Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

«1

Komentarz

  • Ja żałuję że spotkanie nie odbędzie się na Świętym Krzyżu, tak jak pierwotnie planowano. 
    Ale podobno nie pomieściłby.się tam tyle.ludzi. 
    Podziękowali 1Bridget
  • Za to dla Włocławka to ogromne błogosławieństwo :)
  • edytowano sierpień 2019
    W poniedziałek (MB Częstochowskiej) cztery zdewastowane kapliczki jednego dnia...
    Boli "kogoś".

    Edit. We Włocławku.
    Podziękowali 2Bridget madzikg
  • Chcemy się wybrać
    Podziękowali 1Bridget
  • @Bridget mój syn  :)
    Podziękowali 1Bridget
  • A ja będę w pracy... :'(
    Podziękowali 1Bridget
  • To kto jeszcze będzie??  :)
  • Podziękowali 1Bridget
  • To może uda się nam spotkać.
    Jutro we Włocławku  :)
  • My mamy pierwszy sektor.
    Bedziemy pod sztandarem Wspolnoty Świętej Rodziny
    Podziękowali 1Bridget
  • Małgorzata32 powiedział(a):
    My mamy pierwszy sektor.
    Bedziemy pod sztandarem Wspolnoty Świętej Rodziny
    Jutro się dowiemy konkretnie. 
    Bo my z inną parafia jedziemy. 
  • Maciej pojechał. My mamy dożynki 
    Podziękowali 1Bridget
  • Pięknie było!
    Niesamowite przeżycie duchowe dające nadzieję na odrodzenie moralne naszej Ojczyzny
    Podziękowali 2Bridget manatta
  • edytowano wrzesień 2019
    Niezwykła droga krzyżowa!


    >>Po godzinie 20 na lotnisku w Kruszynie rozpoczęła się Droga Krzyżowa – kolejny punkt akcji „Polska pod Krzyżem”. Jej niezwykłość polegała nie tylko na tym, że odprawiona została w plenerze – na lotnisku, pośród morza świateł świec trzymanych w dłoniach wiernych, ale także dlatego, że oprócz słów Pisma Świętego zebrani wysłuchali świadectw osób świeckich i duchownych, o ich doświadczeniu krzyża.

    Pomiędzy sektorami niesiony był drewniany trzymetrowy krzyż, a także duża monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Modlitwie przewodniczył biskup włocławski Wiesław Mering.

    Przy pierwszej stacji mąż chorej na nowotwór żony, Gabrysi, mówił o kolejnych wyrokach, jakimi były lekarskie orzeczenia o chorobie. Następnie ojciec umierającej dwunastoletniej córki wyznał, że przyszedł pod krzyż, bo jest w tej życiowej sytuacji zupełnie bezradny, a jego córka, jak dwunastoletnia córka ewangelicznego Jaira, czeka na cud. Przy trzeciej stacji mężczyzna, który uległ wypadkowi i nie może chodzić wyznał: „chcę otworzy się na Twój plan Panie – plan, którego do końca nie rozumiem”.

    Agnieszka, mężatka z trójką dzieci opowiedziała o doświadczeniu śmierci nienarodzonego czwartego dziecka. „Ból, cierpienie i wtedy zwróciłam się do Maryi, bo któż lepiej zrozumie moje cierpienie niż Maryja. Moje przyjęcie krzyża dało mi siłę. Potem, gdy urodziłam martwe dzieciątko, w zagrożeniu było moje życie. Pytałam się, czy jestem gotowa odejść. I raz jeszcze przytuliłam się do krzyża. Zgoda na krzyż i przylgnięcie do Jezusa przyniosło owoce dla innych” – wyznała.
    W kolejnych momentach przytoczone były świadectwa traumatycznych przeżyć mężczyzny po rozwodzie rodziców, które wracały już w dorosłym życiu, kobiety po zdradzie przez męża, która „uciekła pod Krzyż, by umieć przebaczyć i odnaleźć siebie, przeżyć podarowane nowe życie”. Przy siódmej stacji przytoczono doświadczenie tragedii smoleńskiej z 2010 roku. „Zginęli wszyscy, a my osieroceni mężowie, żony, rodzice, dzieci staliśmy przestraszeni i błądzący. Grozę powiększały niewytłumaczalne postępowania władzy, która wykazała tchórzostwo – oddała śledztwo w ręce tych, których było lotnisko. Szukaliśmy pocieszenia w modlitwie i mszach świętych. Od władz doświadczaliśmy pogardy i odrzucenia. Dziś dalej trudno zrozumieć, dlaczego tak się stało. Upadliśmy przed krzyż i uwierzyliśmy, że wiara to jedyna gwarancja spokoju, że spotkamy się z naszymi bliskimi w niebiosach” – mówił jeden z przedstawicieli rodzin smoleńskich.

    Następnie świadectwo powiedziała kobieta po dokonanej aborcji i matka, której córka została zamordowana na tle seksualnym. Mężczyzna wykorzystany seksualnie przez księdza mówił o zniszczonym przez to doświadczenie życiu: „byłem szantażowany przez księdza, czułem wstyd, poczucie upodlenia, rozpacz, dalej były narkotyki, autoerotyka, życie z daleka od Boga. Bóg dał łaskę, że znalazłem się na neokatechumenalnej drodze. Odbudowałem życie wiary, krzyż śmierci stał się krzyżem życia. Spotkałem się z tym księdzem i zaniosłem mu przebaczenie. Wiem, że wiele osób skrzywdzonych przez księdza odeszło od Kościoła. Pomóżcie im, nie dziwcie się, bo bez wiary pozostaje tylko nienawiść” – mówił mężczyzna.

    Przy jedenastej stacji do drzewa krzyża wbite zostały długie gwoździe. Uczynił to wykonawca drewnianego krzyża – stolarz z Włocławka. Następnie krzyż umieszczony został na specjalnie przygotowanym miejscu, w przeciwległym końcu sektorów dla pielgrzymów. Przy krzyżu umieszczony został Najświętszy Sakrament. W tym czasie świadectwo głosił chłopak, który sprowadzony został na złą drogę, w konsekwencji czego zamordował człowieka. Spojrzenie na krzyż dało mu siłę do wyznania grzechów, wejścia na drogę modlitwy i karmienia się Słowem Bożym.

    Przy dwunastej stacji zaległa cisza rozrywana uderzeniami w gong. Biskup włocławski Wiesław Mering odmówił modlitwę: „oto my, Polacy, stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, oddać się Twemu prawu. Uznajemy Twoje panowanie nad Polską i całym naszym narodem rozsianym po całym świecie”. Zawierzył całą Ojczyznę Chrystusowi Królowi.

    Na zakończenie wierni odśpiewali uroczyste Te Deum – Ciebie Boga wysławiamy. W stojącej przed monstrancją z Najświętszym Sakramentem dużej kadzielnicy rozpalono kadzidło. Ksiądz Biskup udzielił błogosławieństwa kończącego Drogę Krzyżową. Rozpoczęła się nocna adoracja, która zakończy się Mszą świętą z niedzieli.<<
    (Źródło "Niedziela")


  • Warto przypomnieć tę homilię. Święty JPII  woła dziś do nas jeszcze mocniej:

    Podziękowali 1mamababcia
  • Odrodzenie Kościoła przyjdzie przez kapłanów. Potrzeba nam świętych kapłanów. Dlatego warto się za nich modlić.
    Tu inicjatywa modlitewna:
    https://modlitwazakaplana.pl/
  • Mój ojciec był.widzialam zdjęcia.byla moc..
    Podziękowali 1Bridget
  • W życiu nie widziałam tylu pobożnych ludzi, którzy po prostu byli.
    Byla z nami pani Halina grubo po 70tce.Spotykam ją na każdej Adoracji. 
    Stała bo nie mogla siedzieć na trawie. 
    Zaczęlam w myślach kombinować jak jej pomóc.
    W tym momencie pan ktory byl obok dał jej krzesło swoje na bite 3 godz.!!
    Potem po przerwie wróciliśmy na to miejsce a pan siedzi i znów jakby czekał na nią oddał znów jej krzesło <3
    Po wszystkim pani Halinka mowi mi do ucha ty no co to był za dobry człowiek.
    No mówię pani Anioł jest super.
    Żałuję tylko że nie miałam możliwości klęczeć i modlić się blisko @Małgorzata32.
    Ale jak tylko teraz będzie taka modlitwa gdziekolwiek mam nadzieję że się uda. 
    Nie da się opisać słowami tamtejszej atmosfery. 
    Jeszcze nie wrociłam do,, zwykłego,, życia. 

    Podziękowali 3mamababcia mamaw mader
  • :) @Bridget ja też cały czas jeszcze "trawię" to wydarzenie.
    Podziękowali 3Bridget mamababcia mader
  • My nie byliśmy, w tv oglądaliśmy drogę krzyżową, naprawdę pięknie to wyglądało. I te świadectwa. Daje to nadzieję.
    Podziękowali 2mader Bridget
  • Niesamowite...
  • My byliśmy pod Giewontem


  • Na zdjęciu są reflektory które tak samo świeca na każdej innej imprezie gdzie są reflektory...
    Brakuje jeszcze chmurek w kształcie aniołka...
    Podziękowali 1obwarzanek
  • Małgorzata32 powiedział(a):
    Odrodzenie Kościoła przyjdzie przez kapłanów. Potrzeba nam świętych kapłanów. Dlatego warto się za nich modlić.
    Tu inicjatywa modlitewna:
    https://modlitwazakaplana.pl/
    Rany, a w wielu miejscach można przeczytać że odrodzenie przyjdzie przez świeckich. Skąd to twoje twierdzenie? Za kapłanów należy się modlić i ich wspierać, ale oni są bardzo zabetonowani i osaczeni.
    http://wiez.com.pl/2019/05/10/ks-boniecki-odrodzenie-kosciola-nie-spadnie-z-nieba-jego-zaczynem-sa-swieccy/
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.