Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Chleb żytni i pszenny na zakwasie

1235767

Komentarz

  • Na zakwasie, pewnie wody za dużo było, czas wyrastania raczej dobry, staram się, zeby nie wyrastał zbyt długo. Ale mieliśmy za to oryginalne gołąbki ;)
  • stałam się dziś twórczynią doskonałej broni:cool:


    cegła i kamień to miękki materiał w zestawieniu z tym, co miało być pierwszym samodzielnie upieczonym chlebem:wink::wink:

    jeszcze się nie poddałam:wink:
    pewnie muszę się bardziej przyłożyć :shamed:
  • Dziewczyny, jakby co to ja mam na stanie automat do chleba, który właśnie wystawiłam na allegro - Backmeister firmy Unold. Mogę komuś pożyczyć albo sprezentować. Ja tam wolę piec samej na zakwasie, ale jako pierwszy krok w kierunku wlasnego chleba jest ok.
  • [cite] Sylwunia:[/cite]stałam się dziś twórczynią doskonałej broni:cool:


    cegła i kamień to miękki materiał w zestawieniu z tym, co miało być pierwszym samodzielnie upieczonym chlebem:wink::wink:

    jeszcze się nie poddałam:wink:
    pewnie muszę się bardziej przyłożyć :shamed:

    Gratulacje! Witaj w klubie "twardozębnych z przymusu". I nie przejmuj się. Mi dopiero za piątym razem chleby zaczęły wychodzić zjadalne, ale też się zawzięłam. Dla mnie była to kwestia, mieć-albo-niemieć normalny chleb. Wreszcie zakwas się poddał i podjął współpracę. Warto było...

    A skąd masz zakwas?
  • od Bogusi,a ona od Katarzyny, a ona od Ani D. :wink:

    o ile dobrze zrozumiałam:bigsmile:
    tzn Bogusi jestem pewna :bigsmile:

    edit : Wando - napisałam priva
  • @Sylwunia - doskonale zrozumiałaś :bigsmile: A Ania D. własnoręcznie go wyhodowała. I zrobiła to specjalnie dla mnie, bo mi bardzo zależało, żeby był 100% żytni. Bardzo jej jestem wdzięczna za tę przysługę i dlatego chętnie się tym zakwasem dzielę. :bigsmile:
  • No to zakwas powinien być stabilny, bo ja takie przygody miałam z bardzo młodym zakwasem i to takim, który od razu był przerabiany na pszenny. Więc zupełnie inna sytuacja...
  • Umywam ręce...:wink:
    Mnie wyrasta! Ale uprzedzałam, ze dopiero kolejny sie udał. Może zakwas musi sie zadomowić?:bk:
  • [cite] balum:[/cite] Może zakwas musi sie zadomowić?:bk:


    Pewnie za mało do niego mówię :wink:

    a może trzeba go obnieśc po domostwie i pokazać co i gdzie?:wink::wink:
  • oj, Sywlia, a imię mu dałaś? nasz nazywa się Kazik - serio :) znajomy tak nazwał i mąż od niego przytargał trochę Kazika ;)
  • Wanda podaj namiar na ten automat Twoj jak mozesz :smile:


    Peeem tak, zakwas mam od Ani - jest super!
    Jestem jednak samson - zrobilam swoj na probe - zupelnie zytni. Jest genialny ! Piekny i silny. Wiec mam dwa sloje w lodowce :wink:

    Nigdy w zyciu bym nie dala wiary w to, ze ja zrobie kiedys swoj wlasny zakwas i uda mi sie na nim chleb, a teraz pieke tylko na zakwasie. Szok! taki felerny czlowiek jak ja, jednak zrobil zakwas! Kurcze jaka mam frajde!:bigsmile:
  • a nam sie automat był zepsuł ;(
    no i nie pieczemy ostatnio chlebka, ale jak się młody nieco ustatkuje jeśli chodzi o nocne ssanie to wezmę się za chleb na zakwasie i będziemy piec w piekarniku, na Kaziku właśnie

    a automatu mi żal, bo nie mam w czym ciasta na pierogi wyrabiać :cry:
  • Lila ten moj taki prosty ze szok, formowany... na zakwasie lub na drozdzach
  • U mnie akurat pierwszy chleb wyszedł jadalny ale trzy kolejne - nie bardzo... Dwa razy były cegły i raz wielka dziura tuż pod skórką i zakalec przy dnie. Teraz już chwyciłam właściwe proporcje i konsystencje i w zasadzie raz za razem wychodzi coś jadalnego. Czasem jak się trochę zgapię i przerośnie, to przy dnie blaszki robi się troszkę zakalczyk ale moi i tak zjadają bez jęczenia.
    Ostatnio piekę po trzy kilogramowe bochenki co drugi dzień, więc są okazje by nabrać wprawy :wink:
  • na drożdżach piekłam wiele razy, mieszany też - tzn trochę drozdży, trochę zakwasu, ale jak był automat, codziennie mężuś nastawiał wieczorem chlebek i rano pachniało, a teraz nie mamy czasu wyrabiać i pilnować godzin wyrastania

    ale niech no ja troche ochłonę po ostatnich wydarzeniach :) po powrocie ze szpitala z Marcinkiem jeszcze nie nadrobiłam zaległości w sprzątaniu ani praniu :shamed:
  • Och, zdradźcie przepis na zakwasowy chleb z automatu:whorship:
    Myslałam, że tego nie da sie pogodzić, bo czasy wyrastania sie kompletnie nie zgadzają... Ja zakwasowe robię ręcznie, a automat sie byczy....:cr:
  • Balum, jeśli chcesz robić żytni, to nie potrzeba automatu, bo tego ciasta na chleb się nie wyrabia, tylko miesza składniki. Przy początkach radziłabym raczej robić ręcznie, by złapać właściwe proporcje. Mąki różnią się między sobą, są takie, które chłoną więcej wody, inne potrzebują nieco mniej - stąd mogą być niepowodzenia w pieczeniu. Żytni jest b. prosty, pod warunkiem, że ciasto jest odpowiednie, gdy za rzadkie, będzie zakalec i odstająca skóra.
  • W jakich foremkach pieczecie chleb na zakwasie?


    Dotychczas piekłam w zwykłych, cynkowanych, ale blacha wchodzi chyba w reakcję z kwasami, bo moje foremki wyglądają w tej chwili paskudnie. :cry:, o wpływie na zdrowie nie wspominając.

    Zaczęłam więc piec chleb w papierze do pieczenia (wiem, wiem, że to profanacja!), lecz innej możliwości nie widziałam.

    Jak to jest u Was?

    W jakich formach pieczecie?

    Czy silikon się sprawdza?
  • W normalnych keksówkach piekę. Nie myję ich, żeby nie rdzewiały, tylko wycieram albo czyszczę olejem, jeśli trzeba coś przyschniętego odskrobać.
  • W takim razie ja profanuje namietnie:bigsmile:
    Pieke
    chleby z duza iloscia maki pszennej lub orkiszowej - wyrastanie w koszyku, potem na kamieniu
    chleby mieszane (ale zyta sporo) - w garnku rzymskim
    ciezkie razowce (w tym tak lubiane przez nas ruskie) - w keksowko-chlebowce, z reguly takiej ciezszej, powloka teflonowa (nigdy silikon!)
  • No właśnie ja też piekę w tych normalnych keksówkach, ale strasznie mi pordzewiały.

    Może dlatego, że myłam i nie smarowałam olejem.

    Chyba sprawię sobie nowe :bigsmile:
  • A czemu nie może byc silikon? Piekę równoczesnie w 1 teflonowej keksowce i 1 silikonowej (bo takie mialam) i nie widac różnicy.:shocked:
    Wiem, ze rzymski najlepszy (za duzy do mojej kucheneczki), ale myslałam, ze to o wilgotność chodzi....
  • Trzymam się od silikonu z daleka, nie piekłabym w nim niczego, co jada moja rodzina.
    Mam zwykłe, stare keksówki, bardzo dobrze się spisują mimo ciągłego użycia i kontaktu z wodą.
  • Dzięki za temat, bo ja wlasnie mialam zamiar dokupic jeszcze ze 2 silikonowe keksówki za superwygodę użytkowania - nie trzeba smarowac zadnym olejem, wysypywac otrębami, a chlebek wyskakuje z niej sam. Ale skoro powiadacie, ze niekoszerne... :(
  • @Ania D. A dlaczego trzymasz się od silikonu z daleka? Jakiś konkretny powód?
  • Ktoś tu kiedyś pisał o ksylotilu ( albo coś podobnego) nie pamiętam już, jeśli ktoś to stosuje to proszę o więcej wiadomości i o to gdzie to kżna kupić i za ile



    czytałam artukuł w gazecie , że to ok 50 zł /kg
  • Przekopię się kiedyś przez ten wątek, chciałabym umieć upiec chleb albo bułeczki. Mniam i będę mogła w zadowolonych wpisać że mi chlebek pachnie.
  • @hipolit - ksylitol jest pozyskiwany z brzozy, więc jest to substancja naturalna. Chemicznie to alkohol ale wygląda zupełnie jak drobny cukier. Podobnie też smakuje. Nadaje się do słodzenia napojów czy innych podobnych dań ale nie nadaje się do wypieków. Można kupić dość tanio (trzydzieści coś zł za kg) w necie. Ja ostatnio kupowałam u Skworca na Allegro przy okazji zakupu bakalii i przypraw.
    Jest mniej kaloryczny od cukru i nie stanowi pożywki dla grzybów więc jest dopuszczalny przy dietach przeciwgrzybicznych. Trzeba to wprowadzać do diety powoli, bo zbyt duża dawka dla nieprzyzwyczajonej osoby zaowocuje rozwolnieniem.
  • PowołAnia, dla mnie silikonowe formy należą do jednej grupy z garnkami aluminiowymi i folią aluminiową. Nie chodzi o taki sam skład, ale o to, że zywność nie powinna mieć kontaktu z czymś, co nie jest dla człowieka naturalne, a ma w sobie całą tablicę Mendelejewa. Silikon to dla mnie dużo grosza rzecz niż plastyk, który też nie jest dobry do kontaktu z żywnością (zwłaszcza z tłuszczem i kwaśnymi potrawami).
    Jeszcze ostatecznie do suchych rzeczy, ale nie do mokrych, a juz na pewno nie do pieczywa na zakwasie, które reaguje z formą, w której się znajduje (m in dlatego nie jestem zwolenniczką robienia chleba na zakwasie w maszynie). Do przechowywania czy przyrządzania jedzenia najlepszy metal, szkło, drewno, papier i tu się nic nie zmienia. Nie wymyśla się teraz rzeczy z uwzględnieniem dobra i zdrowia konsumenta, a nawet zdecydowanie się to lekceważy, ale dla jak największego zarobku producenta. Nie podam Ci chemicznych argumentów, to one dawno mi wyleciały z głowy.
  • Dziękuję Katarzyno za info.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.