Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Obóz Rodzinny z Mamą Różą - w lesie, w dziczy, bez prądu i - z wygodami!

1234689

Komentarz

  • My też jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Piszę dopiero teraz bo leżałam chora, przemarzłam bardzo ostatniej obozowej nocy i dostałam zapalenia piersi.
    Dziekuję każdemu z was za waszą obecność, można było czerpać dobroci do woli. :-) Animatorzy do dzieci bardzo fajni. Mielismy dzieci od niemowlaka do prawie osiemnastki i każdy zadowolony. POznajdowali sobie grupy wiekowe i towarzystwo od 11 lat wzwyż widywałam na posiłkach. :-) Trójke młodszą trudno mi było na początku upilnować bo ja jestem typowa kwoka , która w lesie i przy wodzie lubi widzieć małe ale z czasem i to sie udało. Tylko tyle że duzo chodziłam bo tereny dość odległe. Duzo czasu spędziliśmy w wodzie, kuchnia przepyszna. Chcemy wrócić za rok, nawet moje osiemnastki :-) Jak bym miała wybierać plaża w Egipcie i obóz to oczywiście wybieram obóz. Fizycznie zmęczona ale psychicznie odpoczęłam( chociaż załamania psychiczne na obozie też mnei dopadły :-)). No i na koniec cudny widok: świat właściwie bez komórek, laptopów, dzieci się bawia piaskiem, graja w piłkę, wymyślaja zabawy, młodzież zajęta planszówkami, wieczorem spiewaja na ognisku. Brakuje teraz takich widoków.
  • Ten świat bez komórek,  komputera to mnie kusi.  Ale moi postawią weto i nie pojadą.  A z drugiej strony mnie nieco przerażają polowe warunki.  Nigdy pod namiotem nie spalam,  co może wydać się aż niewiarygodne niektorym. 

  • Ja spałam jako dziecko i jakoś dałam radę :-)
  • Nie wszyscy spali z rodzicami pod namiotem. Grupa dziewczynek zasiedliła opuszczony podobóz i naprawiwszy prycze po harcerzach spędziła kilka nocy z dala od reszty.
    Podziękowali 2Monira jan_u
  • I to było właśnie świetne. Jakby skoszarować w podobozach właśnie młodych. Niech sobie na platformach namioty rozstawia i inne plandeki.  Fajna sprawa, a na pewno ciekawiej niż z rodzicami.  


    Podziękowali 1Dorota
  • Kilka uwag od nas - wymieszane spostrzeżenia:
    1. Dzieci na pytanie "czy im się podobało i czy chcą wrócić?" - TAAAAK. Od najmłodszego do najstarszego.
    2. Warunki obozowe super - organizacyjnie i "lokalowo" tzn. rozmieszczenie podobozów.
    3. Staszek jako Komendant - sprawdził się. Dziękujemy za podjęcie trudu organizacyjnego, a dla Moniki za inspirację dla męża.
    4. Wersja unpluged dla dzieci super; bardzo szybko się odnaleźli, że można żyć bez elektroniki. Staszek jednego wieczoru powiedział: "człowiek wrasta w las" i to się stało b.szybko. Nie przeszkadzał nam brak pryszniców, kuchnia polowa czy brak prądu.
    5. Msza św. - chyba lepsza opcja o 8.00, ale to odbywało się kosztem braku Godzinek przed śniadaniem... Najważniejsze, że była:)
    6. Sekcja kajakowa - udało nam się bez dzieci popływać dwa razy! Sami na środku jeziora :D. Ale to tak na prawdę dzięki sekcjom (i prowadzącym: Róży i Kamilowi), na których dzieci wraz z rówieśnikami super się odnajdywały i wcale a wcale nie potrzebowały rodziców:)
    7. Mundury wszystkich harcerskich sekcji podczas Mszy św. - pięknie się prezentowały.
    8. B. ciekawi współobozowicze :-)
    Podsumowując - gotowi na Obóz Rodzinny A.D. 2019!!!
    a&t
  • Właśnie jesteśmy po rodzinnym oglądaniu zdjęć!!!.
    Dzięki @Duduś za super wykonaną ROBOTĘ.

    Czuliśmy się tak jak by znów na obozie..... "a pamiętacie to", "to było super" itp.

  • Skierowałem do Obozowiczów maila - treść poniżej. Jeśli ktoś chciałby dołączyć do grupy Obozowiczów, brać udział w dyskusjach i decyzjach - proszę o przesłanie mi maila na adres: stakog77@gmail.com, ew. via komunikator forumowy - ale ostatnio rzadko wchodzę.

    "Czuwaj!

    Na wstępie - b.przepraszam wszystkich, że tak długo nie pisałem. Myślałem, że pod koniec września będę już miał koncepcje, co robimy i kiedy, a tu - różne komplikacje w życiu zawodowym i ogólne zniechęcenie.

    Już nawet myślałem, żeby w ogóle odpuścić, ale  kilka osób mnie zmotywowało, żeby jednak spróbować.

    Najpierw: Czy w ogóle robimy obóz w przyszłym roku?
    Jak mówię - byłem już bardzo na "nie", bo wydało mi się to wszystko bez sensu dla rodzin wielodzietnych - mordęga, a nie wypoczynek, itp.
    Teraz znowu myślę bardziej optymistycznie.

    Jak uważacie? Czy warto? I ile osób byłoby potencjalnie chętnych? Proszę o głosy - najlepiej do wszystkich obozowiczów, aby wywiazała się jakaś dyskusja.

    Potem: gdzie i kiedy? Czy trzymamy się Komorza i terminu wczesno - sierpniowego?

    JEŚLI BYŚMY ROBILI
    obóz, to potrzebowalibyśmy jednak kilku osób zarówno do organizacji jak i pracy na miejscu - praktyka pokazała, że robienie tego w sposób "autorski" jest b. trudne i męczące.
    Potrzebowałbym chętnych i konsekwentnych/odpowiedzialnych osób do zajęcia się następującymi kwestiami: 

    ORGANIZACJA OBOZU:

    - DUSZPASTERZ - nagranie księdza na cały obóz, najlepiej z konferencjami;
    PROGRAM - jaki temat, jakie konferencje, itp.
    ORGANIZACJA - BIUROKRACJA - zarezerwowanie miejsca, ustalenie wszystkiego z leśniczym, organizacja obiadów, smieci itp., itd. - Tu MUSIAŁABY też być jakaś współpraca z jakimiś harcerzami (zrobienie obozu po harcerzach), bo sami nie damy rady wybudować wszystkiego.Wiemy, że ZHR często organizuje tam obozy - trzeba by się dowiedziec czy w tym roku też, kto, nawiazać kontakt itp.
    ZAPISY - w tym zbieranie zaliczek, korespondencja, telefony, itd.
    ZAŁATWIENIE SPRZĘTU - w tym roku nie bede już dysponował harcerskim. Wszystko - od garnków do namiotów kuchennych trzeba zorganizować, najlepiej "za Bóg zapłać". 
    - ZWERBOWANIE KADRY - animatorów + ew. pomoc techniczna i kuchenna.

    PRZEBIEG OBOZU: 

    - OBOŹNY - czuwający nad porządkiem w obozie i przestrzeganiem planu zajęć;
    SZEF OD ANIMACJI I FABUŁY - koordynujący animatorów i gry, zabawy i konkursy (w tym roku pozostawiało to wiele do życzenia)
    MAGAZYNIER - szef zakupów
    - SZEF KUCHNI (stały, nadzorujacy pracę kuchni)
    SZEF OD KONFERENCJI (mógłby byc ksiądz)

    Takie to "etaty" należałoby przewidzieć i zagospodarować wśród obozowiczów. Jeśli to wszystko ma porządnie wyglądać - potrzeba współpracy. Czy znajdą się jacys chętni do wymienionych kwestii/stanowisk?
    Piszcie!
    Sprawą palącą jest załatwienie duszpasterza.



    I DRUGA SPRAWA -  pojawiła się idea, żeby w okresie zimowym zorganizować weekendowe spotkanie Komorzan (może też w formie rekolekcji). Musiało by być niskobudżetowe i tanie, równocześnie ciekawe. My z żoną proponowalibyśmy Kalwarię Zebrzydowską (obok Krakowa) - w terminie późno -zimowym (np. początek marca). Jest tam wygodna i b. tania baza noclegowa, niezłe wyżywienie i b. ciekawie. Także dzieci łatwo zagospodarować.
    No, ale to jest obok Krakowa. My mamy blisko ale Wy - niekoniecznie. 
    Także  - proszę o uwagi w tym temacie: czy warto coś takiego organizować, i ew. gdzie.


    To tyle, pozdrawiam i czekam na odpowiedzi!"

  • Bea tydzień urlopu? 
  • Ja sie nie znam bo nauczycielka i od polem sami tacy w rodzinie ale mój M musi 2 tyg w jednym kawałku brać.dlategom się zdziwila
  • A tak się zapytam,  gdyby był w tym roku,  to w jakich dniach? 
    Podziękowali 1Isako
  • Jest w tym roku obóz o 27 lipca do 3 sierpnia nad jeziorem Kielskim.

    Podziękowali 2szczurzysko Isako
  • Bea powiedział(a):
    A gdzie to jezioro?


    Bory Tucholskie
  • Mili Forumowicze!

    W przygotowaniu jest materiał o obozie w Komorzu do miesięcznika "Wychowawca"  (http://wychowawca.pl/) . 

    Moja prośba tyczy zdjęć, którymi ma być ilustrowany tekst - Duduś nam je użycza, ale nie możemy drukować, jeśli ktoś się nie zgadza na publikację wizerunku. 

    Czy ktoś z Was, obecnych na zdjęciach, nie życzy sobie publikacji?
    Proszę o kontakt na priv - ustalimy, czy zdjęcia, o których myślę, są z Wami właśnie.

    Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję za pomoc - do niedzielnego wieczora muszę mieć już komplet zdjęć.

    Pozdrawiam, 
    Kowalka


  • Kowalko , a to nie podlega pod zdjęcia wydarzenia? W takim przypadku nie trzeba zgody. Na kursach dla narzeczonych nam mówiono. Mogę się mylić, bo nie wnikalam,  ale spec rodo wyjaśniał. 
    Podziękowali 1kowalka
  • Zdjęcia z wydarzeń, nie pozowane, na których jest więcej niż jedna, dwie osoby można udostępniać bez zgody. 
    Podziękowali 2Monira kowalka
  • Fajnie, dzięki za odpowiedź!

    Niemniej wolałabym, gdyby ktoś miał wyraźną niechęć do wystąpienia, żebyśmy go nie "uszczęśliwili".

    :)
  • (są np. fajne zdjęcia dzieci na bramie - to są 2 osoby, czy pozowane - to już można dyskutować :), niektórzy nie chcą wizerunku dzieci udostępniać - i to bardzo dobrze rozumiem. Stąd moja prośba)
  • To akurat jest wyjątkowo wątpliwa praktyka.
    Podziękowali 2kowalka jan_u
  • edytowano maja 2019
    @Monira ktoś źle Wam mówił. A raczej ta zasada nie dotyczyła obozu, to nie było wydarzenie publiczne. Sądzę, że kursy dla narzeczonych też nie są. Co innego, gdyby to był np. bieg po ulicach miasta - wtedy rzeczywiście bierze się udział w publicznym wydarzeniu, i każdy ma prawo zrobić i opublikować zdjęcie (inna sprawa, że organizatorzy i tak zazwyczaj zbierają zgody od uczestników).

    @September też nie jest prawdą często powtarzana zasada o 2-3 osobach - nie ma nigdzie takiej definicji. Można publikować jeśli osoba (nawet jedna) stanowi tylko część całości, i bez jej udziału zdjęcie miałoby taki sam przekaz (czyli nie jest niezbędnym bohaterem). Czyli w razie sporu o każdym przypadku decyduje sąd.

    Swoją drogą ja też nie wyobrażam sobie, by na takim prywatnym wydarzeniu jak obóz każdy musiał podpisywać zgodę na publikację - wszak fotograf zastaje nas w rożnych sytuacjach. Ważne, by czuć się swobodnie, a nie kontrolować siebie i bliskich. I o ile zdjęcie brudnego po uszy dzieciaka może rozczulać w albumie rodzinnym (a mnie wręcz bawiłoby upublicznienie go ku przerażeniu sterylnych), to nie każdy musi czuć tak samo.

    I nie wiem @Kowalka o których zdjęciach konkretnie mówisz, ale znowu jeśli osoby na zdjęciach nie są łatwo rozpoznawalne (np. tyłem czy niewielkie) to można i bez zgody. Mimo wszystko, w tej sytuacji i w tym gronie, uszanowałabym nawet taką (nieuzasadnioną prawnie) prośbę.
  • Co do zasady nie publikuję zdjęć twarzy dzieci. A do sprawozdawczości wystarczą ujęcia z tyłu i z boku.
  • To, co nazywasz wyjątkami, gdzie indziej by w ogóle nie weszło do galerii, bo organizacje lubią się lansować ładnymi buziami. My ładne buzie wysyłamy rodzicom.
  • ja np nie zgadzam się na publikację zdjęć tam gdzie zapisuję dzieci. Nie mówię o zdjęciach tłumu. Warunkowanie zgody na wzięcie udziału w jakims wydarzeniu zgodą na publikację wizerunku jest bezprawne. To akurat konsultowałam z koleżanką z GIODO.

    i po mojej interwencji nagdle dzielnica zmieniła zasady, bow czesniej mi dzieci przyjąc nie chcieli. A nagle się okazało że nie mają takiego prawa.


    Podziękowali 2DaddyPig Monika73
  • moim zdaniem na  zdjęcie grupowe gdzie jest 20 tka dzieci a nie piątka  z bliska, nie trzeba mieć zgody. Choć pewna nie jestem.

    Powiem tylko, że znajomy prawnik miał córkę w szkole językowej, podpisując umowę zgodził się na robienie zdjęć itp. No i szkoła wydała kalendarz gdzie foto jego córki było na jednym z miesięcy.

    Z tego co pamietam wywalczył od nich 5000 zł a to było ok 12-14 lat temu.
  • A czadoru nie trzeba znajoma prowadzi szkole i jak wrzuca na FB zdjęcia to czasem któreś dziecko ma na twarzy jakąś ikonkę, buźke itp.
  • Było nie chodzić na pochody... ;)
  • A tam się nie da inaczej dojechać jak samochodem pewnie? 
  • A jak by się tak zdecydowac, to nie za późno? 
  • Piszę na priv.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.