc pod uwagę kolejne dzieci, to mrzonka. 

    Można po prostu potraktować szkołę jako sposób spędzania czasu w gronie rówieśników. Te 3-4 lekcje dziennie to nie jest dużo, starcza dnia na naukę i rozwijanie talentów gdzie indziej. Pytanie tylko, czy jesteś w stanie logistycznie sobie z tym poradzić, żeby wozić dziecko po różnych zajęciach.

    Ja sama byłam dzieckiem zdolnym. Bardzo długo straszliwie się w szkole nudziłam, i jakoś żyję. Ale gdy patrzę na swoje dzieci, to szkoda mi marnować ich potencjał.

    Jak coś mądrego wymyślisz, to podziel się pomysłem!
    Podziękowali 1OlaOdPawla
  • powiem od siebie i też nie chcę hejtu
    mam na stanie trzecioklasistę, który poszedł do zerówki jak miał 5 lat już czytając, jak miał 4 lata przeliczał do tysiąca
    teraz z matmą jest dalej niż jego o dwa lata starszy brat, ułamki opanował w klasie I, pierwszy raz zrobił zadanie na liczbach ujemnych jak miał lat 6, teraz potęguje dodaje , odejmuje i mnoży pisemnie, mnoży systemem japońskim liczby dwucyfrowe w kilka sekund, pożera książki, jak skończy czytanie, piątoklasista podtyka mu swoje książki i prosi, by ten czytał mu na głos, wygrywa wszystkie konkursy recytatorskie.

    Jest w zwykłej szkole i ma super panią, która pozwala robić mu jego własne zadania.
    W domu uczę go czegoś nowego jak sam poprosi ( tak było z potęgami, które opanował w klasie II) skupia uwagę jak mu się coś tłumaczy najwyżej kilka minut i biegnie dalej.
    Od września dajemy go do urszulanek, bo w rejonowej boję się starszych klas.
    Na drzwiach otwartych ograł gimnazjalistę w szachy, sądząc po minie tamtego zanadto mu się nie podstawiał, nas regularnie ogrywa w gry strategiczne, np w splendor...
    Można pojedyncze przedmioty robić tokiem indywidualnym na dowolnym poziomie, ale chcę z tym poczekać co najmniej do IV klasy, bo być może właśnie wtedy inne przedmioty go przygniotą i wtedy to że jest w przód z matmą - odciąży go nieco... albo po prostu zrówna poziom
    Podziękowali 3Agnicha OlaOdPawla Coralgol
  • A, jest jeszcze taka ewentualność, @OlaOdPawla, że martwisz się na zapas, bo dziecko w szkole może się BARDZO szybko uwstecznić z powodu stresu albo głupich wymagań, i problem wybitnych zdolności z głowy. :( 
  • Wystarczy, że nie lubi kolorować  B)
  • Rany, ale wy tą szkołą straszycie. Idealnie nigdzie nie jest. Jeśli absolutnie tylko szkoła wchodzi w grę, to Ola poszukajcie takiej, gdzie nauczycielom się chce coś robić. Popytajcie znajomych itp.
    Pewnie, że moźe się trafić np.beznadziejna klasa, ale po co się od razu nastwaiać że będzie źle?
  • @Agmar jesteś z Zamościa albo okolicy?
  • Barbasia powiedział(a):
    Rany, ale wy tą szkołą straszycie. Idealnie nigdzie nie jest. Jeśli absolutnie tylko szkoła wchodzi w grę, to Ola poszukajcie takiej, gdzie nauczycielom się chce coś robić. Popytajcie znajomych itp.
    Pewnie, że moźe się trafić np.beznadziejna klasa, ale po co się od razu nastwaiać że będzie źle?
      Nie sądzę aby ktokolwiek straszył 
    Realia są bardzo rozczarowujące do oczekiwań , najczęściej tak i wystarczy.
    Podziękowali 1Katarzyna
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.