Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Pierwsze efekty polityki prorodzinnej

edytowano wrzesień 2007 w Ogólna
Krzysztof Leski dzieli się radosną wieścią:

Będę miał trzecie dziecko

Moja kochana K. jeszcze o tym nie wie, ale dziś wieczorem postaram się jej to jakoś wyjaśnić, jeśli nie będzie jeszcze spała, gdy wrócę do domu po robocie. Sam jestem tym nieco zaskoczony, bo o wszystkim dowiedziałem się dopiero przed chwilą od pani minister Joasi Kluzik-Rostkowskiej. Aha - ona nie jest matką tego dziecka.

Zapowiadając skądinąd wielce ciekawy pakiet nowych pomysłów prorodzinnych rządu pani minister pracy i polityki społecznej oświadczyła, że w polskim systemie prawnym winno się pojawić prawo do trzyletniego zawieszenia działalności gospodarczej przez kobietę, która prowadząc taką działalność zaszła w ciążę. Przez ten czas budżet opłacałby składki pani przedsiębiorcy na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne.

Czas więc na dziecko. Gdy już się na nie wraz z K. zdecydujemy, ona musi w te pędy zarejestrować i rozpocząć działalność. Jakąkolwiek. Po zajściu w ciążę zawiesi firmę. Na trzy lata ma spokój z kosztami leczenia, a i jakiś kapitalik emerytalny narośnie.

Cóż więc zrobić? Wprowadzić ograniczenia, warunki - ale jakie? Minimalny czas działania firmy przed zawieszeniem? Minimalna kwota płaconych podatków, składek? Cyrograf, że odchowawszy pociechę matka wznowi firmę? Wszystko konstytucyjnie wątpliwe, prawnie skomplikowane, praktycznie korupcjogenne. Tak jak pomysł, by warunkiem wypłaty becikowego było zaświadczenie lekarza, iż matka była pod jego stałą opieką nie później niż od 10. tygodnia ciąży.

Znam Joaśkę 30 lat. Mądra, sensowna, uparta baba. Jasny punkt rządu. Nie ona jest przedmiotem mej krytyki, bo pakiet, który przedstawiła, zasługuje na szersze omówienie, na które dziś nie mam czasu. Czepiam się obyczaju hasłowego przedstawiania pomysłów, o których wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach.

Komentarz

  • Smiech na sali.

    W CH od podstawy podatku Directbundessteuer mozna odliczyc ca. 6000chf a od Kantonalsteuer okolo 4500chf rocznie na kazde dziecko. Od osmego nie placi sie ich podobno wcale.

    A 550 zeta to panowei poslowie wydaja w tydzien na papierosy i wodke w sejmowej restauracji.

    A to Polska wlasnie.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.