Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Gwałt na mózgu

2456

Komentarz

  • Nie ma co panikować, myślę, że wiele przykładów różnych przypadków, które przytrafiły się osobom piszącym na forum, mogą odnosić się do całkiem sporej grupy ludzi, niestety.
    Może przykład klienta biorącego kredyt i kupującego sobie samochód bardziej zawęża grupę, choć kto wie ;)
  • A co złego jest w kredycie na auto? Jak ktoś ma z czego spłacać to niech sobie kupuje co chce ..
  • Cos złego w tym,  ze pracownik nie zachowuje dyskrecji tylko miele ozorem. 
    Pewnych informacji sie z pracy nie wynosi. 
    Podziękowali 1madzikg
  • Jak gościu dostał 500.000 kredytu na samochód, to mielenie ozorem jakiegoś frajera pewnie go tyle obchodzi co zeszłoroczny śnieg.
    Podziękowali 2Malgorzata asiao
  • To był tylko przykład. 
    Pielęgniarka nie może  stojąc na korytarzu przychodni roztrząsać głośno przypadku pani X ktora dzis rano poroniła. Sprzątaczka hotelowa nie może gadać o gosciach.  Itp.  Pewnych rzeczy się nie robi
    Podziękowali 3E.milia madzikg Katia
  • edytowano 11 luty
    Robi, ale niekoniecznie na korytarzu ;)
    Natura ludzka jest gadatliwa i aż język świerzbi, żeby opowiedzieć " wyjątkowy " przypadek komuś :)
    Patrz jaka popularnością cieszy się strona Pan Pielęgniarka czy To nie moja karetka, Cham na ulicy czy inne, opisują  faktyczne zdarzenia i wystarczy zobaczyć ile osób opisuje swoje " osobliwe" jakby nie było wpadki/ wypadki :D
  • edytowano 11 luty
    Nie znam tych stron Agnieszka.  pierwsze słyszę... 
    Jest tez różnica miedzy gadaniem o sobie,  a o kimś innym.  I to kolosalna. 

    Edit  literowka 
    Podziękowali 1Katia
  • asiao powiedział(a):
    A co złego jest w kredycie na auto? Jak ktoś ma z czego spłacać to niech sobie kupuje co chce ..

    Nieważne. Ważne, że pracownikowi za złamanie tajemnicy bankowej w takim przypadku grozi milion złotych kary i do trzech lat więzienia.


    Podziękowali 3Ojejuju E.milia madzikg
  • Już to widzę PawelK. Na rodzinnym grillu ciotka pracująca w banku powie, że ktoś tam wziął taki a taki kredyt a Ty dzwonisz na policję, że ciotka złamała tajemnicę bankową. To są rzeczy, o których ludzie gadają i tak naprawdę jeżeli nie ma to bezpośrednio związku z osobą słuchającą, ludzie traktują to jak takie gadanie o pogodzie.
  • Nie mówiłem, że każdy nadaje się do pracy bankowości.
    Podziękowali 1Avq
  • Chodzi też o drastyczną zmianę proporcji; dziś świat wirtualny nie ma alternatywy, przez co młodzież jest zafiksowana na porno, inaczej niż 10-20 lat wcześniej, gdy kontakt mógł być, ale sporadyczny.
    Dzieciak dostaje komórkę na Komunię, pierwszy, niekontrolowany kontakt z porno ma w okolicach 10 roku życia, jak ma 15 lat to już jest w rejonach Internetu, o których się nie śniło matkom wielodzietnym. To wszystko przed zbudowaniem jakichkolwiek więzi z kobietami, nie mówiąc już, że przed inicjacją seksualną. 
    Problem jest mega poważny, dotyczy tak szerokiej grupy chłopaków/mężczyzn - ja tam myślę o tym, jak moje córki będą musiały kogoś sobie znaleźć, że to będzie mega trudne.  
  • Widzę, że etyka w pracy bywa obcym pojęciem.
    Mieszkam w małej społeczności i pani w banku, pani w gopsie, pielęgniarka, dentystka, nauczycielka to są bliższe lub dalsze sąsiadki. Nie życzę sobie komentowania , nawet bezosobowo, jakie kredyty biorę, na co choruję czy jak się uczy moje dziecko.
  • Jezeli mieszkasz Elunia w małym miasteczku lub wsi to oczywiscie wygląda inaczej. Ale nie miej wtedy złudzeń, że dyskrecja wynika z wysokiego poziomu etyki pracowniczej. Jeden drugiego się boi, bo zła fama potrafi w takim srodowisku ciągnąć się przez pokolenia. Ci sami ludzie, gdy zjeżdżają do dużych miast, zachowują się zgoła inaczej. Nie generalizując oczywiście.
    Podziękowali 1Agnieszka
  • Na Zachodzie już dawno jest problem z tym, że mężczyźni oczekują, że każdy klient kobiety będą wyglądały i zachowywały się jak aktorki porno, poczynając od tak prozaicznych spraw jak owłosienie na ciele, którego bohaterki takich filmów w ogóle nie posiadają. A co tu mówic o zachowaniu, które w porno jest tylko i wyłącznie wynaturzeniem. To jest straszne, że mają z tym styczność dzieci, które nawet nie zaczęły dojrzewać.
  • Teraz wątek Gwałt na mózgu sąsiaduje z innym Jaki film warto obejrzeć
  • Tego, ,że sobie nie życzysz @Elunia to kwdnoz to co się dzieje i co wychodzi na zewnątrz z różnych zawodów to jednak zupełnie inna sprawa.

  • Ojejuju powiedział(a):
    A ile corka Klarci ma zaprzyjaźnionych małżeństw bezdzietnych, gdzie on ma około 50 lat?  Chyba dużo mniej,  niz jest ludzi w parafii? 

    In Spe  noe chodzi o to,  ze my rozpoznany owego pana.  Nie  ma na to szans. 
    Chodzi o to,  ze ten pan może   zorientować się, że to o nim mowa.  Na pewno jego małżeństwo doznania wtedy uzdrowienia 

    "Ten pan" nie może się zorientować, że o nim mowa. Także nie dowiedzą się o tym jego znajomi.
    Z prostej przyczyny - są to Niemcy, nie znający języka polskiego. Dlatego też mogę sobie pozwolić na więcej, aniżeli wtedy, gdyby dotyczyło to Polaków.
    Podziękowali 1Joannna
  • Elunia powiedział(a):
    Widzę, że etyka w pracy bywa obcym pojęciem.
    Gorzej. Etyka w pracy bywa znajomym pojęciem, ale rzadko.

    Niejednokrotnie miałem dyskusję, dlaczego np pracownik socjalny nie powinien wykorzystywać swojej wiedzy zawodowej w prywatnych rozgrywkach rozwodowych. Albo np dlaczego prokurator nie powinien nagrywać żony. Albo dlaczego nauczyciel nie powinien romansować z dorosłą uczennicą skoro nie jest z jego klasy.

    Ludzie tego nie rozumieją, bo generalnie etyka i standardy u nas leżą.

    To znaczy - jeśli ktoś nie jest chrześcijaninem i nie ma etyki chrześcijańskiej, to najczęściej nie ma żadnej.

    Podziękowali 2Ojejuju Avq
  • Sa jeszcze takie miejsca,  skad sie wylatuje  jesli nie trzyma języka za zębami. 
    W moim miasteczku jest sporo takich miejsc,  niestety jeszcze za mało. 
    Podziękowali 1Elunia


  • Agnieszka powiedział(a):
    Tego, ,że sobie nie życzysz @Elunia to kwdnoz to co się dzieje i co wychodzi na zewnątrz z różnych zawodów to jednak zupełnie inna sprawa.

    Jasne! Tylko wkurza mnie usprawiedliwianie takiej patologii, w tym wątku też.
    Podziękowali 1Ojejuju
  • Tak na marginesie problem porno i masturbacji jest od kilku lat "na czasie". Powstają nie tylko opracowania naukowe, gdzie opisuje się reakcje mózgu, ale i analizy społeczne a nawet polityczne które opisują problem.

    Ale jest jeszcze coś - np na rededdicie (taki amerykański a w zasadzie międzynarodowy wykop.pl) jest grupa "nofap" (bez masturbacji) gdzie internauci dzielą się swoimi doświadczeniami z walką z tym nałogiem i oczywiście z nałogiem oglądania porno.

    Słowem - problem wszedł prawie że do mainstreamu. Prawie, ponieważ nawet obecnie pojawiają się artykuły w "poważnych" czasopismach typu "amerykańscy naukowcy, radzieccy uczeni i chińscy badacze odkryli że najlepiej się masturbować 19 razy w miesiącu". Obecnie takie artykuły są częściej wyśmiewane w internecie niż chwalone.

    Natomiast co do wpływu na dzieci - że jest katastrofalny, to wiadomo, ale chodzi o coś innego. Otóż można zablokować internet, można nie dać telefonu czy tabletu, natomiast dziecko ma kolegów w szkole. I zawsze znajdzie się ktoś, kto "pomoże".

    Ogólnie rzecz biorąc porno było zawsze, ale nigdy aż tak na wyciągnięcie ręki i do tego za darmo. Nie wspominając już o tym jak to obecnie wyglada - a jak wspomniano dostępne jest prawie każde wynaturzenie.

    I teraz - dziecko można chronić poprzez pogłębianie wiary i tłumaczenie wpływu. Natomiast w skali społecznej - rośnie pokolenie zdewastowane przez porno, które w tak dużej części jak nigdy dotąd nie będzie w stanie tworzyć normalnych, trwałych relacji rodzinnych. Nawet nie to że nie będzie chciało - nie będzie w stanie.

    Jaki to ma wpływ na demografię, ekonomie i całą cywilizację - nietrudno się domyślić.
    Podziękowali 1Katia
  • edytowano 12 luty
    @TecumSeh Nawet nie to że nie będzie chciało - nie będzie w stanie.

    Oj nie demonizowałbym. Porno jest do pokonania, przez rodzinę. Nie ma odpornych, są źle trafieni. Porno nie jest przeciwnikiem niezniszczalnym - ma swoje słabe strony. My jako pokolenie też jesteśmy nieźle powykrzywiani, a mimo to, Bóg nas nie opuścił.

    Właśnie to ostatnie pokolenie, jak żadne, najbardziej odczuwa zarówno swoją izolacje, jak i głupotę różnych modnych trendów. Może dobić do dna i zechcieć się odbić od niego.
    Podziękowali 2Skatarzyna jan_u
  • TecumSeh powiedział(a):


    Ludzie tego nie rozumieją, bo generalnie etyka i standardy u nas leżą.

    To znaczy - jeśli ktoś nie jest chrześcijaninem i nie ma etyki chrześcijańskiej, to najczęściej nie ma żadnej.

    Niekoniecznie, a niestety i wiara czy przynależność do jakiejś grupy wyznaniowej, w tym KK, nie jest gwarancją niczego.
  • Biznes Info powiedział(a):
    @TecumSeh <b>Natomiast w skali społecznej - rośnie pokolenie zdewastowane przez porno, które w tak dużej części jak nigdy dotąd nie będzie w stanie tworzyć normalnych, trwałych relacji rodzinnych.</b? Nawet nie to że nie będzie chciało - nie będzie w stanie.

    Oj nie demonizowałbym. Porno jest do pokonania, przez rodzinę. Nie ma odpornych, są źle trafieni. Porno nie jest przeciwnikiem niezniszczalnym - ma swoje słabe strony. My jako pokolenie też jesteśmy nieźle powykrzywiani, a mimo to, Bóg nas nie opuścił.

    Nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy - dlatego dodałem pełny cytat mojej wypowiedzi powyżej.

    Pierwsza sprawa - nigdzie nie napisałem że nie jest do pokonania.
    Natomiast jest coś takiego  jak zjawisko społeczne i do tego się odnoszę.

    Czy alkoholizm nie jest do pokonania? Oczywiście że jest. Mimo to mnóstwo alkoholików zapija się na śmierć, niszczy rodziny, dzieci i samych siebie. Można sprawdzić ile procent alkoholików faktycznie wychodzi z nałogu i na tej podstawie przewidzieć jak to się będzie kształtować w przyszłości.

    To jest tzw prawo wielkich liczb - i do tego się tu odnoszę. A to prawo ma to do siebie że nikt nie rozumie jak działa - ale działa. I to bardzo dokładnie.

    Bóg nie opuszcza nikogo, to człowek opuszcza Boga. Nasze pokolenie ma to do siebie że w zdecydowanej większości albo wychowało się na wierze, albo dobrze wie gdzie jej szukać jeśli tylko zechce. Pokolenie obecnych nastolatków ma wiarę obrzydzoną dużo skuteczniej niż my.

    Podziękowali 1Rogalikowa
  • Tola powiedział(a):
    TecumSeh powiedział(a):

    Ludzie tego nie rozumieją, bo generalnie etyka i standardy u nas leżą.

    To znaczy - jeśli ktoś nie jest chrześcijaninem i nie ma etyki chrześcijańskiej, to najczęściej nie ma żadnej.

    Niekoniecznie
    Oczywiście że niekoniecznie, dlatego napisałem najczęściej:)
    I niestety jest to prawda - pod tym względem mamy etykę pracy (i nie tylko) na dużo niższym poziomie niż na Zachodzie.

    Obserwuję to na co dzień w pracy - większość współpracowników z Zachodu to ateiści, a jednak etyka pracy jest wysoka. Istnieje kult profesjonalizmum no i nieetyczne zachowania są uważane za nieprofesjonalne.

    To oczywiście ma związek z długą historią kapitalizmu tamże oraz naszą historią zaborów i komuny, gdzie delikatnie mówiąc miejsca na kult profesjonalizmu i wypracowanie standardów raczej nie było.
    Tola powiedział(a):
     a niestety i wiara czy przynależność do jakiejś grupy wyznaniowej, w tym KK, nie jest gwarancją niczego.

    Oczywiście że nie - ale jeśil coś u nas determinuje etykę, jest to najczęściej chrześcijaństwo właśnie. Nawet jeśli nie przeżywane głęboko, albo wyznawane wprost - to u nas jest czynnikiem kulturotwórczym. A na Zachodzie chrześcijaństwo od dawna nim nie jest - a jeśli coś jest, to właśnie gospodarka.

    I nie mów mi że nie, bo znasz ateistę o wysokich standardach - ja też znam i wielu z nas zna, tak samo jak zna chrześcijan o niskich standardach. Co nie zmienia faktu że w skali masowej jest tak właśnie - czego ten wątek poniekąd przykładem.

    To nie kultura gospodarcza czy organizacji (jak na Zachodzie) sprawia że ktoś w Polsce zachowuje standardy, tylko albo wyznawane chrześcijaństwo, albo etyka osobista, którą zdeterminowało otoczenie chrześcijańskie właśnie.

    Dlatego właśnie na Zachodzie mamy od lat inwazję lewactwa, obłędu umysłowego i wszelkich zboczeń - a mimo to gospodarka się kręci. Dzięki tej etyce pracy napędzanej przez gospodarkę właśnie - takie "błędne koło". Oczywiście wszystko do czasu, bo prędzej czy później utopi ich demografia.

    Natomiast w Polsce - jeśli nie będzie chrześcijaństwa, nic się nie ostanie. Plus taki, że jego wykorzenianie idzie w Polsce baaardzo opornie:)
    Podziękowali 3Polly Rogalikowa Katia
  • TecumSeh powiedział(a):
    Biznes Info powiedział(a):
    @TecumSeh <b>Natomiast w skali społecznej - rośnie pokolenie zdewastowane przez porno, które w tak dużej części jak nigdy dotąd nie będzie w stanie tworzyć normalnych, trwałych relacji rodzinnych.</b? Nawet nie to że nie będzie chciało - nie będzie w stanie.

    Oj nie demonizowałbym. Porno jest do pokonania, przez rodzinę. Nie ma odpornych, są źle trafieni. Porno nie jest przeciwnikiem niezniszczalnym - ma swoje słabe strony. My jako pokolenie też jesteśmy nieźle powykrzywiani, a mimo to, Bóg nas nie opuścił.

    Nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy - dlatego dodałem pełny cytat mojej wypowiedzi powyżej.

    Pierwsza sprawa - nigdzie nie napisałem że nie jest do pokonania.
    Natomiast jest coś takiego  jak zjawisko społeczne i do tego się odnoszę.

    Czy alkoholizm nie jest do pokonania? Oczywiście że jest. Mimo to mnóstwo alkoholików zapija się na śmierć, niszczy rodziny, dzieci i samych siebie. Można sprawdzić ile procent alkoholików faktycznie wychodzi z nałogu i na tej podstawie przewidzieć jak to się będzie kształtować w przyszłości.

    To jest tzw prawo wielkich liczb - i do tego się tu odnoszę. A to prawo ma to do siebie że nikt nie rozumie jak działa - ale działa. I to bardzo dokładnie.

    Bóg nie opuszcza nikogo, to człowek opuszcza Boga. Nasze pokolenie ma to do siebie że w zdecydowanej większości albo wychowało się na wierze, albo dobrze wie gdzie jej szukać jeśli tylko zechce. Pokolenie obecnych nastolatków ma wiarę obrzydzoną dużo skuteczniej niż my.

    Zgadzam się. Uzaleznienie od porno to uzależnienie, tak jak alkoholizm czy narkomania. Możesz być niepijącym alkoholikiem lub niećpającym narkomanem, ale zawsze alkoholikiem i narkomanem będziesz. Albo palaczem. Trochę o fizjologii nałogów mówi popularnonaukowa książka "the power of habit". U nałogowców zawsze jest obszar w mózgu zmieniony przez nałóg, w głowie coś się tli. Dlatego raz ukształtowany mózg przez porno, takim pozostanei mimo iż można niektóre sprawy wyciszyć. Taka osoba jest narażona na to, że w sytuacjach kryzysowych w życiu sięgnie po porno i masturbację. I to w wielu wypadkach rozbije jego rodzinę (jeżeli w ogóle wcześniej jakąś relację stworzy). Oczywiście, możemy po amerykańsku "Wow, pokonałem nałóg, jestem cool, mam nowe życie.", tylko że nigdy nie wiemy, jaka prawda siedzi pod tym lukrem. Nie wypisuję tego po to, żeby zniechęcać do wszelkich odwyków, tylko po to, żebyście mieli w głowie, że prewencja jest wszystkim. Chrońcie swoje dzieci!
    Podziękowali 2Rogalikowa Katia
  • Malia powiedział(a):
    Uzaleznienie od porno to uzależnienie, tak jak alkoholizm czy narkomania. Możesz być niepijącym alkoholikiem lub niećpającym narkomanem, ale zawsze alkoholikiem i narkomanem będziesz. Albo palaczem. Trochę o fizjologii nałogów mówi popularnonaukowa książka "the power of habit".
    Charles Duhigg "Siła nawyku".
    Bardzo dobra książka, o zwyczajach, nawykach, uzależnieniach, zarówno w kontekście jednostek jak i grup oraz społeczności.

    Jedna z książek co to się wydaje nam że wiemy o czym jest - a po przeczytaniu okazuje się że guzik wiedzieliśmy. Jedna z moich z cyklu "otwiera oczy".

    Podziękowali 1Wanda
  • TecumSeh powiedział(a):

    Charles Duhigg "Siła nawyku".
    Bardzo dobra książka, o zwyczajach, nawykach, uzależnieniach, zarówno w kontekście jednostek jak i grup oraz społeczności.

    Jedna z książek co to się wydaje nam że wiemy o czym jest - a po przeczytaniu okazuje się że guzik wiedzieliśmy. Jedna z moich z cyklu "otwiera oczy".

    Bardzo dobra. Natomiast odradzam kolejną książke Duhigga, straszne nudy. Nie wiadomo o czym. Tytuł chyba "bigger better faster" czy jakoś tak.
  • Jednak jest to zastanawiające, że cwaniactwo nie tylko nie jest w Polsce potępiane, ale wręcz budzi pewien podziw, że ktoś coś "załatwił". Brak faktur w branży budowlanej? Spoko, będzie taniej. I takie przykłady można mnożyć. 
  • To jest co innego. 
    W momencie gdy zbóje łupią twoje dobra nadmiernie, należy dobra chować i to jest naturalny odruch.
    Dziesięcina była zła i powodowała rewolucje, a ponad 60% jest ok i ludzie jak baranki godzą się na coraz więcej.
    Podziękowali 2Odrobinka Aszna
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.