Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Daj dziecku szansę- posłuchaj grubasa.

TawTaw
edytowano września 2008 w Polityka
jud200x200grr3.jpg
W telewizji polskiej ruszyła kampania społeczna promująca mający nastać z
dniem 1 września 2008 "Rok przedszkolaka". Oto, w skrócie, jak wygląda
promująca ją w TVP reklama, na którą zwrócili moją uwagę, doprowadzeni do
białej gorączki, rodzice dzieci w wieku 3-6 lat.

Na początku jest bardzo szaro. Mały chłopczyk wypija rano kubeczek kakao i
wyraźnie nie ma nic do roboty. Snuje się znudzony z kąta w kąt. Podczas
spaceru zagląda w okno mijanego przedszkola. I tu nagle robi się kolorowo.
Chłopczyk patrzy w zachwycie na misie, autka i roześmiane dzieci. Potem na
ekranie pojawia się bardzo popularny ostatnio aktor, Cezary Żak. Bierze
chłopczyka za rękę i apeluje do oglądających właśnie telewizor "Ja też
chodziłem do przedszkola. Daj dziecku szansę".
[reszta w szambie]
http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?p=22217&sid=43ee8817706ff0cfe8f5efa79030d659
«1

Komentarz

  • Nie znosiłam przedszkola. Raz - poszlam tam w wieku lat sześciu. Dwa - było do d...

    Ale podobnie jak Agulec, myślę, że przedszkole to nie jest nic złego. Warto znaleźć dobre i posłać tam dziecko dla zasady, dla nowego środowiska etc. Pod warunkiem, że się z nim nie przesadza (zob. wpis Bolki). No i pomyślcie - sporo dzieciaków to jedynaki. Nie sądzę, by chów w domu w towarzystwie ino babci czy opiekunki był czymś dobrym.
  • Nie mam zamiaru psioczyć na przedszkola, bo nasz trzylatek w czwartek zaczyna taką edukację i wszyscy są z tego zadowoleni. Natomiast nie podoba mi się pomysł takiej kampanii społecznej w sytuacji, w której dostępność przedszkoli i ich jakość jest ogólnie nie najlepsza. Skoro ktoś ma kasę na opłacenie pana Żaka i czasu antenowego, to niech lepiej przeznaczy ją na pomoc rodzicom, którzy chcą wysłać dziecko do przedszkola, a nie mogą.
  • Może zacznijmy kampanię "Brońmy dzieci przed Żakiem"?

    :cool:
  • Nasza Terenia tez debiutowala jako przedszklak (3,4l.). Jest zadowolona, ale tez widze ze to przezywa (bardziej sie przytula, pragnie kontaktu z nami, a wczesniej jak tylko widziala dziecko rodzice przestawali istniec). Zostwiamy ja tylko na 4,5 godziny, mysle ze dla trzylatka to i tak duzo. Debiuty najstarszeg dziecka chyba najbardziej sie przezywa. A przedszkole oceniam bardzo pozytywnie, przynajmniej narazie (po dniach otwartych i 1,5 godzinnym zebraniu, no i relacjach dziecka)
  • A swoje przedszkole wspominam dobrze, przynajmniej te starsze lata (pierwsze nawiazane "bandy", zabawy wyobraznia, w role itd - oczywiscie wtedy tego tak nie ocenialam), bo z najmnlodszej grupy niestety mam tylko 2 niezbyt przyjemne wspnienia.
  • Nie mam czasu się rozpisywać, bo moja roczna córcia przechodzi właśnie "okres wspinaczkowy" i nie można jej z oka spuścić, ale jedno zdanie chyba się uda napisać:-)
    Nasz 5-latek jest przedszkolem zachwycony, koledzy to cały jego obecny świat,a w domu już był taki znudzony,że prawie jedynym jego zajęciem było dokuczanie siostrom. Kilka godzin rozdzielenia dobrze robi i rodzeństwu i mamie:-) i przedszkolakowi, który trochę się wyszaleje z dziećmi i pozna reguły innego środowiska.
  • A w naszym przedszkolu dzieciaki kisza kapustę i uprawiaja grządki (poza takimi naturalnymi rzeczami). Z tym kiszeniem to super, bo w domu tgo nie zobaczą. A tenia ma dzisiaj kryzys przedszklny, bo jak twierdzi za dużo tam dzieci i nie ma takiej jednej dziewczynki od serca:sad:
  • Ja zgadzam się całkowicie z Bolką i nie zamierzałam posyłać dzieci do przedszkola przed zerówką, bo nie mam takiej konieczności. Jednak znalazłam przypadkiem świetne przedszkole w którym uważam, że dzieci robią wiele rzeczy, których w domu nie miałabym czasu z nimi zrobić. ( W przedszkolu wychowawca zajmuje się wyłącznie organizowaniem czasu dzieciom, mama ma niestety 1000 innych spraw na głowie) I pożałowałam, że najstarszy tam nie chodził, kolejne już chodzą. Ale wg. mnie bardzo ważne jest by dziecko zawsze wiedziało, że nie MUSI tam chodzić i by nie siedziało tam całymi dniami, nawet jeśli bardzo mu się przedszkole podoba. W przeciwnym razie stanie się właśnie całym światem, a nie uważam by było to zdrowe dla malucha. Światem dziecka ma być przede wszystkim rodzina.
    A reklama (z opisu bo jej nie widziałam) baaardzo mi się nie podoba. Nie dlatego, że przedszkole z zasady jest złe, tylko dlatego, że w krzywym zwierciadle przedstawia życie dziecka w domu. Sama ideologia - każde przedszkole super, w domu zawsze nuda. Trudno o większą bzdurę!
  • Niestety, jak dla mnie jest to popadanie w skrajność. Założenie z góry, że dziecko w domu musi byc nieszczęśliwe jest chore. Nie powiem, fajnie by było gdybym mogła Aśkę posłać do przedszkola, zwłaszcza, że mamy tu dobre przedszkole prowadzone przez s.Salezjanki. Zawsze to nowe doświadczenie dla dziecka, zwłaszcza gdy mam pewność, że idzie w dobre ręce. Niestety, ja nie pracuję i nie stać nas na ten wydatek. Ale to, że Asia jest w domu nie oznacza, że jest dzieckiem gnuśnym i znudzonym. Ta pełna energii dziewczynka potrafi się w domu świetnie bawić, czy to sama, czy ze Staśkiem, czy z dziećmi z sąsiectwa (mam to szczęście, że po drugiej str ul mieszka moja koleżanka z liceum z dziećmi wiekowo równymi moim). Patrzy i owszem czasami na przedszkolne place zabaw z zazdrością. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się na naszym podwórku stworzyć lepszy plac zabaw- na razie remont i nie ma szans.
    I tak jak pisze Bolka- ja też nie lubię jak inni mi wmawiają co jest najlepsze dla mnie czy moich dzieci.
    K
  • Irytuje mnie tylko takie podejście do przedszkola jakie prezentuje pan Żak w tej ślicznej reklamówce. Nie lubię jak wszechwiedzące mądrale usiłują mi wmawiać, co jest dobre dla mojego dziecka.
    --------------------------------------------
    :thumbup:

    Wyobraźmy sobie rekramę pokazującą dziecko klęczące na grochu cieszące się na widok rodziców za oknem

    Raban na całą ewrope by był.
  • Dokladnie,skrajnosci nie sa dobre.Moja Vercia bedzie od konca wrzesnia chodzila do Montessorii pre school trzy razy w tyg na trzy godzinki przed poludniem,prowadza to panie psycholozki,nauczycielki Montessorii.JUz dawno ja zapisalam bo chce by miala kontakt z innymi dziecmi,no i ta metoda mi sie podoba,to tylko 3 godzinki,no i angielski,bo juz od 4 r.z jest tutaj szkola,nie chce ja wrzucac od razu do szkoly z obcym jezykiem itd.
    A reklama mi sie tez nie podoba.Choc do p.Zaka nic nie mam.
  • @Tomek:

    Żeńska wersja człowieka.

    (-:

    MSPANC
  • Myślę, że ta reklama nie jest adresowana do ludzi takich jak Wy,
    aaaaa coś jak z proszkami do prania. Te mądre kobiety wiedzą w czym prać tylko te tępe i głupie jak but mają problem i do nich jest skierowana...?
  • A ja jednak wciąż myślę o tych jedynakach... Trochę nam rząd i społeczeństwo zaczyna chyba panikować, że monady niedorozwinięte emocjonalnie rosną. Wyobrażacie sobie pierwszą klasę pełną jedynaków, które pierwszy raz znalazły się w gronie rówieśników? To musi być hardcorowe przeżycie.
  • Podobno ministerstwo ma zakupić nauczycielom rolki...
  • Taka tam analogia że głupia baba nie wie w czym prać ani co z dzieciakiem zrobić, a mądra to nie do niej te reklamy.
  • Ja się obawiam, że do tych od piwa i papierosów i tak przekaz nie dotrze. W związku z tym też nie bardzo wiem, jaki jest target tej reklamy. Już pomijając fakt, że przedszkola wcale nie są super dostępne i nie świecą pustkami. Wręcz przeciwnie, sytuacja - zwłaszcza w miastach - wygląda tak, jak opisywała Bolka. Przeładowane grupy i prawie zerowe szanse na przyjęcie dziecka, które ma oboje rodziców, a za to jedno z nich nie pracuje zawodowo.
  • Niektórzy muszą się najpierw sami nauczyć kilku piosenek. Ja bym chyba musiała. nieczęsto śpiewam pod nosem lub recytuję dziecięcą twórczość:bigsmile:

    Generalnie, z Twojej perspektywy, Bolka, każda reklama jest ubliżająca, bo przecież ludzie sami wiedzą lepiej. Bez sensu byłaby z tej perspektywy też każda społeczna reklama. Nie wydaje mi się... Więcej dystansu:wink:

    Fajnie, że masz takie twórcze dzieci. Inne potrzebują prowadzenia, w przeciwnym razie siedzą przed telewizorem, albo snują się za matką, marudząc.

    Absurd widzę tylko w tym, że rzeczywiście przedszkole częściej jest obiektem niespełnionych marzeń dzieci i rodziców niż ignorowanym dobrem. A tu - pomyślałby kto, że w Polsce pustkami świecą przedszkolne sale i place zabaw.
  • Bez sensu byłaby z tej perspektywy też każda społeczna reklama.
    A ma sens?
    Płacisz za reklamę produktu by się do niego przekonać- bez sensu.
  • Bolko, piszesz, że Twoi chłopcy mają kolegów z podwórka, moje dzieci takich kolegów by nie miały, a to z prostej przyczyny, że wszystkie dookoła chodzą do przedszkola. Zdarza mi się od czasu do czasu w godzinach szkolnych być na podwórku, czy też w parku obok (np. jak któreś z dzieci, nie jest na granicy choroby i nie posyłam go do szkoły/przedszkola) i widzę tam tylko młodsze dzieci od moich. To raz. Rodzeńswto fajna sprawa. moje dzieci potrafią się fantastycznie razem bawić, ale jednak są w różnym wieku i potrzebują też rówieśników, nie mówiąc o tym, że w zasadzie mam już tylko jednego przedszkolaka w domu, więc argument rodzeństwa u mnie odpada.
    Kolejna rzecz - nie umiem śpiewać, zabawy wyklejankowo - malunkowe w pewnym momencie zaczynają mnie nudzić itp. Robię za to z dziećmi inne rzeczy, ale różnorodność jest ważna. Poza tym, jak pisałam nie wyobrażam sobie jakby mogły nauczyć się zachowań społecznych i współpracy w grupie.
    A przedszkola są różne, w naszym, dzieci zmywają, rozkładają naczynia do posiłku, pastują buty itp. Są tacy rodzice co za dobrym przedszkolem wyprowadzająs się na drugi koniec miasta.

    Ale sądząc po Twojej stronie, to myślę, że rzeczywiście z Tobą dzieciaki się nie nudzą i pewnie twórczo spędzacie czas.
  • Naszemu trzylatkowi już sie odechciało przedszkola, teskni za bratem który jest piętro niżej a nie moze do niego pojść.
  • Tomku,psycholozka to od chyba 2 lat dopuszczalna forma w j.polskim,moze ze wzgledu na Wasz pobyt poza granicami RP jakos o tym nie wiedziales.Ja akurat sluchalam audycji radiowej z RP i stad wiem,poza tym sprawdzilam u znajomej polonistki z US.
  • Nie chcę być posądzana o promowanie jakiś przedszkoli, ale Tawie drogi Twój problem mogłoby rozwiązać przedszkole Montessori:bigsmile:
  • Taw- do Irlandii!90 % przedszkoli to wlasnie Montessorii:wink:
  • Niestety u nas tak nie ma, nadal to wyjątki, co za tym idzie, niewiele dzieci może z tego korzystać. No, ale wiele przedszkoli powstaje, bo rodzice nie są zadowoleni z oferty okolicznych placówek. Poza tym nie musi to być przedszkole całodzienne, są różne centra edukacji, domy kultury, gdzie dzieci mogą przychodzić nawet co dziennie, ale na 3 - 4 godz. Nikt ich tam nie wychowuje, a po prostu mają fajne zajęcia, dodatkowo budują grupę, co trudne jest do soiągnięcia jak dziecko raz - dwa razy w tyg. chodzi na jakieś godzinne zajęcia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to rozwiązanie dla wszystkich, bo takie miejsca są oczywiście płatne.
  • [cite] kasiapiw:[/cite]Taw- do Irlandii!90 % przedszkoli to wlasnie Montessorii:wink:
    Jeszcze troszeczke, jeszcze troszeczke dajmy Donkowi jeszcze troszeczke czasu.

    Nie wykluczam emigracji ale gdzie mi będzie lepiej niż tutaj jest? Na czarnych sobie popsiocze na żydów, na chińczyków że jak przyjadą budować na euro to 100 na jeden paszport, na niemców pijaków i jakoś leci.
  • [cite] Generalnie wydaje mi się też, że lepiej jak dla kilkulatka całym światem jest mama, tata i rodzeństwo, a nie pani przedszkolanka i koledzy z przedszkola.

    A to już zależy trochę od dziecka. Moja Zosia zawsze była trochę taką powsinogą, wdzięczyła się do obcych, zagadywała do nich, każdy dorosły gość stawał się dla niej w tym momencie ulubieńcem którego nie odstęowała na krok. No i oczywiście taką osobą stała się przedszkolanka, przez pierwszy rok dzieci były dla niej na drugim miejscu. Z moimi chłopcami jest odwrotnie, niezależnie czy chodzą do przedszkola, czy nie, czy są gdzieś z babcią, czy z kimś innym, to mamusia jak na razie jest the best (choć Ludek na wakacjach zafiksował się na maksa na tatę, ale to akurat dobrze), a przedszkolu ważne są dzieci.

    Nie wiem na ile duża musiałaby być rodzina, aby dzieci miały taki wybór towarzszy zabawy jak w przedszkolu, jak napisałam u mnie przedszkolak jest już jeden. W przedszkolach jest zdecydowanie większy wybór. Moja córka zawsze miała potrzebę bliskiej koleżanki, rodzina jej tego niestety nie zapewnia.Poza tym, dzieci - jak nie spędzają w przedszkoli całego dnia, to z rodzeństwem też są dużo.


    A i jeszcze jedna sprawa, czy wy jesteście opcja homeschoolingowa?, Bo Kacper to powinien już być chyba w drugiej klasie?
  • Nie, Tomku, to jedynie oznacza, że porawnie posługuje się językiem polskim. Język wiele nam mówi o kulturze w jakiej żyjemy, męskie końcówki brzmią poważniej i budzą większy szacynek, żenskie są głupawe i wywołują śmiech:devil:

    A poza tym, jest to wątek o przedszkolach...Może powinniśmy się zastanowić jak nazywa się mężczyzna będący wychowawcą w przedszkolu? Przedszkolanek, przedszkolak?:wink:
  • Może powinniśmy się zastanowić jak nazywa się mężczyzna będący wychowawcą w przedszkolu? Przedszkolanek, przedszkolak?
    Można się też zastanowić jak nazywa się kobietę...
  • [cite] Bolka:[/cite]Tak, Kacper jest w drugiej klasie.

    No, to chyba w tym czasie chłopaki nie bawią się razem? Melchior nie mówi nigdy, że też by chciał chodzić już do szkoły jak starsz brat? Nasz Ludek poszedł do przedszkola jak miał 2 l. i 3 mies, bo tak strasznie chciał być taki jak siostra. Chodził tam na 4 godz, 4 razy w tyg.

    A wracając do reklamy, ona nie jest skierowana do takich matek, jak Ty Bolko czy Kasia. Ale jak kilka osób już napisało, że reklama jest o tyle bez sensu, że jest więcej chętnych do przedszkola, niż przedszkoli.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.