Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Na ilość? Egoistyczni rodzice jedynaków vs króliki

1246741

Komentarz

  • Berenika powiedział(a):
    Sandyesa powiedział(a):
    Berenika powiedział(a):
    Nie zauważam nacisku na ilość nigdzie poza tym forum. Natomiast zauważam i boli mnie antynatalizm praktyczny: dziecko może mieć tylko kobieta (nie para!) wykształcona, zdrowa, samodzielna finansowo, posiadająca mieszkanie, emocjonalnie, organizacyjnie i po każdym względem niezależna. Czyli mało kto. 
    Czytam czwarty raz to co napisalas i zastanawiam sie czy to na pewno zle ze od kobiety, lub tez pary jak slusznie wspomnialas, decydujacej sie na rodzicielstwo oczekuje sie stabilnosci emocjonalnej, umiejetnosci organizacji, niezaleznosci finansowej (powiedzmy ze wyksztalcenie moze byc z tym powiazane ale nie musi) oraz swojego miejsca do zycia? Nie sa to chyba wygorowane wymagania, raczej podstawa logistyczna do zalozenia rodziny? 
    Są to wymagania trudne do spełnienia przed 35 rokiem życia. Kiedy można zacząć myśleć o zwiększonym ryzyku niektórych chorób. Czyli czas na dziecko jest nigdy.
    No nie, trudne to moze byc posiadanie wlasnego mieszkania, ale calej reszty IMO spokojnie mozna wymagac od 26/27 latkow. 
    Ludzie niestabilni emocjonalnie i finansowo to przeciez nie jest material na rodzicow, trudno sie chyba z tym klocic. 

  • edytowano listopad 2023
    Beta powiedział(a):
    Dokładnie, nie zmienił. Nadal antykoncepcja jest grzechem, a posiadanie jednego dziecka nie.

    No nie wiem czy zawsze tak jest. 
    Wg starego forum npr antykoncepcyjny jest gorszym grzechem niż aborcja, bo jest grzechem przeciwko Stwórcy, przeciwko 1 przykazaniu. Ja wprawdzie przez obronę innego zdania trafiłam do poczekalni ale nie sądziłam że może  chodzic o całkowite ubezplodnienie aktu małżeństwa do końca okresu płodnego z powodu takiej niecheci do rodzicielstwa. Myślałam że chodzi tylko o czasowe i że jest chęć na dzieci. 
    I przytaczano Wande Poltawska

    Potrzeba byłoby teologa, który wyjaśniły tą kwestie. 
  • Sądzę, że czasy się zmieniły i coraz częściej albo ma się kilkoro, albo wcale. Plus ludzie, w których wmuszano przez całe dzieciństwo jakieś pomysły typu jazdy konne i lekcje pianina wchodzą w dorosłość i chcą swoim dzieciom dać po prostu dzieciństwo.
    Podziękowali 1malagala
  • @M_Monia kiedys ktoś coś napisał na forum... ok... i co w związku z tym? 
  • Dla mnie to pewne doświadczenie że Katolicy mając to samo nauczanie roznie je rozumieją 

  • Raczej po prostu Ty nie rozumiesz. 
    Podziękowali 2asiao Berenika
  • Już temat się zamknął to od początku karuzela
    Podziękowali 1Leli
  • Ale beznadziejny argument. 

    Chcesz powiedzieć, że nie ma żadnych rozlamow w Kościele i wszyscy katolicy wszystko interpretuja tak samo?
    I skoro tak to dlaczego pisałaś że nie zgadzasz się z Franciszekiem? 
  • edytowano listopad 2023
    Spór z tego forum. Pięknie widać jak katolicy różnie rozumieją nauki Kościoła. A jak się wgryźć w inne tematy to okazuje się że nie ma jedności w jeszcze wielu innych kwestiach. Poza tym niektórzy nawet obecnego papieża nie uznają a twierdzą że są katolikami więc generalnie nie ma jedności. 

    https://m.niedziela.pl/artykul/2472/Rodzina-katolicka-8211-rodzina

    https://christianitas.org/m/news/kinga-wenklar-npr-zawsze-ok/
  • Zaraz dojdziemy do okrutnego faktu, że ludzie grzeszą  ;)
    Podziękowali 3Skatarzyna Beta Leli
  • edytowano listopad 2023
    @M_Monia naprawdę tak trudno pojąć, że liczba dzieci, czyli to co Ty widzisz i oceniasz ("bo papież") nijak ma się do tego co kto ma w sercu? Mówienie, ze ktoś grzeszy, bo ma jedno dziecko świadczy o dużym niezrozumieniu istoty grzechu.
  • W innych religiach radzą sobie z nieposluszenstwem np przez kamienowanie 
    Fajnie nie? 
  • Naprawdę chciałabym aby największym problemem rodzin była ilość osób w niej, a nie atmosfera, nałogi, brak czasu, kontrolowanie, olewanie dzieci, skłócone małżeństwa…
  • Jeśli ktoś ma jedno dziecko i szczęśliwe małżeństwo to dla mnie to jest lepszy wzór, niż rodzina wielodzietna z wiecznie niezadowolonymi w niej ludźmi. 
    A znowuż duża rodzina, gdzie panuje szacunek, rodzeństwo się kocha, a rodzice są dla siebie wsparciem, jest dla mnie czymś wyjątkowo pięknym względem przeciętnej pozornie szczęśliwej małej familii.
  • @paulaarose Mała rodzina z kłótniami uważam, że jest gorszym miejscem rozwoju niż duża z kłótniami. 
  • edytowano listopad 2023

    Beta powiedział(a):
    @M_Monia naprawdę tak trudno pojąć, że liczba dzieci, czyli to co Ty widzisz i oceniasz ("bo papież") nijak ma się do tego co kto ma w sercu? Mówienie, ze ktoś grzeszy, bo ma jedno dziecko świadczy o dużym niezrozumieniu istoty grzechu.
    Ale ja nie che mowic że ktoś grzeszy czy nie. Ale to Ty Beta stwierdziłaś że zaplanowane jedno dziecko z wyboru (bez względu na to jakie ma się intencje) nie jest grzechem. Nie jesteś jednak dla mnie w tej kwestii autorytetem. 

    Mówię tylko tyle co mówi Franciszek. Nawet nie za bardzo lubię nazywać coś grzechem, wolę na to świeckie określenia. I jak ktoś ma w sercu coś innego to się nie powinien obrażać ani na mnie ani na Papieża.

    Mówcie sobie co chcecie. Przecież nic się nie stanie jak każde będzie stało przy swoim  :)

  • @Beta Dla mnie każda rodzina z nadużyciami i zła atmosferą potrzebuje uzdrowienia. Natomiast myślę, że łatwiej jest wytrwać sztormy z rodzeństwem niż samemu. 
  • @Beta Chociaż też tak szczerze, jak patrzę się wokół, to naprawdę mam poczucie, że i na bliskich można się ostro przejechać. Ludzie ludziom wilkami.
  • M_Monia powiedział(a):
    Ty Beta stwierdziłaś że zaplanowane jedno dziecko z wyboru (bez względu na to jakie ma się intencje) nie jest grzechem.

    Kłamiesz! 

    Nigdy, nigdzie nie napisałam, że intencje są nieważne. Wręcz przeciwnie. Wyraźnie piszę, że to nie ilość dzieci jest ważna a powód takiej ilości. To Ty oceniasz ludzi po ilości dzieci! 
  • Nie kłamie. Tak Cię rozumiem. Tak interpretuje to co piszesz
    Jeśli tak tym bardziej dziwię się że nie zgadzasz się z Franciszekiem. 
  • @paulaarose ja widzę, że dobro wraca. Życzliwością można wiele naprawić, ale trzeba samemu z nią do ludzi wychodzić, wtedy krok po kroku można się zbliżyć. Gorzej jak pielęgnowanie krzywd, niechęci jest po obu stronach.
  • edytowano listopad 2023
    Tez mam ci odpowiedzieć tak samo? To Ty kłamiesz! Bo nie oceniam po ilości. Może jest  na ziemi "0" obdarzone wieloma poronienia i i wielkimi pragnieniami i to jest bezdzietnośc nie z wyboru.

    Żeby lepiej zobrazować problem posługuje się tym co papież w tej kwestii ma do powiedzenia. I on też nie ocenia po samej ilosci. Ocenia po intencjach.
    Wie jednak ze intencje dużej czesci są takie jak to przedstawil. Jeśli ktoś nie ma świadomie bo ma niechęć do rodzicielstwa i zamiłowanie do szeroko pojętego dobrobytu to mogą go zaboleć słowa Papieża. 
  • edytowano listopad 2023
    @Beta Byłoby dobrze, jakby każdy z nas wzrastał w tym, aby być dla siebie kochającym i życzliwym. Zycie jednak pokazuje, że chociażby ja nierzadko nie byłam dobra dla innych. Wielu ludzi relacje z najbliższymi ma tragiczne. A nieraz wybaczyć przewinień się nie da, albo jest to za trudne.
  • M_Monia powiedział(a):
    Nie kłamie. Tak Cię rozumiem. Tak interpretuje to co piszesz
    Jeśli tak tym bardziej dziwię się że nie zgadzasz się z Franciszekiem. 
    Skoro rozumiesz totalnie na odwrót to masz ogromny problem z czytaniem ze zrozumieniem. 
    Beta powiedział(a):
    Ja uważam inaczej. Chęć na dziecko nie bierze się z powietrza, ona z czegoś wynika. 
    Wg obowiązujących zasad katolickie małżeństwo ma mieć argument, by odłożyć poczęcie, a nie na to, by mieć dziecko. Nie trzeba niczego nowego wymyślać. 
    Gdzie tu widzisz stwierdzenie, że powód decyzji o braku kolejnego dziecka uważam za nieistotny?
  • Ciągle podajesz jakieś dramaty, poronienia że niby ja wsadziłam do tego wora takich ludzi a to jest manipulacja. 
  • edytowano listopad 2023
    @paulaarose przeszłości nie zmienisz, ale masz wpływ na to jak teraz wobec kogoś postąpisz. 
    Co daje niewybaczenie przewinień? Tylko ciągły ból.
  • @Beta Tym staram się żyć i nie rozwlekać przeszłości. Sama mam nadzieję, że mi zostały/zostaną pewne rzeczy wybaczone. Wiem jednak, że różni ludzie mają różne podejście.
  • @Beta Rozmawiałam z osobami, które mówiły, że nienawidzą rodzeństwa, ojca, męża. Które ze łzami w oczach mówiły o swojej rodzinie. To pokazuje, że wbrew pewnym przekazom, mimo, że mają dobre intencje- rodzina to nie zawsze siła. 
  • M_Monia powiedział(a):
    Ciągle podajesz jakieś dramaty, poronienia że niby ja wsadziłam do tego wora takich ludzi a to jest manipulacja. 
    Ciągle? W jednym poście o tym napisałam. I tak, to nie jest margines. Dziwne, że Ty nie spotkałaś się z takimi sytuacjami.
    Poza tym znam ludzi z jednym mających swoje ważne powody. Może gdyby byli wierzący, to z Bogiem by się odważyli na kolejne, ale patrząc po ludzku, to rozumiem ich.
    Papieskie chciejcie dzieci nie pomoże. Bo lęk przed dzieckiem usuwa się z Bogiem, poprzez zaufanie Mu. Im bliżej Boga ludzie będą, tym większa będą mieli otwartość na Jego dar jakim jest dziecko. Razi mnie pomijanie tego u Franciszka i skupianie na aspektach ekonomicznych.
    Podziękowali 1Modnightwalker
  • Teraz w jednym a dyskutujemy już długo. 

    Papież nie pisze tylko o ekonomicznych tylko o szeroko pojętej wygodzie, wolności, niecheci do brania odpowiedzialności. Szeroko pojęte niecheci do rodzicielstwa. 


Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.