Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Słabość polskiego ruchu narodowego

1235743

Komentarz

  • Oczywiście. Np ustawa o KRS była wręcz literalnie niekonstytucyjna  ponieważ powołano nową KRS przed upływem 8 letniej  ustalonej konstytucją kadencja poprzedniej. Już pomijając fakt  że obecna neo KRS została powołana głosami polityków  co jest niezgodne z innymi konstytucyjnymi zasadami  ale już ocena tego rzeczywiście może wymagać pewnej wiedzy prawniczej. Niezgodna z konstytucją była ustawa o SN, na pewno w tej części, w której odsylala w stan spoczynku sędziów SN po 65 roku życia. Ostatecznie z tych zapisów rządzacy się wycofali, ale to pod wpływem orzeczenia TSUE.. Ustawa o sądach powszechnych z 2017 umożliwiła ministrowi sprawiedliwości odwołanie przez 6 miesięcy prezesów i wiceprezsow sądów i powołanie na to miejsce "swoich" - w praktyce bardzo często miernych ale wiernych. 
  • Monika73,
    a spróbuj wyjść z klatki demokracji, wtedy świat robi się jakby prostszy :smile: 
  • Pioszo  nie zamierzam. Mogę powtarzać za mądrzejszymi  że demokracja nie jest idealna,, jednak nic lepszego nie wymyślono. 
    Podziękowali 2joanna_1991 beatak
  • edytowano marzec 2019
    nie potrzeba powtarzać, wystarczy sie rozejrzeć;
    przecież naocznie widać, że demokracja jest sterowana medialnie (strugana z banana menażeria, która bez poparcia wybiórczej nie istnieje - PO, Biedroń itp.).
    Więc, jeśli chcemy np. ograniczyć wyjątkową kastę (po to, by móc rządzić, takie jest przecież zadanie rządu), trzeba to robić wszelkimi możliwymi środkami...



    a tak sie jeszcze składa, że PiS ma dobre pomysły i intencje :)


    Podziękowali 1Aniela
  • edytowano marzec 2019
    I co zamiast demokracji sugerujesz? Autorytaryzm a la Białoruś z Kaczyńskim jako watażką/dyktatorem?

    Z całą moją nieufnością wobec mas - nie dziękuję. Może być tylko gorzej.
    Podziękowali 3joanna_1991 beatak Kotek
  • A może tak prawdziwą demokrację, a nie to co od długiego czasu próbuje się wmawiać że nią jest? Jak możemy mówić o demokracji jeżeli do władzy dochodzą ludzie nie wybierani przez większość, tylko z racji pierwszego miejsca na liście? Politycy w żywe oczy śmieją się wyborcom robiąc ich w trąbę, a Ci zadowoleni pokrzykują de-mo-kra-cja i udają że nic się nie stało. Niedługo demokracją będzie nazywane cokolwiek, ale oczywiście prawo do nazywania czegoś demokracją będzie przysługiwało tylko nielicznym. Bo przecież oni będą nieomylni. A że ludzie nie będą mieć nic do gadania, to nic nie szkodzi, przecież w demokracji nie może decydować przypadkowe społeczeństwo, prawda?
  • edytowano marzec 2019
    @Turturek - mam wiele zastrzeżeń do naszego ustroju, ale tu akurat nie masz racji. Ludzie z pierwszego miejsca na liście muszą zostać wybrani, żeby się dostać. Wchodzi zawsze osoba, która dostanie najwięcej głosów, bez względu na to, na którym mieście na liście się znajduje. Wielokrotnie bywało tak, że wchodziły osoby z drugiego czy trzeciego (a czasem nawet ostatniego) miejsca listy, podczas gdy "jedynki" nie, bo otrzymały mniej głosów. Dlaczego więc politycy tak się starają, o to pierwsze miejsce? Zwyczajnie dla bardzo wielu wyborców, którzy nie znają kandydatów, tylko ogólnie identyfikują się z jakąś partią, jest to sugestia, na kogo głosować. To akurat nie kwestia ustroju, tylko świadomości. 

    I dalej - można oczywiście rozmawiać o alternatywach dla demokracji/alternatywnych formach demokracji, ale przedstawiajmy je jasno i porównujmy uczciwie.


    Podziękowali 2Monika73 beatak
  • Coralgol powiedział(a):
    Wielokrotnie bywało tak, że wchodziły osoby z drugiego czy trzeciego (a czasem nawet ostatniego) miejsca listy, podczas gdy "jedynki" nie, bo otrzymały mniej głosów.
    Tak jest w przypadku gdy z okręgu wchodzi tylko jedna osoba. Niestety w przypadku kilku osób, partia która zwycięży wprowadza bonusowo swoją czołówkę która głosów nie otrzymała.

    Do tego dochodzi tak jak napisałaś świadomość wyborców, ale ona przez cały czas jest wygaszana aby głosowanie przebiegało tylko na partie. I właśnie to jest patologią i z demokracją nie ma nic wspólnego.

    Prawdziwa demokracja byłaby gdyby okręgi były jednomandatowe, a lista kandydatów alfabetyczna bez rozróżnienia na partie. Do tego kandydat musiałby mieszkać w swoim okręgu przynajmniej 5 lat. Partie nie otrzymywałyby żadnych subwencji i utrzymywały się tylko ze składek (ew. 1%). A wybrany przedstawiciel mógłby być odwołany przez wyborców gdyby nie dotrzymał deklarowanego programu.

    Stworzenie partii które są tak wielkie i obracają tak dużym kapitałem, powoduje przedkładanie interesu partii nad interes narodu. To partie są faktycznym suwerenem, a społeczeństwo jedynie maszynka do głosowania manipulowaną wszelkimi sposobami żeby myślało, że tak jest dobrze i nie ma alternatyw.
    Podziękowali 2Odrobinka Rogalikowa
  • edytowano marzec 2019
    @Turturek ;

    Nie jest to prawdą - także w przypadku okręgów wielomandatowych, mandaty przypadające danej liście otrzymują kandydaci w kolejności zgodnej z liczbą otrzymanych głosów, miejsce na liście z formalnego punktu widzenia nie ma żadnego znaczenia, nikt, kto nie otrzymał głosów, do sejmu (ani innej instytucji) nie wchodzi, bez względu od miejsca na liście:


    Art. 233.
    § 1. Mandaty przypadające danej liście kandydatów uzyskują kandydaci w kolejności otrzymanej liczby głosów.
    § 2. Jeżeli dwóch lub więcej kandydatów otrzymało równą liczbę głosów uprawniającą do uzyskania mandatu z danej listy, o pierwszeństwie rozstrzyga większa liczba obwodów głosowania, w których jeden z kandydatów uzyskał więcej głosów, a jeżeli liczba tych obwodów byłaby równa, o pierwszeństwie rozstrzyga losowanie przeprowadzone przez przewodniczącego okręgowej komisji wyborczej w obecności członków komisji oraz pełnomocników wyborczych; nieobecność pełnomocnika wyborczego nie wstrzymuje losowania. Przebieg losowania uwzględnia się w protokole wyników wyborów.

    "Jedynka" to po prostu największy prestiż. Po prostu ludzie nie znając kandydatów chcą właśnie zaufać wizji partyjnej góry. Nie mówię, że to jest dobre - alfabetyczna lista faktycznie mogłaby ten problem rozwiązać.

    Z innymi Twoimi postulatami nie zgadzam się - JOW-y i cofnięcie finansowania partii z budżetu (choć te rozwiązania mają swoje plusy najprawdopodobniej doprowadziłyby na dekady do zabetonowania systemu politycznego i powstania układu dwupartyjnego. Skutek byłby więc przeciwny do tego, który jak rozumiem chciałbyś osiągnąć.



    Podziękowali 1Monika73
  • Co łączy panów Brauna i Śmiszka? Fanatyzm. Pierwszy postuluje zamykanie w więzieniach czynnych homoseksualistów a ten drugi chce zamykać homofobów. Kolejny przykład na to, jak łatwo pomylić radykalizm poglądów z fanatyzmem. 

    T
    Podziękowali 2Zuzapola asiao
  • "Homofobow" już się zamyka i cenzuruje w co poniektórych krajach europejskich.
  • Zamyka za co? Napaść i groźby maja się mieścić w wolności wyznania?
  • Paprotka powiedział(a):
    Zamyka za co? Napaść i groźby maja się mieścić w wolności wyznania?
    Wystarczy komentarz. Wkrótce karana będzie również myślozbrodnia. 

    T ;)
  • Coralgol powiedział(a):
    @Turturek ;

    Nie jest to prawdą - także w przypadku okręgów wielomandatowych, mandaty przypadające danej liście otrzymują kandydaci w kolejności zgodnej z liczbą otrzymanych głosów, (...)
    Proszę zapoznaj się z przykładem:

  • Paprotka powiedział(a):
    Zamyka za co? Napaść i groźby maja się mieścić w wolności wyznania?
    Taka Mary Wagner to przecież groźna terrorystka nieprawdaż? Napada na na legalne firmy, zastrasza klientów, a przede wszystkim narusza wolność wyznania.
  • Np zamykanie komuś biznesu i karanie grzywną, bo z zasady nie wynajmuje pokojów gejom jest ok np. Prawda? 
  • Odrobinka powiedział(a):
    Np zamykanie komuś biznesu i karanie grzywną, bo z zasady nie wynajmuje pokojów gejom jest ok np. Prawda? 
    To niech zrobi ceny umowne i od nich żąda 10x stawka. ;)

    T
  • edytowano marzec 2019
    Turturek powiedział(a):
    Coralgol powiedział(a):
    @Turturek ;

    Nie jest to prawdą - także w przypadku okręgów wielomandatowych, mandaty przypadające danej liście otrzymują kandydaci w kolejności zgodnej z liczbą otrzymanych głosów, (...)
    Proszę zapoznaj się z przykładem:

    Ach, teraz rozumiem, o jaki przypadek Ci chodzi, ale to trochę co innego, niż pisałeś wyżej- (przynajmniej jak zrozumiałam Twoje wypowiedzi) - nie mamy tu do czynienia z sytuacją, gdy osoby z "jedynek" przeskakują tych z danej listy, którzy zdobyli więcej głosów od nich, a sytuację, gdy w danym regionie najwięcej głosów z ugrupowania, które ogólnie zdobyło mało głosów. W tym przypadku metoda d'Honta faktycznie zniekształca wyniki głosowania. Z drugiej strony w przypadku jednomandatowych okręgów tym bardziej dochodzi do zniekształceń - istnieje zjawisko tzw. "głosów" straconych i może być tak, że partia, która zdobędzie 30% nie będzie rządzić nigdzie (bo wszędzie jej kandydat będzie drugi)
  • Coralgol powiedział(a):
      nie mamy tu do czynienia z sytuacją, gdy osoby z "jedynek" przeskakują tych z danej listy, którzy zdobyli więcej głosów od nich
    Demokracja nie polega na głosowaniu na tych z jedynie słusznej listy, zatem przeskakiwanie osób które zdobyły mniej lub w skrajnym wypadku nawet żadnego głosu, urąga idei demokratycznej. Stworzony system partiokracji przedstawiany fałszywie jako demokracja, betonuje układy partyjne tworząc coś w rodzaju mafii całkowicie zastępującej społeczeństwo w kluczowych decyzjach. Zamiast być przedstawicielami wyborców, posłowie są przedstawicielami interesów partii. Wyborca może jedynie wskazać który układ mafijny woli żeby go kroił.

    Wyborca powinien znać swojego posła, tymczasem wielostronicowe listy na których znajduje się kilkadziesiąt nazwisk, skutecznie to utrudniają. Praktycznie nie ma szans spotkać się ze wszystkimi kandydatami, a nawet zapamiętać kto jest kim. Dlatego mniejsze okręgi gdzie byłoby tylko kilku kandydatów, dawałyby szansę na lepszy wybór.

    Nie bardzo rozumiem dlaczego partia która zdobędzie 30% głosów ma mieć jakikolwiek wpływ na rządy, przecież to wyborcy mają mieć swojego przedstawiciela, a nie partia. ja wiem, że smutno byłoby bez koryta, a bez dotacji to już w ogóle tragedia, ale to byłaby prawdziwa demokracja. Niestety społeczeństwo zostało do tego stopnia zindoktrynowane, że nie wyobraża sobie życia bez partii.
  • Turturek powiedział(a):
    Coralgol powiedział(a):
      nie mamy tu do czynienia z sytuacją, gdy osoby z "jedynek" przeskakują tych z danej listy, którzy zdobyli więcej głosów od nich
    Demokracja nie polega na głosowaniu na tych z jedynie słusznej listy, zatem przeskakiwanie osób które zdobyły mniej lub w skrajnym wypadku nawet żadnego głosu, urąga idei demokratycznej.
    Tylko że cały czas mówimy o tym, że takich sytuacji NIE MA w polskim ustroju. Podałeś przykład sytuacji, która rzeczywiście może wydawać się absurdem - tylko że ona dotyczyła innego problemu: polityk uzyskał najwięcej głosów w swoim okręgu, ale nie dostał mandatu, ponieważ jego lista wyborcza otrzymała zbyt mało głosów w skali całego kraju. Miejsce na liście nie ma tu nic do rzeczy, nikt, kto nie otrzymał głosów, nie wchodzi.

    Jednomandatowe okręgi wcale nie prowadzą do rozmontowania systemu partyjnego, choć teoretycznie krótsza lista i  większy związek kandydata z okręgiem powinny do tego prowadzić. W takim systemie zwycięzca bierze wszystko - w Polsce de facto oznaczałoby to trwały podział władzy między Pis i PO i wyeliminowanie mniejszych i średnich ugrupowań. I nie, to nie jest teoretyzowanie czy gdybanie. System jednomandatowych okręgów wyborczych w Polsce przecież funkcjonuje w wyborach do Senatu. I zupełnie nie ma tam tych wszystkich niezależnych, lokalnych działaczy. Nie, 63 mandaty ma Pis, 28 PO, 1 PSL. 7 niezrzeszonych to ci, którzy odeszli lub zostali wyrzuceni z Pisu i PO. Serio uważasz, że w ten sposób rozmontuje się partiokrację?


  • Samo wprowadzenie jednomandatowych okręgów, bez dodatkowych działań nic nie da. Jednak to jest jeden z elementów i wydaje się że konieczny. Nigdy jednak nie rozmontujesz partiokracji jeżeli będziesz ustawiać wybory pod kątem przynależności partyjnej.
  • Monika73 powiedział(a):
    Oczywiście. Np ustawa o KRS była wręcz literalnie niekonstytucyjna  ponieważ powołano nową KRS przed upływem 8 letniej  ustalonej konstytucją kadencja poprzedniej. Już pomijając fakt  że obecna neo KRS została powołana głosami polityków  co jest niezgodne z innymi konstytucyjnymi zasadami  ale już ocena tego rzeczywiście może wymagać pewnej wiedzy prawniczej. Niezgodna z konstytucją była ustawa o SN, na pewno w tej części, w której odsylala w stan spoczynku sędziów SN po 65 roku życia. Ostatecznie z tych zapisów rządzacy się wycofali, ale to pod wpływem orzeczenia TSUE.. Ustawa o sądach powszechnych z 2017 umożliwiła ministrowi sprawiedliwości odwołanie przez 6 miesięcy prezesów i wiceprezsow sądów i powołanie na to miejsce "swoich" - w praktyce bardzo często miernych ale wiernych. 
    Na co komu wybitni sędziowie, którzy nie są sprawiedliwi, a nawet współpracują z elementem przestępczym? No powiedz, na co komu tacy sędziowie?
  • A podporządkowani politykom będą lepsi  ? Moim zdaniem nie , wręcz przeciwnie  . Niezawisłości sędziów i ich niezależność od władzy politycznej to absolutna podstawa państwa prawa. Nie widzisz co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości obecnie? 
    Podziękowali 2Coralgol kociara
  • Kto współpracuje z elementem przesteoczym??? 
    Podziękowali 2Coralgol kociara
  • Widzę na co dzień jak ta dobra zmiana funkcjonuje w sądzie rejonowym w średniej wielkości mieście i naprawdę chyba nie o to chodziło .. Zwłaszcza z punktu widzenia tzw zwykłego człowieka. Bo z powodu chaosu i fatalnej atmosfery zaległości rosną (. A niesamowite kariery robią sędziowie dyspozycyjni wobec władzy politycznej  to są czasem naprawdę spektakularne kariery . W ciągu kilkunastu miesięcy można awansować z sądu rejonowego do nawet Sądu Najwyższego  po drodze będąc prezesem sądu wyższej instancji, niż się dotąd orzekalo. 
    Podziękowali 1kociara
  • @Monika73 odkąd PO wyrzuciła Fabisiak, Biernackiego i Tomczaka za głosowanie przeciw projektowi tzw. strajku kobiet do reszty już nie ma kogo tam szukać. Pomyśl jeszcze, bo zastrzeżenia do PiS rozumiem, chociaż nie w pełni podzielam, ale PO dzisiaj przytuliła nawet Leszka Millera, który wprost stwierdzał "łamanie konstytucji? Nie takie rzeczy my i wy robiliśmy." Idei tam nie ma żadnej.
    Podziękowali 2Malgorzata antonina
  • Ale ja wcale nie jestem fanką PO ! 
    Podziękowali 2E.milia Elunia
  • Ja chcę być ponad to i robić swoje niezależnie od tego  kto aktualnie  jest przy władzy. 
  • Zresztą nie mam najmniejszych wątpliwości  że w razie zmiany władzy  jeśli nie teraz to przy kolejnych wyborach , to ta kolejna władza bez najmniejszych skrupułów wykorzysta obecne ogromne uprawnienia ministra sprawiedliwości do własnych potrzeb i walki politycznej. 
    Podziękowali 2E.milia Elunia
  • Dlatego nie do końca wierzę politykom opozycji  nie mam żadnych złudzeń dlaczego teraz głośno ubolewaja nad zagrożeniem niezawisłości sędziowsjiej. Bo to dla nich obecnie wygodne. Jeśli dojdą do władzy od razu im się odmieni.
    Podziękowali 1jan_u
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.