Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Trochę zbyt zdolne dziecko

1356

Komentarz

  • Nie wiem czy nie przesadzacie z tą 4 klasą, u nas w podręczniku do historii jest np. strona o Jadwidze gdzie można się dowiedzieć,  że: 1. plotki głosiły że Jagiełło jest brzydki  i się lekko prowadzi, Jadwiga wysłała szpiega by to sprawdzić, ale 2. ich małżeństwo było nieudane bo mąż rzadko bywał w domu. 3 informacja, że coś tam ufundowała, ale kto by tam uczył się wszystkiego nie? Żeby nie być jednak  ignorantem jest zdjęcie frytek z maca na 1/3 strony (na stronie o odkryciu Ameryki). Całość wygląda jak książeczki typu"a dlaczego żaby są zielone".
    Podziękowali 2Agmar Sylwunia
  • @efcik ciesz się z osiągnięć córki i nie zastanawiaj się, co by było gdyby...Czasu nie cofniesz. Rób co moźesz teraz, żeby było lepiej. 
    Podziękowali 1efcik
  • Barbasia powiedział(a):
    @efcik  uogólniasz,  że nikt nie pracuje z dziećmi wysyłanymi na konkursy i że dzieci ich nie lubią
    Mam wręcz przeciwne doświadczenia. Nie mówię, że tak jest wszędzię i u kaźdego nauczyciela, no ale też nie jest jak piszesz. Ale zgadzam się, że system szkolnictwa powinien zostać przeorany, ale nie łudzę się że to nastąpi. Dla mnie ed też ma wady. Ogólnie życie nie jest idealne ;)

    To fakt że w szkole u chłopców było źle. Córka poszła do innej szkoły i jest o niebo lepiej.
    Podziękowali 1Barbasia
  • @Joanna36 , jakie to wydawnictwo?

    @OlaOdPawla , mój syn też zdolny, ale bardzo, bardzo nieśmiały. Lubi liczyć, ma świetną pamięć do cyfr, czyta zanim skończył 5 lat. Mam ed, więc zdecydowaliśmy zacząć z nim 1 klasę rok wcześniej. DO zwykłej szkoły on się kompletnie nie nadaje. Nawet jako 7-latek by poległ :(
    Dlaczego o tym piszę? Bo, jak już zostało powiedziane, nie tylko zdolności są ważne, ale też charakter dziecka. Nie każde nadaje się do szkoły, nie każde może zacząć ją wcześniej, nawet jeśli wybiega do przodu poziomem intelektualnym.
    Znam chłopca, który jest wybitnie zdolny, ale bardzo, można w uproszczeniu powiedzieć, niegrzeczny. Zniszczyłby szkołę, a ona jego. W ed może się rozwijać. Znam też dziewczynkę zdolną i komunikatywną, która w szkole nie tylko uczy się świetnie, ale i towarzysko się odnajduje mimo rozpoczęcia nauki rok wcześniej. Nie ma jednego rozwiązania.
  • "Wczoraj i dziś " Nowa Era, to 5 klasa. Jest też o próbie porwania ukochanej przez Kościuszkę cytuję :"lecz czujny rodzic w porę udaremnił tę próbę".  Jest zdjęcie dzieci w supermarkecie  w części o rynku w średniowieczu. O, nie zauważyłam ciekawostki: "Duże znaczenie przywiązywali do dnia tygodnia, w którym zażywali kąpieli. Uważali, że we wtorki kąpią się ludzie najbogatsi, w środę dowcipni, w piątki zaś - uparci i nikczemni." 
    Podziękowali 1Gosia5
  • Wzięłam do ręki książki z 4 klasy i 5 i dali identyczne infografiki na temat Akademii Krakowskiej. I tekst słowo w słowo ten sam..Utrwalą sobie dzieci lepiej :)
    Podziękowali 1Bea
  • edytowano styczeń 2018
    A nie przesadzacie z tym upatrywaniem poczucia winy z wczesniejszym puszczaniem dzieci do szkoly?Ja jestem z poczatku stycznia i chodzilam normalnym tokiem do szkoly i wiele tych problemow emocjonalnych mozna by i mi bylo przepisac. Ot taki charakter. moja corka jest najmlodsza w klasie ( jest z czerwca a tutaj roczniki biora od lipca do czerwca wlasnie) i sobie bardzo dobrze daje rade pod wieloma wzgledami - w sensie przoduje w klasie ale mimo tego ma wiele z mojego usposobienia jak bylam dzieckiem. Jakby patrzec na emocje tylko to dlaczego chopcy nie ida z dwa lata pozniej do szkoly- zawsze podkreslano na biologii u nas ze wlasnie chlopcy o dwa lata sa opoznieni w stosunku do dziewczynek. Choc mam kolezanke ktora twierdzi ze chlopcy rozwijaja sie tylko do 6 r.z. a potem tylko rosna ;)
  • Jaja z tymi książkami, ja rozumiem że powtarzanie jest ważne, ale w jednej i drugiej książce na pół strony obraz "uczta u Wierzynka" i opis zagadnienia, porobię zdjęcia i ogłoszę konkurs znajdź 10 różnic. Bardzo to chaotyczne, tu rysunek, tam ciekawostka,  infografika, inforamka, rzeczy ważne i nieważne się mieszają, no i w pytaniach końcowych z działu jest oczywiście pytanie o ucztę u Wierzynka.
  • @Joanna36 , pisząc nowe podręczniki do 4 klasy wydawca i autorzy korzystali z tekstów i grafik z podręczników z poprzednich cykli. Jak dobre były, to co ma się zmarnować, a czasu było tak mało, że nie dałoby się wymyślić czegoś nowego.
    W tej sytuacji cieszę się, że uczę dzieci w domu i nie muszę użerać się w systemie i jako matka i jako nauczyciel.
  • @OlaOdPawla, zrób wywiad, która szkoła w okolicy będzie miała w nowym roku szkolnym najlepszą "Panią". W 1-3 kluczowy jest wychowawca. I jaka jest atmosfera w szkole (czy grono i dyrekcja są ok, czy ludziom chce się, i czy rodzice nie są postrzegani jako intruzi). Na pewno będziesz miała kogo zapytać - po naszej stronie miasta zawsze wiadomo, do klasy której z "Pań" jest dużo chętnych. 

    Nasi znajomi mieli dzieci tu: http://podstawowka.ziarnko-maku.pl/
    i byli zadowoleni (wtedy szkoła była w okolicach ul. Halszki). Tylko to jakiś czas temu, trzeba by teraz popytać.


    Podziękowali 1Barbasia
  • Do piątej i czwartej te same dali rysunki, obrazy, infografiki. Jest rycina Krakowa, to w jednej i drugiej identyczna a przecież więcej ich powstało. Szkoda że "czasu było tak mało". Ale to nie takie ważne. Problem jest taki, że dziecko nie wie czego z tej książki się nauczyć, bo że kopia husarska ma 5,5 metra czy tam ileś to w sumie ciekawe ale takich informacji porozsiewanych po marginesach jest sporo, na koniec pytania opisowe i tyle. Syn się uczył i połowy informacji nie zauważył bo one takie nie wyraźne, trochę w ramkach trochę w tekście, gdzieś w opisie rysunku.  Jakbym, mu nie podkreśliła to by dostał wtedy tróję jak duża część klasy.   I zdziwienie "to tego też trzeba było się nauczyć?". I potem rodzice mówią że za trudne bo tyle trój, i zaraz będzie pomaluj drwala. Książki powinny być lepsze niż kiedyś, albo niechby pozostały takie same a teraz to komiksy są a nie książki.
  • @OlaOdPawla ja jeszcze dodam, że opinia o szkole to jedno, a podstawa to jaki się trafi nauczyciel. Moje dzieci miały bardzo dobrą szkołę i jedno miało doskonałą nauczycielkę, drugie - kompletna porażka, po prostu stracony czas.
    Podziękowali 2Lila efcik
  • Straszne to wszystko, naprawdę :(

    Jeśli rzeczywiście ED jest jedyną szansą na niezmarnowanie potencjału intelektualnego naszych dzieci, to co z niemarnowaniem naszych własnych talentów, jeśli np. podjęcie się ED zmusza nas do rzucenia pracy, do której kwalifikacje zdobywaliśmy latami?
    Podziękowali 4Joannna formatka antonina Bea
  • edytowano styczeń 2018
    Mamy już nastolatki i cieszę się, że żadnego z nich nie puściłam do szkoły wcześniej. Natomiast świetną rolę spełniło w swoim czasie systematyczne kółko matematyczne poza szkołą, szachy, treningi sportowe i w końcu harcerstwo.
    Puszczanie zdolnych i pracowitych dzieci do szkoły wcześniej ma w sobie coś z sadyzmu, bo nie ma niczego latwiejszego niż zrobić kozła ofiarnego ze zdolnej, najczęściej wrażliwej bardzo i młodszej koleżanki czy kolegi. Bo te zdolne to najczęściej wrażliwe maluchy, słabo radządzące sobie z grupą starszych, niekoniecznie zachwyconych zdolnym kolegą.
    Emocjonalnie do gimnazjum młodsze dzieci nie doganiają starszych cwaniaków. I kazdego dnia pojawia się tysiąc problemów. A jesli tych problemów nie widać, dopieto jest się czym martwić, bo depresja, cięcia, czy odloty nie wiadomo gdzie.
    My zwracamy bardzo uwagę na system wychowawczy szkół, do których chodzą nasze dzieci. W sytuacjach niejasnych, trudnych, smutkach różnych - zostawiam dzieci w domu, tyle, ile im trzeba czasu na złapanie dystansu, poczucia bezpieczeństwa. Zdarzało się już, że zostawały nafochana, wojujące o wszystko. Po kilku dniach normalnieją.
    Poza szkołą w domu uczą się sporo, albo tego co im podsuwamy, albo tego, co same chcą i co wybiorą, albo angażują się, w co same wybiorą. Tylko bezdurno siedzieć w domu nie pozwalamy, przy kompie czy telefonie. Ale już czytać czy składać modele - proszę bardzo.
    A zdolny pięciolatek zdarza się w przyrodzie bardzo często, w dodatku teraz ta "nauka" w 0-3 w porównaniu z programem realizowanym jakieś 7-8 lat wcześniej to jakiś infantylizm do kwadratu.
    Jak mówi nasza znajoma: "Dzieci rodzą się mądre, a później idę do szkoły".
    Ola, życzę mądrych wyborów.
  • @Joanna36 Nowa era ma najgorsze z możliwych książek
    A są prawie identyczne bo 5 klasa idzie starą podstawą programową którą zaczęła jako klasa 4 w ubiegłym roku i będzie ją kontynuować w przyszłym roku w klasie 6 a nową zaczną dopiero w klasie 7. Obecna klasa 4 na nową podstawę programową i w związku z tym nowe podręczniki. 
    Podziękowali 2Joanna36 sylwia1974
  • @Barbasia nasza wychowawczyni w 3kl na moje pytanie czy będzie na dodatkowych zajęciach mat przygotowywać syna i jego kolegów do kangura odpowiedziała ze w księgarni jest książeczka z zadaniami i możemy ja sobie kupić i robić w domu. I tyle z przygotowan. Ma dodatkowe godziny które musi zrobić, robi dodatkowe mat-inf i nawet na tych zajęciach nie porobi zadań z dziećmi. siedzą przy komputerze i tyle. I nie wiem z czego ona się tak cieszy gdy mówi ze Chłopiec X pomaga innym dzieciom bo zna się lepiej niż ona. 
    Podziękowali 1Joannna
  • annabe powiedział(a):
    @Barbasia nasza wychowawczyni w 3kl na moje pytanie czy będzie na dodatkowych zajęciach mat przygotowywać syna i jego kolegów do kangura odpowiedziała ze w księgarni jest książeczka z zadaniami i możemy ja sobie kupić i robić w domu. I tyle z przygotowan. Ma dodatkowe godziny które musi zrobić, robi dodatkowe mat-inf i nawet na tych zajęciach nie porobi zadań z dziećmi. siedzą przy komputerze i tyle. I nie wiem z czego ona się tak cieszy gdy mówi ze Chłopiec X pomaga innym dzieciom bo zna się lepiej niż ona. 
    o matko..... widać miał rację dr Mazan mówiąc, że z ich badań wynika, że 55% nauczycieli jest toksycznie wypalonych i powinno NATYCHMIAST być odsunięte od pracy z dziećmi, pojsc na roczny urlop itp
    Podziękowali 3Rejczel Bea Barbasia
  • z obserwacji moich znajomych wynika, że większość osób co puściły ( na własną prośbę) super uzdolnione dziecko wcześniej, żałuje tego najpóźniej w 4 klasie:-)
  • Słuchajcie, takie sytuacje z leniwymi nauczycielami trzeba zgłaszać do dyrekcji i drążyć temat bo inaczej nic się nie zmieni. Właśnie przez takich nauczycieli ranga tego zawodu spada a cierpią zawsze dzieci. 
    Podziękowali 3Rejczel madzikg Katia
  • edytowano styczeń 2018
    @OlaOdPawla
    z perspektywy rodzica już teraz nastoletniego dziecka bardzo zdolnego:
    1. Szkoła niech robi swoje tzn. uczy, wy musicie dbać o konkursy, olimpiady. My też nie czekając na n-li szukaliśmy dla naszego orła rzeczy dodatkowych, on decydował czy bierze udział.
    Pomagaliśmy, ale raczej jesteśmy wymagający bez ciśnienia na cokolwiek.
    2. Czuwać musicie nad koncentracją, uwagą, trenować pamięć, motorykę.
    3. Wartościowe odżywianie w momentach dużej eksploatacji: u nas orzechy, orzechy, czekolada, spełnianie drobnych zachcianek jedzeniowych  itd
    4. Sen!!! Nasz jak się wkręci to siedzi do nocy :|
    5. Porcja ruchu- mózg dotleniony lepiej pracuje :)
    Jakikolwiek sport będzie bardzo przydatny i później zaowocuje jako odskocznia.
    6. Regularne delikatne, bez podcinania skrzydeł, sprowadzanie na ziemię ;)

    Za Chiny nie posłałabym dziecka wcześniej do szkoły, niestety zdolne dziecko to wyzwanie głównie dla rodzica a potem dla nauczyciela, jak traficie na świetnych to cuda wianki mozna robić B)
  • Predikata powiedział(a):
    @Agmar jesteś z Zamościa albo okolicy?
    Raczej okolicy, gmina Frampol, powiat Biłgoraj (jezeli kojarzysz jedno badz drugie) a Ty tez okolice?
    @Joanna36 jestem w szoku (mam inne wspomnienia z lsiazek do historii) i bardzo rozumiem dzieci - tez do mnie nie przemawiaja takie porozrzucane ciekawostki. Dla mnie wszystko spojnie, czytelnie graficznie i ogolnie uporzadkowane - inaczej nic z haosu nie wyciagne. 

    Co do leniwych nauczycieli to duzo ich sie narobilo w ostatnich latach. U nas tez tak bylo ze wysylali nas na konkurs a materialy zorganizuj sobie sam i sie ucz (wiadomo ksiazki kosztuja, biblioteki w szkole nie bylo a tematy regionalne to w ogole trzeba bylo po prostu znac odpowiednich ludzi). U mojej corki w szkole jest nauczycielka ktora prowadzila klasy wybitne i chyba nie moze zrozumiec ze ta klasa jej metod dla uzdopnionych nie akceptuje (klasa trudna 16 chlopcow nadaktywnych i 5 dziewczynek raczej cichych i wycofanych - w przedszkolu byla inna pani jak wspomnialam i wyniki w diagnozie bylo widac 70% klasy wynik wysoki a teraz? A tetaz pani wali lyzka w stol aby uciszyc klase, straszy dzieci poprawczakiem a ostatnio jedna mama mowila ze musiala isc usprawiedliwic cirke ze cos tam nie ma bo ttzeba bylo kuoic czy cos a ona pozno z pracy wraca bo corka panicznie bala sie pani ze "ją zabije". Ale rodzicom to nie bardzo przeszkadza i kazdy sie boi odezwac. Ja tez odzywac sie w imieniu cudzych dzieci nie zamierzam wyklocac swojego pilnuje (sciagnelam surdologopede do szkoly aby pania troche uswiadomila i my wiekszych problemow nie mamy) ale jakby sie tak rodzic zaparl a inni ze strachu nic nie zrobili to jeden rodzic na nic wplywu nie ma.
  • edytowano styczeń 2018
    Tak zachwalacie ED ale pytanie najważniejsze, czy dany rodzic chce się zamienić w nauczyciela i czy ma ku temu chęci, cierpliwość i predyspozycje. Ja na samą myśl że miałabym coś takiego robić mam mdłości, nigdy nie chciał AM być nauczycielem. No i czy ED nie izoluje dziecka, moje córki koleżanki  i kolegów to mają wyłącznie ze szkoły, ze swojej klasy i innych klas, ich codzienne życie towarzyskie po lekcjach, to umawianie się na dwór z dziewczynami z klasy. Jakby miały ED byłyby zupełnie samotne.
  • J2017 powiedział(a):
    Tak zachwalacie ED ale pytanie najważniejsze, czy dany rodzic chce się zamienić w nauczyciela i czy ma ku temu chęci, cierpliwość i predyspozycje. Ja na samą myśl że miałabym coś takiego robić mam mdłości. No i czy ED nie izoluje dziecka, moje córki koleżanki to mają wyłącznie ze szkoły, ze swojej klasy i innych klas.
    @J2017 , "moje córki koleżanki to mają wyłącznie ze szkoły, ze swojej klasy i innych klas." - tylko ze szkoły maja koleżanki, bo szkoła zajmuje im ponad połowę ich życia, na inne znajomości zwyczajnie nie już maja szans
  • @annabe ależ ja wiem źe są tacy nauczyciele, o jakich piszesz. Tylko nie zgadzam się, że tak jest wszędzie, bo sama mam inne doświadczenia. 
    Podziękowali 3J2017 kowalka beatak
  • J2017 powiedział(a):
    Tak zachwalacie ED ale pytanie najważniejsze, czy dany rodzic chce się zamienić w nauczyciela i czy ma ku temu chęci, cierpliwość i predyspozycje. Ja na samą myśl że miałabym coś takiego robić mam mdłości, nigdy nie chciał AM być nauczycielem. No i czy ED nie izoluje dziecka, moje córki koleżanki  i kolegów to mają wyłącznie ze szkoły, ze swojej klasy i innych klas, ich codzienne życie towarzyskie po lekcjach, to umawianie się na dwór z dziewczynami z klasy. Jakby miały ED byłyby zupełnie samotne.
      No tak 
    Ty mieszkasz na kompletnym odludziu ,bez ludzi i w ogóle bez szans jakichkolwiek na cokolwiek.
    Jako jedyna rodzina w tym świecie odludnym .
    Podziękowali 2Barbasia Odrobinka
  • edytowano styczeń 2018
    @Małgorzata To nie chodzi o mieszkanie na odludziu tylko o to ,że przyjaźnie, te mniejsze i te na lata a właściwie wszystkie to zawiera się w szkole. Ja wszystkie koleżanki miałam/ mam tylko ze szkoły/ szkół. No i jeszcze z pracy ale to poznałam tą osobę jak już byłam przed 30-tką.  Moje dzieci też mają koleżanki tylko ze szkoły, bo gdzie miałyby poznawać inne dzieci jak nie w szkole? 
  • że szkoły są dla średniaków, to pewnie każdy potwierdzi
    że łatwiej zająć się wspomaganiem dziecka z trudnościami ( w nauce rzecz jasna, bo tymi emocjonalnymi to już gorzej) - to też jasna rzecz, bo na to są godziny i specjalne plany ( wyrównywanie szans czy jakoś)

    co do konkursów
    w jednej ze szkół moje dzieci brały udział w konkursach, przygotowywane przez panie ze świetlicy ( a ja nawet nie wiedziałam kiedy) - nasza szkoła parę lat z rzędu wygrywała wojewódzkie konkursy w tej dziedzinie, a brały w nim udział trzy moje kolejne córki ( tak że jednak są wyjątki)

    to fakt, że nauczyciele wiecznie te same dzieci zgłaszają do konkursów i często są to dzieci, o których nauczyciele wiedzą, że nie dość, że zdolne, to jeszcze rodzice wspierają

    jedna z moich córek w klasie bodaj III zbuntowała się na jeden konkurs plastyczny i nie poszła tłumacząc nam, że zawsze wygrywa, a przez nią jedna z jej dobrych koleżanek nawet nie chce spróbować, a jest dobra ( jednak miałam dojrzałą córkę pierworodną ;) )

    mój syn uzdolniony wreszcie doczekał się kółka matematycznego, na którym często to on pokazuje dzieciom różne zadania i zagadki logiczno - matematyczne i nie sądzę, by to było złe. Nauczycielka go docenia, a on uczy się stawać przed audytorium i w sumie świetnie sobie radzi w roli wykładowcy ( oczywiście, że to nie jego rola , ale nie można w tym dopatrywać się wyłącznie zła)
    Jego wychowawczyni twierdzi, że Antek zaraża dzieci pędem do wiedzy i potrafi je zaciekawić niejednokrotnie bardziej niż ona - a to wpływa korzystnie na całą klasę, bo inne dzieci też dzielą się swoimi talentami i wiedzą i to poszerza horyzonty wszystkim.
    Ale tez często Antek wraca właśnie ze szkoły ze smutkiem, że dzieci hałasują jak pani mówi, a on chciałby posłuchać...

    Jednak moje dzieci trafiły na wielu bardzo dobrych nauczycieli - takich zakochanych w swoim przedmiocie i tego bym im nie dała w ED...
    Podziękowali 2Barbasia Coralgol
  • W szkole chłopców jest jedna matematyczka zaangażowana, no ale żaden jej nie wylosował. Nie są wyjątkowo zdolni, zwyczajnie dość zdolni. Dzieci dużo zapamiętują z rozmów w domu, ze spacerów, z pokazywania na szybko jakiś metod liczenia.  Nie wiem jak z dziewczynkami , chłopcy moi byli zainteresowani nawet układem okresowym pierwiastków, masą atomową, czy atom jest metalem czy nie, liczyliśmy elektrony na ostatniej powłoce i jaką będzie miał wartościowość i z kim będzie się łączył w jakich układach. 8 latek zdolny to zrozumie, są drewniane modele cząstek, fajne do składania. Dziecko w tym wieku ogarnie też temat komórek i budowy komórkowej, polecam cykl artykułów o śluzowcach, są fascynujące dla dzieci, które mniej więcej poznały różnice między zwierzętami i roślinami: http://www.wigry.org.pl/kwartalnik/nr26_sluzowce2.htm Dzieci były zainteresowane w tym wieku też zasadami dziedziczenia i rozpisywali cechy groszku w następnym pokoleniu. Teraz to głównie Minecraft ich interesuje, mimo że nie grają. 
     Jak komu zależy to trzeba powtarzać, bo dzieci zapominają ja akurat nie traktuję tego tak serio, zresztą Jasiek ma Aspergera to zapamiętuje, starszy zapomina bardziej. Podręczniki są takie sobie np. w książce do plastyki rysunek do przerysowania nie trzymał się zasad perspektywy, i domek miał okna nad drzwiami. Jakiś laik rysował te ilustracje.   Czepiam się takich drobiazgów bo ja rzadko zaglądam do rzeczy dzieci, akurat syn mnie w tym prosił o pomoc. 
    Podziękowali 1Barbasia
  • edytowano styczeń 2018
    Sa dzieci bez zdolności ? ;) w szkole pewnie tak ale to chyba bo nie dostosowują sie do norm 
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.