Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Trochę zbyt zdolne dziecko

1235

Komentarz

  • Nie, jeszcze nie. A do rejonowej to chyba zawsze muszą przyjąć?
  • Do rejonowej w każdej chwili muszą dziecko na wniosek rodzica przyjac. 

    @OlaOdPawla min fakt, że M.M.negowala grzech pierworodny u dziecka. Znajomy ostatnio wygrzebał wloskojezyczne publikacje na jej temat. Dalekie są od naszego polskiego zachwytu.
    Poza tym, z tego co widziałam i słyszałam od nauczycieli z tych placówek w Gdańsku i Pruszczu - kładzie się duży nacisk na wolność dziecka i niezbyt, w moim odczuciu, rozsądne podążanie nauczyciela za uczniem, bez odpowiedzialnego kierownictwa. Ale to moje odczucie po rozmowach z nauczycielami, którzy w tych akurat szkołach uczą. Może w placówkach funkcjonujących dłużej, a nie powstałych na fali euforii montessorii, jest inaczej.
  • Ola, teraz do ferii jest dobry czas na rozglądanie się. Poza tym, nawet, jakby już w niektórych placówkach były pełne klasy po rekrutacji, to są listy rezerwowe, a do wakacji duużo się może zmienić.

    Jedyne co ze szkół odradzam, jakby ktoś nie był świadomy, do te Waldorfskie. Z definicji.
    Chociaż "na oko" mogą się wydać pociągające.

    Podziękowali 3Barbasia E.milia Joannna
  • @Agnicha pełna zgoda!My w ED zapisani do tej szkoły!
    Podziękowali 1wiesia
  • Poczekalabym z tą euforia jak ze szkoły wyjdą pierwsze roczniki po egzaminach zewnętrznych. Bo pojedyncze znane mi przypadki zabrania dziecka z tej szkoły, a już w ogóle z ed w tej szkole nie wróżą nic dobrego.
    Ale tak jak pisałam. Nie darze montessorii zbytnią sympatią. 
  • Akurat gdańska Montessori jest szkołą chrześcijańską i o ile ED w tej szkole jestem w stanie jakoś zrozumieć, mniej lub bardziej.
    To posłać tam stacjonarnie katolickie dziecko bym się bała. Chyba, że komuś nie przeszkadza robienie linii życia Lutra w pełnym zachwycie. 
    Podziękowali 1wiesia
  • Ale trzeba pamiętać że naturalnym środowiskiem do życia jak my chcemy dla dziecka jest jego rodzina
    Szkoła jaka by nie była to środowisko sztuczne zbiorowisko różnych obcych ludzi tak uczniów jak i nauczycieli
    Warto o tym zawsze pamiętać że żadna szkoła nigdy nie spełni na 100%naszych oczekiwań. 
    Szukać idealnej dla nas tak , ale to nie jest to samo co życie w rodzinie własnej.
    Ma być niby uzupełnieniem lub pomocą lub dalszą ciągłością wartości rodzinnych
    Ja takiej nie spotkałam nigdy i żadna nie była choć w połowie tym czym się reklamowała
    Nawet jeśli to jednak rodziny inne wchodząc do szkoły też mają różne oczekiwania w stosunku do tej samej szkoły co my .
    I już na tej linii jest rozjazd pomiędzy realiami a oczekiwaniami wszystkich stron
    Naturalnym środowiskiem jest własny dom.

  • Posyłanie dziecka do szkoły ze starszym rocznikiem jest strategią, która później powoduje problemy. Kiedy dzieci wchodzą w okres dojrzewania, młodsi z oczywistych względów odstają zarówno pod względem zmian w budowie fizycznej, jak i pojawienia się zainteresowania sprawami płci przeciwnej. To prowadzi albo do frustracji i wykluczenia, albo do przedwczesnej seksualizacji.
  • Moja najmłodsza poszła jako 6 latka, ale z całą klasą 6 latków. Obecnie w siódmej. Na razie negatywnych skutków nie widzę. Edukacyjnie - są najlepsi w roczniku, problemów społecznych ani emocjonalnych na razie nie widać. 

    Natomiast strrrrrraszną minister Z. po rękach będę całować za likwidację ginnazjum, różnica między starszymi które się załapaly a najmłodszą jest b.duża
    Podziękowali 3Monika73 Bea Katarzyna
  • Czy w Gdańsku jest tylko jedna chrześcijańska Montessori? Niekatolicka? Bo akurat o niej też słyszałam z pierwszej ręki średnie opinie - że w najmłodszych latach jest spoko, ale potem okazuje się, że testy sprawdzające (w ciągu roku) wypadają bardzo słabo, kładą nacisk na nieuczenie w domu, a sama nauka w szkole nie wystarcza. Dziecko o którym mówię dostawało kilka procent z testów z niemieckiego i matematyki, a po przerobieniu materiału z mamą w jedno popołudnie miało sto procent. Co do tej szkoły mam też wątpliwości jeśli chodzi o jej chrześcijańskość. Już wolę szkołę religijnie "żadną" niż protestancką. Ateizm i świeckość tak nie pociąga niż atrakcyjniejsza alternatywa katolicyzmu.
  • Agnicha jeśli mnie pytasz, to znam. 
  • Moje dzieci były w szkole prywatnej Chrześcijańskiej Emmanuel. Bardzo fajna:)
  • moja dwójka poszła jako 6 latki - nie widzę, żadnych negatywów i to była dobra decyzja, jeden super zdolny, drugi po prostu zdolny, ten super zdolny w 6 klasie średnia powyżej 5 bez większego wysiłku, cała klasa to 6latki, najlepsza w szkole, akurat w jego przypadku, jakby poszedł jako 7 latek to rozniósł by tę szkołę z nudów, już i tak jest niemożliwie rozgadany i nadaktywny, tylko sport i nauka może tę energie jakoś skanalizować

    trzecią też poślę jako 6 latkę, rozwija się tak jak bracia

    i popieram Wasze głosy - nie ma szkoły idealnej, trzeba dążyć do tego by była jak najbardziej zbieżna z oczekiwaniami i tyle, i tak więcej wiedzy i wychowania dziecko z domu wynosi, nie ma się znowu co tak tą szkołą podniecać

  • edytowano styczeń 2018
    Mam podobnie.  Nie przeczytalam jeszcze wszystkich  komentarzy... Ale... 
    Ale nasz 5latek: czyta plynnie, matematycznie jest na poziomie 2klasy conajmniej,  nie wiem co robia wyzej bo nie sprawdzalam. 
    Ale emocjonalnie to nadal 5latek i to raczej z zaburzeniami SI.  
    Nie zdexydowalabym się poslac gowczesniej wlasnie po to zeby nie odbiegal wiekowo i emocjonalnie  od dzieci. 
    Mialam w szkole chlopca rok mlodszego.  Zawsze byl uwazany za mlodszego,  zawsze zachowywal sie glupkowato,  chociaz byl madry.  Ostatecznie rodzice po podstawowce cofneli go o rok.  
    Obecnie w sord znajomych  w zerowce jest  chlopiec o rok mlodszy i to w dodatku z grudnia i dzieci rowniez bardzo na niego narzekaja bo po prostu emocjanolnie odstaje,  nie mogac sie wbic w zabawe zaczepia dzieci itd. 
    No ale miedzy niektorymi dziecmi ze stycznia z zerowki  a nim jest 23miesiace roznicy to przepasc na tym etapie.  
    Jest najstarszy.  Jego rozwoj jest dla mnie argumentem za ED.  Bo moze sie rozwijac we wlasnym tempie i byc nadal 5latkiem.
  • A w jaki sposób Wy ten rozwój emocjonalny oceniacie? My akurat mamy większość znajomych z dziećmi nieco starszymi, grupa w przedszkolu też jest łączona, Asia też jest z początku roku, no póki co nie widzę żadnej różnicy w rozwoju emocjonalnym między nią a rok starszymi dziećmi. 
  • Ola z tym rozwojem nam chodziło głównie o to, o czym pisał wyżej Maciek. 
    Podziękowali 1andora
  • edytowano styczeń 2018
    .
  • OlaOdPawla powiedział(a):
    Czy w Gdańsku jest tylko jedna chrześcijańska Montessori? Niekatolicka? Bo akurat o niej też słyszałam z pierwszej ręki średnie opinie - że w najmłodszych latach jest spoko, ale potem okazuje się, że testy sprawdzające (w ciągu roku) wypadają bardzo słabo, kładą nacisk na nieuczenie w domu, a sama nauka w szkole nie wystarcza. Dziecko o którym mówię dostawało kilka procent z testów z niemieckiego i matematyki, a po przerobieniu materiału z mamą w jedno popołudnie miało sto procent. Co do tej szkoły mam też wątpliwości jeśli chodzi o jej chrześcijańskość. Już wolę szkołę religijnie "żadną" niż protestancką. Ateizm i świeckość tak nie pociąga niż atrakcyjniejsza alternatywa katolicyzmu.
    @OlaodPawla, nie żebym broniła Montessori, bo nastawienie mam mocno podejrzliwe, ale przykład tego dziecka akurat jest słabym argumentem na niski poziom. Pokazuje raczej nieumiejętność rozwiązywania testów niż niski poziom nauczania w ogóle. Raczej nie ma możliwości by dziecko, które ma wiedzę na kilka procent testu w jedno popołudnie nadrobiło cały materiał z języka i matematyki. Albo program jest tak ograniczony, że można go zrobić w jedno popołudnie, ergo nie ma najmniejszego sensu chodzenie do szkoły w ogóle. Albo wiedzę jednak dziecko nabyło, natomiast system nie przygotował go do zdawania testów - to faktycznie w jedno popołudnie ze zdolnym dzieckiem mozna wypracować
  • edytowano styczeń 2018
    OlaOdPawla powiedział(a):
    A w jaki sposób Wy ten rozwój emocjonalny oceniacie? My akurat mamy większość znajomych z dziećmi nieco starszymi, grupa w przedszkolu też jest łączona, Asia też jest z początku roku, no póki co nie widzę żadnej różnicy w rozwoju emocjonalnym między nią a rok starszymi dziećmi. 
      Ja w szkole u dziewczyn widzę różnicę znaczną .
    Mają w klasie młodsze dzieci ,które poszły do szkoły jako 6 latki.
    Ja widzę różnicę Tylko widzę też jak rodzice te dzieci prowadzą  :(
     i  jak nauczyciele jednak schylają się ku tym młodszym bo starsze sobie radzą same .
    No i niestety moje coraz częściej mówią że do szkoły chodzić już nie chcą.
    Domyślam się że mogą się czuć zaniedbane poprzez to że więcej uwagi mogą mieć Ci młodsi. 
    A że one robią samodzielnie i szybciej to pani na "z głowy " .
    Eh no chyba zrobimy znowu od września powrót ed.

  • edytowano styczeń 2018
    Ja jednak odnoszę wrażenie ze nauczyciele pomimo chęci nie potrafią wyjść poza schemat systemu
    Starają się , piszę o "swojej" szkole , jest niby jakiś program autorski u jednej córki w klasie.
    Ale ja kompletnie tego nie widzę .
    Mam wrażenie że poza schemat systemu nauczycielki jednak wyjść nie potrafią
    Choć starają się , doceniam, ale myślenie jednak systemowe pozostaje. 
    Podziękowali 3Bea E.milia Monira
  • Malgorzata powiedział(a):
    Ja jednak odnoszę wrażenie ze nauczyciele pomimo chęci nie potrafią wyjść poza schemat systemu
    Starają się , piszę o "swojej" szkole , jest niby jakiś program autorski u jednej córki w klasie.
    Ale ja kompletnie tego nie widzę .
    Mam wrażenie że poza schemat systemu nauczycielki jednak wyjść nie potrafią
    Choć starają się , doceniam, ale myślenie jednak systemowe pozostaje. 
    Bo ten system, niestety, nauczycieli rozlicza. 
  • Wydaje mi się, że jest właśnie odwrotnie - system nie premiuje w żaden sposób wychodzenia poza sztywne ramy, po co więc się starać... jest takie wyróżnienie Nauczyciel Roku, do tego tytuły nauczyciele muszą być nominowani, nie są to te osławione nagrody od wójta wręczanie "samym swoim". I nominowani są właśnie ludzie , którzy się starają, wychodzą poza schemat, mimo że nie idą za tym dla nich żadne profity. Niestety, najnowsza minister olała ostatnio tę galę, choć wcześniej MEN współpracował... http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-10-09/resort-edukacji-wycofal-sie-z-wyboru-nauczyciela-roku-minister-zalewska-zrezygnowala-z-gali-na-zamku-krolewskim/
    Podziękowali 2Malgorzata Bea
  • A tutoring jest bardzo fajny, ale jak się go robi, a nie tylko "robi halo", czyli gada.
    Pytanie też, czy tutoring wychowawczy, czy dydaktyczny, czy jeden i drugi.
  • Ale właśnie o tym mówię, @Agnicha
    Chodzi o to, żeby działało, a nie było na papierze!
    Papier wszystko przyjmie.

    k.

  • Co do gdanskiej montessori. Moj syn tam zdawal egzaminy podczas gdy byl na edukacji domowej. Wiekszosc nauczycieli i dzieci to katolicy. Jest mozliwos nauki religi katolickiej. Nie wiem jak z poziomem nauczania ale dzieci byly tam szczesliwe. A jak nie ma niepotrzebnego stresu to nauka latwiej do glowy wchodzi. Z tymi testami to chyba jakas sciema bo dyrekcja przyslala nam ksiazki z przykladowymi testami by syn pocwiczyl przd testem szostoklasisty. Poszlo mu na tyle dobrze ze mogl wybrac kazde gimnajum ktore chciał. Pewnie gdybym miala placowke pod nosem i mniejsze czesne to bym poslala tam malucha. Ale nie mam wiec nie mam takich dylematów.
  • Nie upieram się, słyszałam to tylko od jednej osoby, ma tam dziecko ale może przesadziła ;-)
  • @Karolinka gratulacje! :) napiszesz jak do tego doszedł?
    Podziękowali 1Karolinka
  • globalny konkurs googla
    Podziękowali 1Bea
  • Gratuluje :) :)
    Podziękowali 1Karolinka
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.