Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Wedlina domowa - szybka i łatwa

edytowano marzec 2011 w Kuchnia
Czy jest zapotrzebowanie na taki przepis? Jecie mieso/wedliny ?

Jesli tak to podam moj przepis na wedline.

Mieso - piers indyka, szynka, schab, karkowka, łopatka - do wyboru.
Przyprawy - wedle uznania, ja daje sol, pieprz, czosnek, papryke ostra, cebule, seler.
Mozna dac to co sie lubi, najlepiej experymentowac i wybrac sobie najlepszy zestaw.

Do garnak wlac wode 1/3 i wsypac przyprawy/ziola. Wymieszac. Wlozyc mieso i jesli woda nie zakrywa calkiem miesa dodac troche wody. Gotowac na malym ogniu 30 minut. Zostawic na noc - rano gotowac 20 minut i wyjac po wystygnieciu.

Aaaa najlepiej wiec to robic przed spaniem, by sobie do rana stalo spokojnie.

W razie potrzeby moge podac przepisy na inne moje wedliny, ale dajcie znac czy jest zapotrzebowanie.
«13

Komentarz

  • Znalazłam kiedyś ten przepis na forum ogrodniczym(!) i robiłam to mięsko, niestety było twarde. Uściślij proszę, co znaczy "gotować" - ma się zagotować i dopiero od tej chwili liczymy te 20 min?
  • <offtopic>

    @ProMama: Masz wiadomość na FB

    </offtopic>
  • też proszę o więcej szczegółów :bigsmile:
  • Promama, jest zapotrzebowanie, zwłaszcza na wędliny bez użycia piekarnika (w tym mieszkaniu nie mam).
    Dostaję domowe wędliny od teściowej, ale wolałabym też swoje, a umiem tylko takie pieczone...
  • Ja ostatnio zakupiłam szynkowar, termometr i sama robię szynki i kiełbasy parzone.
  • Wiec tak, czas od zagotowania sie liczy!

    te gotowane wedliny sa pyszne! np schab z bardzo ostra papryka [ cale opakowanie] - ulubiony mojego meza.

    indyka robie z sola, pieprzem, czabrem i jalowcem.

    pisze jedna reka, zreszta jak zawsze,wiec wolno mi idzie.

    te inne to sa pieczone np boczek pikantnie, szynka czy karczek.

    prosze pytajcie w razie potrzeby.

    Marcela to przepis na pycha szrlotke na zimno chcesz czy masz?
  • AleksandroB zazroszcze :bigsmile: moze kiedys nabede, ale raczej nie w bliskim czasie. Zadowalam sie garami i pol sprawnym piekarnikiem
  • Ale mięso wkładać go gotującej się wody?
  • Tu jest kopalnia pomysłów z której często korzystam.
    http://wedlinydomowe.pl/articles.php?topic=126
    i tu:
    http://wyrobydomowe.blox.pl/tagi_b/100795/z-szynkowaru.html
    Jak widać, nawet nie potrzeba szynkowaru. Wystarczą osłonki poliamidowe dostępne na allegro (1-2 zł za metr).
    Ważny natomiast jest termometr bo mięso trzeba parzyć w dość ścisłym przedziale temperatur. Drób 68 st. a wieprzowinę 72 st. Najprostszy termometr można kupić od 15 zł.
  • mieso do zimnej

    1. nalewam wod do gara
    2. wsypuje przyprawy
    3. mieszam przyprawy ale bez przesady, 5 zamieszek starczy ;]
    4. wkladam mieso
    5.woda ma pokrywac mieso, jak nie to dolac wody
    6. odpalam gaz i czas licze od chwili zagotowania!
  • Dzieki AB. ! w wolnej chwili poczytam
  • Chcę przepis na szarlotkę bez pieczenia!
  • Super, ProMama. A właśnie chciałam założyć wątek z pytaniem jakie domowe wędliny robicie.

    Ja jak na razie robię tylko schab pieczony i pasztet - zawsze w dużych ilościach i mrożę. Wędlin kupnych tu praktycznie nie ma, więc muszę polegać na domowej robocie.

    A może poradzicie coś z wołowiny? Tu indyk praktycznie nie do dostania, z wieprzowiną trochę łatwiej... Za to wołowina super i stosunkowo tania. Bardzo proszę o rady (raz zrobiłam, wyszło suche i twarde).
  • Piekę schab w ziołach nadziewany suszonymi śliwkami, albo morelami (dzieci wolą morele, ja śliwki, więc czasem nadziewam jedną połowę jednym, drugą drugim), albo pierś z indyka w ziołach/czosnku. Gotowanych "wędlin" nie robiłam specjalnie, choć czasem gotowanego indyka (najlepiej z majonezem i parmezanem) do kanapek kładę jak nie ma wędliny.
  • Aniu wolowine robilam jak mielone - znasz recepture?
    Z tego robilam takie cos jak strucla , tzn uklepywalam

    napisze pozniej
  • Ja z chęcią z przepisów skorzystam, natomiast z własnych nieduanych prób zrobienia pasztetu (brrr, obrzydlistwo) wiem, że ważne są szczegóły - np dokładne proporcje, więc byłabym wdzięczna za jakieś instrukcje dla "inteligrentnych inaczej".
  • Pasztet to chyba najłatwiejsza rzecz na świecie, choć jednocześnie wiadomo, że królowie mieli osobnych kucharzy od pasztetów...

    W mojej opinii jest kilka prostych reguł:

    1. Użyć wiele gatunków mięsa.

    2. Wątróbka nie może być gorzka.

    3. Nie zapomnieć o gałce muszkatołowej. Nie przesadzić z solą. Przy większej ilości najlepiej przyprawy dodawać na wagę.

    4. Musi być odpowiednia ilość tłustego mięsa, żeby pasztet się skleił.

    5. Najlepiej pasztet gotować w specjalnym naczyniu, ale w piekarniku też się upiecze, byle nie była za wysoka temperatura; dobrze jest też zapewnić parowanie.

    6. Termometr to IMO zakup obowiązkowy (niedawno kupiłem w Tesco dosyć dobry za 20 zł).

    A przepisów to już są tysiące...

    Bardzo dobry jest z cielęciny.

    Kiedyś, tzn. w październiku 2009, była awaria prądu trwająca prawie dwa dni (a jeszcze akurat się nam dzidziuś w domu urodził...). Rozmroziło się całe mięso z zamrażarki, może z 15 kg?

    Zrobiliśmy więc doskonały pasztet z silną przewagą cielęciny. Większość po upieczeniu zamroziliśmy i zajadaliśmy go na raty chyba z pół roku. Był naprawdę znakomity.

    Oczywiście najlepsze są z dodatkiem królika, zająca itd.
  • Co do niby-wędlin:

    Najczęściej przygotowuję mięso na cały tydzień. Kupuję w piątek dużymi porcjami -- typowy zestaw pojedynczny to cały schab środkowy lub karkowy, jeden duży lub dwa mniejsze filety z indyka, dwie szynki "myszki" -- i marynuję na sucho albo (rzadziej) na mokro. Taki zestaw ląduje w dużym naczyniu żaroodpornym i wystarczy na 1 lub 2 obiady, w zależności od wagi.

    Przy suchym marynowaniu mięso powinno postać w lodówce co najmniej trzy doby. Przy mokrym może być nieco krócej, ale dwie to minimum. Czasami, choć ostatnio rzadko, używam soli peklowej, ale w proporcjach 2:5 ze zwykłą.

    Podstawą ziołową jest świeżo gnieciony i roztarty z solą czosnek oraz różne gatunki pieprzu. Inne przyprawy do marynowania stosuję trochę według fantazji, a trochę według akurat otwartych opakowań z przyprawami (ostatnio np. modny jest kminek). Ale do mokrej marynaty dla wieprzowiny standardowo idzie liść i ziele angielskie.

    Po marynowaniu piekę w piekarniku, używając termometru. W zależności od wielkości kawałka trzeba uzyskać (mierząc mniej więcej w jego środku geometrycznym) temperaturę od 60 do 65°C -- choć to zależy od upodobań. Soczysta duża karkówka jest dobra już przy 55 stopniach.
  • [cite] ProMama:[/cite]Aniu wolowine robilam jak mielone - znasz recepture?
    Z tego robilam takie cos jak strucla , tzn uklepywalam

    napisze pozniej

    Oj to czekam, czekam. Dzięki!
  • Aniu, nie umiem tego opisac, ech, postaram sie...

    Wiec, blacha taka piekarnikowa do pizzy - na niej mieszcza sie 2 lub 3 takie pieczenie. Ma to byc na wyglad jak strucla, makowiec - tylko uformowac to trzeba w rekach lub na blache przeniesc mieso i tam formowac.

    Smaruje to smalcem, mozna umyc rece i takimi dosc wilgotnymi ugladzic - chyba tez bedzie dobrze. Wieprzowe piecze sie godzine w 180, wolowy 1,5 w 180 - 200. Tyle ze pisze troche na oko, bo mam fatalny piekarnik obecnie.

    Bogna, ta pieczen bedzie super dla Ciebie by sobie wyrobic pewnosc i reke jak ja to nazywam. Jesli lubicie indyka to sposob z garem i gotowaniem - super!!!!
    W zasadzie zero pracy! ZERO


    Nie mam zadnych sprzetow

    cdn
  • Też robię, ale piekę nie gotuję, skorzystam na próbę z tych gotowanych Promamy, bo to dużo taniej wyjdzie pewnie.
  • Nie mam w domu zadnych sprzetow pomocnych - od dziecka widzialam jak rodzice robili wlasne wyroby, nie majac nic procz piekarnika i blaszek. Owszem dodawali saletre, ale ja nie daje.

    Np boczek, ktory robie z chilli musi stac w lodowce w solance 2-3 dni. Pycha!!!
  • taniej o wiele!
  • Ale boczek też gotujesz?
    Bo zainteresowana jestem nim bardzo...
  • indyka robie z sola, pieprzem, czabrem i jalowcem.
    ---------------------
    pytanie nr 1
    nacierasz mięso czy przyprawy dodajesz bezpośrednio do wody

    pytanie nr 2
    kupiłam 1,3 piersi z indyka, opakowanie cząbru i jałowca (Kamis)
    mam zużyć całe opakowania?
  • Boczek pieke! Najlepier w prodizu. Masz? Jak nie to standardowo w piekaniku, ale nie bedzie tak maslany.

    Dajje go do solanki [woda+duzo soli, duzo !] i stoi w lodowce 2-3 dni. Potem jesli plaski to naszykowac nici - szczerze nie mam specjalych i robie biala nitka do szycia, a jak mam do wedlin no to taka. Boczek nacieram z obu stron papryczka chili - jesli masz papryczke w warzywie :wink: a nie przyprawie, to posiekaj tae papryczke i na jedna strone boczku naloz i zwin jak rolade. Nitka posciskaj i pozwiazuj i piecz 1.20 minut - 1.30 minut W prodizu dluzejok 2 godzin - chyba ze masz ten bez dziurek i dobrze piecze to 1.30 minut wystarczy.
    Osobiscie boczek przed pieczeniem sole jeszcze z obu stron. bo lubie slone mieso. Ale trudno mi tak przez net doradzic. Mysle jak na moje wyczucie ze jak posolisz przed pieczeniem to bedzie Wam smakowac :bigsmile:
  • Indyk lesny jest najlepszy piieczony w garnku rzymskim z miodem, ale to innym razem.

    Agusia, wszystko do gara - soli daj wiecej niz do zupy! Czabru daj mala plaska lyzeczke , jalowca 10 ziarenek. i czosnek !!!! 5 glowek !!!! Masz? jak nie to rtudno, to moja wina zapomnialam napisac. Obiecuje ze wezme sie za opi s pieczenia wedlin amatorsko - innym razem, bo nie ograniam teraz.
  • Kiedyś w Lidlu i Robaku były za małe pieniądze takie szklane foremki - keksówki (szkło żaroodporne).
    Świetnie się w nich piecze boczek czy pieczeń rzymska (grubo mielone mięso z przyprawami, też świetne na zimno) czy pasztet.

    U nas jest zdecydowana przewaga zwolenników pasztetu, furorę robi pasztet z królika jednej babci, i z (przewagą) indyka drugiej babci. Czasem też robię, ale babcie mają więcej czasu i zanim ja pomyśle, to już dostajemy gotowy.
    Jedna babcia preferuje pieczony, w foremce, ale od drugiej dostajemy często pasztet w małych słoiczkach, zagotowany, jak jest 2 razy zapasteryzowany to moze stać miesiącami taki pasztet. Jest super delikatny w smaku, nawet lepszy niż pieczony.
    Taki pasztet mozna też zabrać ze sobą na jaiś wyjazd, spoko postoi bez lodówki. Często przezd wyjazdem na wakacje robie parę słoiczków, później słoiczek otwieramy i zużywamy na raz na kanapki. Taniej i pewniej niż przypadkowe jedzenie gdzieś tam kupowane.
  • dzięki ProMamo za ten przepis na boczek i indyka

    mój mąż lubi taki boczek, ale zawsze robiliśmy z majerankiem i nie w solance tylko w ziołach marynowany
  • 5 główek? :shocked:
    czy 5 ząbków
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.