Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

MORELE!!!!

UlaUla
edytowano sierpień 2009 w Kuchnia
Mam mozliwosc kupienia nie za drogo moreli, ale bedzie to oczywiscie skrzynka, czyli 20 kg. W internecie wyszukalam sobie pare przepisów, ale we wszystkich sa proporcje cukru do moreli 1:1, noo, przy jakimś dzemfiksie 2:1. Moze macie jakies sprawdzone przepisy, w ktorych tego cukru jest mniej? Moze np. jakies kompoty, albo w occie;), oczywiscie dzem tez zrobie, no pewnie jakas konfiture 1:1 tez, wiec o przepisy tez prosze :)

Pozdrawiam - ula (kupic, czy nie kupic, ot jest pytanie...)
«1

Komentarz

  • dokup jeszcze trele
  • [cite] Rafał:[/cite]dokup jeszcze trele
    Trele-morele to będą nawet bez moreli, jak wypijemy ten spiritus Werki
  • Ale.. ale... aleeee... czy my zniesiemy te "poranne" mdłości...?
  • ja kupiłam dżemfiks ( wersja żalatyna bez cukru) i dodałam mniej cukru po prostu....chyba 1:4...morele były słodkie, dżem wyszedł przepyszny...
  • Taw, grunt to nie wytrzeźwieć. Trwanie w stanie permanentnego rauszu chroni przed mdłościami. Ciekawe czemu nie mówią o tym kobietom ciężarnym.

    T:bigsmile:
  • A propos kobiet ciężarnych i mdłości.
    Odkryłam coś wspaniałego, więc się dzielę.

    Poranną kawę (lub herbatę) robię ze świeżym imbirem.
    REWELACJA!
    Mdłości mijają błyskawicznie i dłużej nie wracają.
    Słyszałam już kiedyś o tym imbirze, ale jakoś nie wierzyłam.:shamed:
  • Ty nie bądź taka mądra, bo to masz za sobą.
    ..do następnego razu.:tooth:
  • To Ty w ogóle nic innego nie powinnaś w życiu robić, tylko w ciąży chodzić!
    Ja to na poważnie muszę brać słowa św. Pawła "Zbawione będą przez rodzenie dzieci. Zbawione będą wszystkie, jeśli wytrwają".:wink:
  • [cite] Malgorzata:[/cite]toteż nic innego nie robię:wink::wink::wink:
    Znaczy pracujesz z mężem już nad 13--tym dzieckiem?
  • Poranną kawę (lub herbatę) robię ze świeżym imbirem.


    A nie może być taki w proszku i ile tego imbiru?
    ja imbirek to z miodem zaperzam i jest to dobre na przeziębienia i choroby gardła,chodź w smaku nie najlepsze:confused:
  • Grzane wino i korzonek imbru w nim to jest to
  • [cite] Gregorius:[/cite]Grzane wino i korzonek imbru w nim to jest to
    Ta, zwłaszcza w ciąży!:wink:
  • Oj tam, każdy ma swoje skojarzenia. Poza tym kiedyś nadejdzie taki moment, ze nie będziemy w ciąży, dzieci odkarmione, a my myk! ten imbir, co nam został po zwalczaniu mdłości - do grzanego wina.
  • [cite] Anna&Lech:[/cite]A nie może być taki w proszku i ile tego imbiru?
    Ten w proszku ma zupełnie inny smak! Spróbuj w markecie kupić mały kawałek, jakieś 10 dag. Wystarczy Ci tego na dość długo.
    Ja obieram ze skórki i kroję na cienkie plasterki albo ścieram maleńki kawałeczek na tarce i wrzucam do wrzątku. (na duży kubek mniej niż łyżeczkę tartego imbiru) Zaparzam, przecedzam farfocle i wtedy dopiero wsypuję kawę rozpuszczalną i dolewam mleka.
    Ma taki fajny, cytrynowo- pikantny smaczek.
    Ten suszony już jest niestety tylko pikantny.:sad:
  • No fakt. Korzeń puści pędy, zanim my przestaniemy być w ciąży/karmiące :bigsmile:
  • :rolling::rolling::rolling:
  • Wiesz, Małgorzato, czasem myślę sobie, że strasznie harda jesteś.
    Znam wiele kobiet (w tym siebie) które myślały, że wszystko od nich zależy, między innymi duża ilość dzieci.
    Ale spoko, Pan Bóg uczy pokory. Mnie nauczył szybko, bo już po trzecim dziecku, Kasię Kubisową później, ale nieodwracalnie...
    Ciebie też nauczy, oby tylko łagodniej, niż nas.
    Serdecznie Ci tego życzę.
  • Bo po nauczce się trochę pokornieje. No fakt, mogłaś być jeszcze gorsza....:cool:

    Chodzi mi między innymi o to, że masz absolutną pewność, że Pan Bóg będzie Was obdarzał dziećmi tak długo, że imbir Ci zdąży się rozrosnąć jak baobab.
    Oraz (z innego wątku) o czepianie się Oli i Pawła, że po roku jeszcze nie mają dzieci.
    Nie lubię, jak ktoś zagląda innym do łóżka...
  • I ja też! I ja:cheer: I ja :jumping:
  • Już mam mniejsze, bo piję herbatę z imbirem.:cool:
  • też to polecałam innym ale sama wolalam kandyzowany, bo ja z tych co słodzą:smile:
  • Bolka spróbuj z tą colą. :wink:
    Pamiętam, że pomagał teżÂ nifuroksazyd, ale to już lekarz musi.
  • Bola, ale słodkie baaaardzo drażni żołądek
    z tego powodu ja nie dawałam coli
  • Albo albo. Mnie pomogło. Co robić...
  • Ja też nie dawałam coli. Lekarka mi doradziła, żeby nie dawać nic słodkiego i nic mlecznego przez trzy dni. Te wirusy jakoś się szybciej mnożą na słodko-mlecznej pożywce.
    I faktycznie, mój mąż tradycyjnym sposobem stosowanym w swoim domu rodzinnym pił odgazowaną colę a my dieta ryżowo- warzywna.
    My byliśmy zdrowi po dwóch dniach. On- po pięciu.:cool:
  • Eeeeh tam, setka orzechówki i po sprawie.
  • [cite] Bolka:[/cite]Idę więc nalać Kacprowi i Melowi po setce.
    Zobaczysz, efekt będzie piorunujący.:crazy:

    W Hiszpanii też polecają colę. Mnie po niej jest niedobrze, zwłaszcza takiej odgazowanej.:sad:
  • [cite] Cart&Pud:[/cite]No fakt, mogłaś być jeszcze gorsza....:cool:
    :crazy:
    Znajomy podczas rozmowy wytykał niektórym wierzącym różne grzechy / ułomności, ale po chwili naszła go refleksja: "no tak, ale gdyby byli niewierzący to mogliby być znacznie gorsi...".
    [cite] Cart&Pud:[/cite]Oraz (z innego wątku) o czepianie się Oli i Pawła, że po roku jeszcze nie mają dzieci.
    Ja tam tego nie odebrałem jako czepianie się, tylko jako zwrócenie uwagi, że nie są jeszcze związani pewnymi obowiązkami.
  • [cite] Lukasz:[/cite]Ja tam tego nie odebrałem jako czepianie się, tylko jako zwrócenie uwagi, że nie są jeszcze związani pewnymi obowiązkami.
    Bo nie jesteś przewrażliwioną babą w ciąży.:wink:
  • Ja imbir tez mam wypróbowany - świeży do wąchania !
    mam zawsze przy sobie kawałeczek imbiru i jak mnie zaczyna mdlić to wącham,
    u mnie mdłości trwają od rana do nocy i poza domem tylko ten imbir mnie ratuje;)
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.