Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Strajk rolników

Uważam że temat jest bardzo ważny a my jakoś zapomnieliśmy o nim.
Chłop mówi jak jest i dlaczego są dopłaty.


Wiecie, gdzie w pomorskim kupić polską mąkę z polskiego ziarna ?
Sytuacja jest groźna dla naszego zdrowia skoro nie mamy zaufania do żywności sprzedawanej w Lidlu czy Biedronce.
Toksyn nie mam zamiaru dawać dzieciom, może inni mają na to wylane ale ja nie.



Podziękowali 1hipolit
«13456

Komentarz

  • edytowano 21 lutego


  • Na fb poszukaj „uwaga żywność z Ukrainy” tam
    dzielą się namiarami na polskich producentów 
    Podziękowali 1Aniuszka
  • edytowano 22 lutego
    @Chaber to Ty ???
    wiedziałem że się odezwiesz w temacie, choć jeśli dopiero po 1 dniu od założenia wątku, to domyślam się że czujesz że masz rację tylko częściowo
  • Nie, to nie ja.
    Zgadzam się z tym, co ta rolniczka mówi, tylko że ja już straciłam nadzieję, że cokolwiek da się uratować. Polskie rolnictwo nie ma szans w starciu z wielkimi agroholdingami na Ukrainie.
    Podziękowali 2Elf77 Ewasz
  • Europejskie rolnictwo też padnie. Nie po to ktoś inwestował miliony w agroholdingi na Ukrainie, w Kanadzie, w Ameryce Południowej, żeby teraz nie mieć gdzie sprzedać towaru.
     
    Europejskich producentów trzeba wykończyć cenowo i "zielonym ładem". Wtedy będzie można bez przeszkód sprzedawać swoją chemiczną żywność.
    Podziękowali 4Pioszo54 Eleonora Elf77 Ewasz
  • Chaber powiedział(a):
    Nie, to nie ja.
    Zgadzam się z tym, co ta rolniczka mówi, tylko że ja już straciłam nadzieję, że cokolwiek da się uratować. Polskie rolnictwo nie ma szans w starciu z wielkimi agroholdingami na Ukrainie.
    zgodzić się można tylko z tym że dobrze byłoby mieć pełną informację o pochodzeniu sprzedawanej żywności, reszta to zwykłe narzekania rolniczki że nie może sprzedać. 

    Ale jestem pewien że gdyby rząd skupił jej produkty i to jeszcze po podwójnej cenie to siedziałaby cicho i klaskała. Tak to z rolnikami jest.
  • Niektórzy krótkowzroczni ucieszyliby się z takiego rozwiązania. 
    Oznaczenie podchodzenia żywności, nawet w bardzo szczegółowym zakresie, skąd każdy składnik, nic nie da, bo raz przepisy można obejść, jak i teraz się obchodzi, dwa - w przypadku żywności zwierzęcej ważne jest też, czym to zwierzę było karmione. Co z tego, że świnka z Polski, skoro karmiona paszami z niedozwolonymi u nas środkami.

    Zresztą nawet jak klient będzie miał do każdej bułki czy kiełbasy książkę ze składem i krajem podchodzenia, paszami, dodatkami itp. to i tak większość wybierze tańsze. 
    Poza tym za chwilę nie będzie wyboru, bo tylko wielkoprzemysłowa żywność będzie na rynku, a zwykła tylko dla bogaczy.
    Podziękowali 1Elf77
  • edytowano 22 lutego
    Teraz ludzi martwi, żeby nie kupować syfu, dzielą się listami firm. Ale to nic nie da . Samych ukraińskich zbóż z rzepakiem w zeszłym roku zostało w Polsce 3,4 mln ton.
    I gdzie się to podziało? Cześć poszło na pasze i jemy to pośrednio w mięsie, mleku i jajkach. Resztę jemy bezpośrednio w mące - w pieczywie, makaronach, ciastkach, parówkach itp.
    Nie mówiąc o innych produktach z Ukrainy, oleju, mleku. Niektóre mleczarnie wypowiadają umowy polskim rolnikom, bo mają tańszy surowiec z Ukrainy. Po co płacić 2 zł za litr, skoro można 50 gr.
    Podobnie jajka czy proszek jajeczny. Tańszy. Co z tego , że kury karmione mieszanką pasz, hormonów, środków przeczyszczających i leków, żeby ta nioska przeżyła tyle, żeby się zwróciła.
    Ale my za to mamy dobrostan. A za chwilę będziemy mieli opłaty od gazów cieplarnianych od ferm. To się nazywa uczciwa konkurencja.

    Tej żywności napłynęło i napływa wciąż tak dużo, że bez sensu jest szukać list firm takich czy takich, bo to jest wszędzie. 
    Zboże na mąkę za 800 zł za tonę czy za 20 zł za tonę? Który młyn się nie skusił? Który zakład cukierniczy czy makaronowy się nie skusił na tańszą mąkę?

    Podziękowali 2Pioszo54 Elf77
  • Nie pomorskie, ale ludzie chwalą Młyn Suwałki. Zamawiałam rok temu różności, byłam zadowolona. 
  • edytowano 22 lutego
    Chaber powiedział(a):
    Niektóre mleczarnie wypowiadają umowy polskim rolnikom bo mają tańszy surowiec z Ukrainy. Po co płacić 2 zł za litr, skoro można 50 gr.


    I bardzo dobrze, tańsza żywność - więcej pieniędzy nam zostaje - jesteśmy bogatsi i kupimy więcej innych fajnych towarów i usług.

    Chaber powiedział(a):
    A za chwilę będziemy mieli opłaty od gazów cieplarnianych od ferm. To się nazywa uczciwa konkurencja.


    dopiero teraz mówisz z sensem. Zamiast na granicę z Ukrainą rozwalcie traktorami Brukselę. Tylko że gdy UE wprowadzała limity na produkcję mleka i innych to jakoś rolnikom nie przeszkadzało, bo oczy świeciły się do dopłat. Trzeba było myśleć. Szczególnie przy urnie wyborczej.
  • Tańsza żywność tylko pozornie jest tańsza, bo to co zaoszczędzisz przy zakupach, to po jakimś czasie oddasz z nawiązką na leczenie i ratowanie zdrowia.

    Nie zastanawia cię, na co był zszedł człowiek od galarety z Nowej Dęby?
    Sekcja zwłok nic nie wykazała, teraz mają być badania toksykologiczne. Ale wcale mnie nie zdziwi, jak one też nic nie wykażą, bo raczej nie będą obejmować szerokiego wachlarza preparatów od lat zakazanych u nas.

    Te mleko z Ukrainy to nie jest od szczęśliwych krów, tylko od intensywnie eksploatowanych zwierząt z farm o tysiącach sztuk, które od urodzenia na oczy słońca nie widziały ani świeżego powietrza. Żyją w tym smrodzie i oparach amoniaku w wielkich oborach, 2-3 lata laktacji i pod nóż, bo wydajność spada. Wirówki komórek somatycznych to norma.
  • Ja właśnie leczę córkę całą spuchniętą po pierogach ukraińskich. Dostała pokrzywki- drugi dzień, jak się pogorszy i zacznie się dusić to na SOR.
    Bardzo potrzebna jest kontrola jakości żywności.
    Przejrzałam nasze produkty w lodówce. Parówki z azotynem sodu- czy to bezpieczna ilość, czy nie? Certyfikowane jako "bezglutenowe", ale czy certyfikowane na ilość azotynu sodu?
  • Chaber powiedział(a):
    Tańsza żywność tylko pozornie jest tańsza, bo to co zaoszczędzisz przy zakupach, to po jakimś czasie oddasz z nawiązką na leczenie i ratowanie zdrowia.


    Problem polega na tym że dzięki taniej żywności z Ukrainy biedni mają co jeść, a Ty byś im zakazała. Czy to jest moralne tak na siłę doprowadzać ludzi do głodu?
  • edytowano 23 lutego
    Jak w przyszłości nie będzie już konkurencji dla holdingów, to ceny pójdą w górę i ci biedni będą mieli o wiele gorzej, niż teraz.

    Trzeba patrzeć długofalowo. 
    Nie uważasz, że jako kraj powinniśmy być samowystarczalni żywieniowo, a nie być na postronku, łasce i niełasce obcych?
    Podziękowali 2Elf77 Ewasz
  • edytowano 23 lutego
    Co biednemu z tego że Jaśnie Pan Urzędnik dba o żywność, skoro w wyniku tej dbałości żywność jest droga, i biedny chodzi głodny ?
    Jeśli biednego nie stać na zdrową żywność to powinien mieć tanią alternatywę. W głowie się nie mieści że chcecie głodzić biednych ludzi.
    A tak wogóle to ta nasza unijna żywność jest taka zdrowa ?
  • Nie to dzięki unii u nas jest drogo, a my wszystko łykamy jak gęsi. W końcu będziemy skazani na produkcję nie tylko żywności za granicą, w Europie już wszystko tak podrożało przez koszty energii że upadają ostanie zakłady z wielowiekowymi tradycjami .
    Podziękowali 2Elf77 hipolit
  • Hamal powiedział(a):
    Jeśli biednego nie stać na zdrową żywność to powinien mieć tanią alternatywę.
    Śmieci ma jeść? Tu nie chodzi o to, żeby każdy mógł sobie pozwolić na bio eko organic, tylko, żeby każdy miał dostęp do normalnej żywności, nawet wyprodukowanej z chemią, ale trzymającej standardy.

    Jak pozwolimy na pseudojedzenie, to później za to zapłacimy w składkach , bo budżet państwa wyda więcej na leczenie.
    Demografia kuleje, nie dość, że ludzi coraz mniej, to jeszcze , to jeszcze, ci, co będą, to się będą leczyć po tej taniej żywności, a nie pracować i płacić składki.
    Podziękowali 1hipolit
  • Chaber powiedział(a):
    Śmieci ma jeść? Tu nie chodzi o to, żeby każdy mógł sobie pozwolić na bio eko organic, tylko, żeby każdy miał dostęp do normalnej żywności, nawet wyprodukowanej z chemią, ale trzymającej standardy.

    Powtórzę: w głowie się nie mieści że chcesz głodzić biednych ludzi.
  • Głodni to będą, jak nie będzie żadnej konkurencji w produkcji żywności i ceny będą masakrycznie wysokie.
    Bo czemu mają nie być?
    Jakbyś był właścicielem holdingu rolno-spożywczego, jednego z kilkunastu na świecie, to też byś z kolegami ceny wywindował pod sufit. Ludzie zjeść muszą, zapłacić muszą.
  • Chaber powiedział(a):
     Ludzie zjeść muszą, zapłacić muszą.
    więc nie zmuszaj ich do tego żeby jedli tylko to co Ty drogo chcesz im sprzedać.

    Chaber powiedział(a):

    Jakbyś był właścicielem holdingu rolno-spożywczego, jednego z kilkunastu na świecie, to też byś z kolegami ceny wywindował pod sufit. 
    gdyby była tania konkurencja to bym nie mógł windować pod sufit..., I właśnie dlatego chcesz tą tanią konkurencję zlikwidować. W głowie się nie mieści.
    Zamiast walczyć z tymi którzy wymuszają na Tobie że Twoja produkcja jest droga, to chcesz głodzić biednych ludzi. Czyżby dopłaty do hektara przesłoniły Ci zdrowy rozsądek ?
  • @Hamal, pomyśl. Skoro chcesz jeść byle co byle taniej, to zamiast zgadzać sie na import tego z Ukrainy, powineneś chcieć, by polski rolnik też mógł produkować bez żadnych norm. Bez sensu u nas zakazywać produkcji bez norm, by jednocześnie sprowadzać z innego kraju, gdzie tych norm nie ma. 
    Jak mamy jeść syf, to produkujmy go sami, po co import?
    Podziękowali 3hipolit Eleonora Zuzapola
  • Tania konkurencja z Ukrainy to są holdingi, które w przyszłości się jeszcze bardziej zagregują i nie będą konkurencją. 

    Rozsądnym rozwiązaniem jest duża liczba małych gospodarstw, które produkują na rynek dobrą żywność i nie degradują tak gleby i nie trują środowiska jak wielotysięczne przedsiębiorstwa rolne. Przy takiej rabunkowej gospodarce, jaką prowadzą duże gospodarstwa, to gleby się tak zdegradują, że za kilkadziesiąt lat będzie wielki problem z niedoborem żywności. 

    Oczywiście, że produkcja w mniejszych gospodarstwach jest droższa niż np. w takim holdingu co ma 450 000 ha. On sobie zamówi pociąg nawozów za cenę o wiele niższą, niż 100 hektarowy rolnik.

    Tylko patrz długoterminowo. 
    Małe gospodarstwa - lepsza jakość żywności, lepsza jakość gleby, utrzymanie gleby dla przyszłych pokoleń, bioróżnorodność, różne odmiany zbóż, różne geny, jak przyjdzie jakąś zaraza na jedną odmianę pszenicy, to są inne odporne, samowystarczalność dla kraju, bezpieczeństwo dla kraju w razie wojny, kryzysu, polityki.

    Wyłącznie wielkie holdingi - żywność najpierw tania, potem droga, kiepska, degradacja gleb, co po latach się odbije, zależność od kogoś z zewnątrz, ryzyko niedoborów żywności w razie politycznych zawirowań, czy chociażby zwykłego opóźnienia w łańcuchu dostaw albo jakieś światowej epidemii dla zbóż czy świń.
    Podziękowali 1Ewasz
  • @Chaber czy masz coś wspólnego z rolnictwem?
  • A dlaczego pytasz?
  • malagala powiedział(a):
    @Chaber czy masz coś wspólnego z rolnictwem?
    @Chaber jest rolniczką i poglądy ma bardzo w porządku, za jednym wyjątkiem - rolnictwa. Niech wszyscy kupują jej drogie produkty, a najlepiej niech to rząd skupi po najwyższej cenie. Właśnie dlatego rolnik nie powinien mieć władzy nad rolnictwem, lekarz nad medycyną, nauczyciel nad edukacją itp.
  • Przypisujesz mi poglądy, których nigdy nie wygłosiłam. Jeśli twierdzisz inaczej, wskaż palcem, zwłaszcza o tym skupie.
  • Ja też jestem konsumentem. Przecież nie produkuję całej swojej żywności, kupuję też w sklepach. I chcę mieć normalną żywność dostępną, a nie coś, co się w ogóle nie nadaje do jedzenia.
    Podziękowali 2Eleonora Elf77
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.