Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Ekstremalna Droga Krzyżowa

Może już było ale jestem nowa i nie wiem gdzie szukać ;) 
Czy są wśród Was uczestnicy EDK? Co sądzicie o przygotowanych do niej rozważaniach Drogi Krzyżowej i czy z nich korzystacie? 
«1

Komentarz

  • Byłam 3 razy. Nie wiem, jak w tym roku, bo się nie wybieram, ale ogólnie rozważania do mnie kompletnie nie trafiały. Ostatnim razem szłam sama i chyba z nich nie korzystałam nawet.
    Podziękowali 1kami79
  • Nie ponieważ większym wyzwaniem jest wychowywać dzieci niż chodzić w nocy po lesie. Niczym nie różni się to od fitness lub siłowni. Chyba że ktoś nie ma dzuecu ani innych okazji do umartwienia wtedy szerokiej drogi 
  • A dzieci w Afryce głodują ;)
    Podziękowali 4Monira Agnicha Avq jukaa
  • kiedyś dawno byl taki temat... miałam podobne zdanie co @Prayboy bo w domu tylko małe dzieci i z nimi każda DK była EDK ;)
    Ze starszymi bym poszła bo lubię wysiłek fizyczny, podparty jakimś przesłaniem
    Podziękowali 1kami79
  • Różni się owszem i to znacznie, jeżeli robisz to w duchu pokuty rozważając przy tym stacje Drogi Krzyżowej. Nie znam nikogo kto by dla zdrowia i urody szedł 40 km w nocy. Ale trzeba jednak przełamać się i chcieć a nie każdy lubi takie rozrywki i to rozumiem. Ja szłam 4 razy, 3 razy z dziećmi.  A pytam o rozważania proponowane przez EDK bo z rozwazaniami męki Pana Jezusa nie mają nic wspólnego. Jest to raczej pseudochrześcijański coaching w którym stawia się raczej na hart ciała i motywację do działania społecznego niż na przemianę serca. Zawsze brałam ze sobą modlitewnik z katolickimi rozwazaniami 
    Podziękowali 1wiesia
  • Ja - chociaż te kilka razy byłam - nie jestem jakąś wielką fanką EDK, ale jeśli komuś to akurat pomoże przeżyć Drogę Krzyżową, wejść głębiej w jej tajemnice, to czemu nie? Wiadomo, że ogólnie życie samo w sobie jest większym wyzwaniem, ale przecież jedno drugiemu nie przeszkadza ;)
  • @Prayboy, szkoda że ani razy nie byłeś. Masz duże dzieci.  Z synem, córkami EDK miałaby wielki sens. 

    Mąż w tym roku zabiera  już drugiego chłopaka. Z najstarszym już kilka razy był. I nie, to nie jest fitness. Warto podarować tę noc Bogu.
  • W ten sposób właśnie wychowuje się dzieci.
  • otóż to, trochę w ramach czasu 1:1 z dorastajacym dzieckiem... chciałabym kiedyś
  • I naprawdę, zalamuja mnie komentarze o wychowywaniu dzieci, czy byciu z żoną, które zawsze pojawiają się jako argument przeciw EDK.  Przecież to tylko jedna noc. W nocy małe dzieci zazwyczaj śpią. Mam drobnice tetaz - troje do 3,5 roku i naprawdę cieszę sie, gdy starsze mogą z tatą zrobić coś razem.
    Podziękowali 3E.milia Agnicha Aga85
  • A co z pielgrzymkami pieszo? Też fitness, czy mają jakus większy sens?
    Podziękowali 4Agnicha Hope Monika73 Aszna
  • Maz byl
    Ja w domu w nocy z dziećmi
    Bardzo byl zadowolony A syn słuchał i również chce isc
  • Uważam, że każdy - a  już ojciec wielodzietny na pewno! - potrzebuje czasu i wysiłku, żeby pobyć samotnie przed Bogiem. I taka EDK może być bardzo pomocna. W sytuacji o jakiej pisze Monira- wyjście ze starszym dzieckiem/ dziećmi to jest idealna sytuacja wychowawcza! Mój mąż od prawie roku co miesiąc idzie w góry z ojcami z tato.net, bierze dwie starsze córki i nie widzę minusów tej sytuacji. 

    A EDK obowiązkowa nie jest, i do zbawienia koniecznie potrzebna też nie. A jak komuś pomaga ku pobożności, to wspaniale. 
    Podziękowali 2Monika73 jukaa
  • Chodzi o to że denerwuje mnie gradacja. Że ekstremalna DK jest lepsza niż np noc na modlitwie. Z palcem w nosie poszedłby m na nocną EKD za to nie wytrwam kwadransa na modlitwie . 
    Podziękowali 1PawelOdOli
  • Gdzie jest napisane że to lepsze? U nas są nocne adorację jak ktoś nie lubi chodzić po nocy w lesie 
    Albo adorację w dzień jak dla kogoś ta forma nie jest odpowiednia



    Podziękowali 1Monika73
  • EDK to tylko jedna noc. Masz czas by pozostałe wykorzystać na nocne adoracje. Albo co tylko zechcesz.
    Podziękowali 1kami79
  • Prayboy powiedział(a):
    Chodzi o to że denerwuje mnie gradacja. Że ekstremalna DK jest lepsza niż np noc na modlitwie. Z palcem w nosie poszedłby m na nocną EKD za to nie wytrwam kwadransa na modlitwie . 

    Ja tylko zapytałam o rozważania i nie twierdzę że coś jest lepsze. 
    Podziękowali 1Aszna
  • Byłam 4 razy i mam zamiar iść kolejny raz. 
    Rozważania miałam inne, nie te z EDK, bo zupełnie  mi one nie pasowały. W tym roku także poszukam innych rozważań.
    Podziękowali 1kami79
  • kami79 powiedział(a):
    Różni się owszem i to znacznie, jeżeli robisz to w duchu pokuty rozważając przy tym stacje Drogi Krzyżowej. Nie znam nikogo kto by dla zdrowia i urody szedł 40 km w nocy. Ale trzeba jednak przełamać się i chcieć a nie każdy lubi takie rozrywki i to rozumiem. Ja szłam 4 razy, 3 razy z dziećmi.  A pytam o rozważania proponowane przez EDK bo z rozwazaniami męki Pana Jezusa nie mają nic wspólnego. Jest to raczej pseudochrześcijański coaching w którym stawia się raczej na hart ciała i motywację do działania społecznego niż na przemianę serca. Zawsze brałam ze sobą modlitewnik z katolickimi rozwazaniami 
    To masz wąskie grono znajomych. Pogadaj z różnymi harcerzami, sportowacami, surviwalowcami itp. Oni spaceru 40 km nie uważaja nawet za szczególnie ekstremalny.
  • Nigdy jeszcze nie byłam, ale chętnie bym poszła. Muszę poszukać możliwości w moich okolicach. Dziękuję za inspiracje :) A na adoracje, także wieczorne, też chodzę. 
  • Coralgol powiedział(a):
    kami79 powiedział(a):
    Różni się owszem i to znacznie, jeżeli robisz to w duchu pokuty rozważając przy tym stacje Drogi Krzyżowej. Nie znam nikogo kto by dla zdrowia i urody szedł 40 km w nocy. Ale trzeba jednak przełamać się i chcieć a nie każdy lubi takie rozrywki i to rozumiem. Ja szłam 4 razy, 3 razy z dziećmi.  A pytam o rozważania proponowane przez EDK bo z rozwazaniami męki Pana Jezusa nie mają nic wspólnego. Jest to raczej pseudochrześcijański coaching w którym stawia się raczej na hart ciała i motywację do działania społecznego niż na przemianę serca. Zawsze brałam ze sobą modlitewnik z katolickimi rozwazaniami 
    To masz wąskie grono znajomych. Pogadaj z różnymi harcerzami, sportowacami, surviwalowcami itp. Oni spaceru 40 km nie uważaja nawet za szczególnie ekstremalny.

    hehe, akurat @kami79 ma w rodzinie mega turbo długodystansowaca, dla którego 40 km to dopiero lekka rozgrzewka ;-)
    Podziękowali 1kami79
  • Aneczka08 powiedział(a):
    Coralgol powiedział(a):
    kami79 powiedział(a):
    Różni się owszem i to znacznie, jeżeli robisz to w duchu pokuty rozważając przy tym stacje Drogi Krzyżowej. Nie znam nikogo kto by dla zdrowia i urody szedł 40 km w nocy. Ale trzeba jednak przełamać się i chcieć a nie każdy lubi takie rozrywki i to rozumiem. Ja szłam 4 razy, 3 razy z dziećmi.  A pytam o rozważania proponowane przez EDK bo z rozwazaniami męki Pana Jezusa nie mają nic wspólnego. Jest to raczej pseudochrześcijański coaching w którym stawia się raczej na hart ciała i motywację do działania społecznego niż na przemianę serca. Zawsze brałam ze sobą modlitewnik z katolickimi rozwazaniami 
    To masz wąskie grono znajomych. Pogadaj z różnymi harcerzami, sportowacami, surviwalowcami itp. Oni spaceru 40 km nie uważaja nawet za szczególnie ekstremalny.

    hehe, akurat @kami79 ma w rodzinie mega turbo długodystansowaca, dla którego 40 km to dopiero lekka rozgrzewka ;-)

    ale jednak nie chodzi on dla zdrowia i urody w nocy :) bo ona nikogo takiego nie zna :)
  • Zgadza się, mój mąż lubi gorskie ultramaratony ale na EDK nigdy nie był
  • Dla mnie zerwana noc to zaraz choroba, chyba tak spada odporność z racji wieku..   Kiedyś mogłam nie spać i nic... Szczególnie jak w dzień nie da rady odespać.
    Podziękowali 1PawelK


  • ale jednak nie chodzi on dla zdrowia i urody w nocy :) bo ona nikogo takiego nie zna :)
    Dokładnie  :D 
    Podziękowali 1Elunia
  • Monika73 powiedział(a):
    Nigdy jeszcze nie byłam, ale chętnie bym poszła. Muszę poszukać możliwości w moich okolicach. Dziękuję za inspiracje :) A na adoracje, także wieczorne, też chodzę. 
    Też bym poszła.
    Podziękowali 1Monika73
  • Osobiście póki co nie byłam, ale zdarza się, że do mnie przychodzą. Koło 1 w nocy. Do toalety. Także też mam ekstremalnie  :D

    Starsi chodzą. I z ich opowiadań  wynika, że to rzeczywiście cenny czas 1:1...
    z Panem Bogiem.
    Rodziców jakoś ze sobą nie zabierają. ;)
  • Byłam dwa razy. Z racji tego, że nie miałam świadomości ekstremum, po raz pierwszy wybrałam się sama. Pan Bóg się jednak zlitował i zesłał mi podczas drogi jakąś młoda dziewczynę, która się trochę bała i chciała iść ze mną. Dobrze się stało, bo dla mnie to było bardzo trudne. Noc, lasy,, łąki, rozlewiska,46 km. Gdzieniegdzie miejsca znacznie oddalone od głównych dróg i siedzib ludzkich. Do końca głównie daja radę mężczyźni i młode chlopaki. Jeżeli ktoś ma ochotę to warto iść. Nie nastawiałam się na duchowy efekt "wow", bo nie mam takich potrzeb. W tym roku pójdę z najstarszymi, ale pewnie nie do końca, bo potem mam dzień wyjęty z życia i tydzień dochodzę do siebie, bo pięty i stawy bolą.
  • Czy trasy są  jakoś  oznaczone ??
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.