Witaj, nieznajomy!

Wygląda na to, że jesteś tutaj nowy. Jeśli chcesz wziąć udział, należy kliknąć jeden z tych przycisków!

Chusty - streszczenie dla początkującej.

edytowano styczeń 2013 w Ogólna
Przy pierwszym dziecku  używałam tkanej, ale poległam ,  ani razu nie zawiązałam jej na tyle dobrze, żeby odważyć sie na wyjście z domu. Więc jako , że teraz mam org, liczę, że tym razem zrozumiem swoje błędy i pojmę fanomen chust.

1. Czy tkana to dobry pomysł dla noworodka??
2. Jeśli nie , to jaka? 
3. Czy jest jakiś najczęstszy błąd w wiązaniu?
«13

Komentarz

  • ja mam stareńką tkaną. Nosiłam w niej wszystkie dzieci od noworodka. Tzn. od tygodnia życia. Choć dla takich  maluszków i starszych nieco ale jak idę w pole marzy m się kółkowa...  ;;)
    nie wiem jak wiążesz :( więc nie wiem o jakim błędzie myślisz.




  • A kółkowa się sprawdza? Może zainwestuję w uzywaną? Chciałam wiązać w kołyskę, ale zawsze mi się rozluźniało.
  • Ja zawsze w kieszonkę. Nawet noworodki, ale inaczej im nóżki podkładałam. Mnie tak najwygodniej :)
  • edytowano styczeń 2013
    A kółkowa się sprawdza? Może zainwestuję w uzywaną? Chciałam wiązać w kołyskę, ale zawsze mi się rozluźniało.
    Ja używałam tkanej, elastycznej i kólkowej.
    Na początku miałam tym razem elastyczną, ale średnio byłam zadowolona. Pasowała ona jednak bardziej mojemu mężowi, bo wystarczy na początku dobrze się zawiązać, a potem wkłada się dziecko. Wadą jest to, że trudno wyciągnąć z niej uśpione dziecko tak, żeby go nie obudzić. No i specjaliści (Joanka :) ) twierdzą, że jednak zdrowsza dla noworodka jest tkana długa.
    Później dokupiłam kółkową. Nie nosiłam w klasycznej kołysce tylko w pozycji odwróconej. Sprawdzało się super do usypiania i karmienia, ale na pewno nie na długie noszenie. Teraz (8 m.) też w niej usypiam, ale w pionie, z przodu lub na biodrze.
    W tkanej nosiłam głównie w kieszonce i plecaczku z koszulką. Było to bardzo wygodne.
    Teraz na wyjścia w pluchę mam już Manducę. No i mała w końcu zaakceptowała wózek.
    Dużo tego wszystkiego, ale ja nosiłam bardzo dużo. Jak E. miała jakiś miesiąc, stała się nieodkładalna. I tak przez kilka miesięcy spała w dzień tylko w chuście. W wózku ryczała. Na szczęscie wszystko się zmienia.
  • Ja dopiero przy Antku mam chustę, pożyczoną, tkaną. Jak miał dwa tygodnie, a spory jest, ręce mnie zabolały, chusta leżała, więc poszukałam fillmików w sieci i... zawiązałam. Wiążę kieszonkę, najbardziej pomocny był fimik na mamazone http://www.mamazone.pl/tv/film,26345,wiazanie-chust-typu-kieszonka.aspx, pierwszy raz zawiązałam Elmo, drugi raz już Antka. Od tamtej pory wiążemy się tak często, działa super. Z tego co czytam, grunt to dobre dociągnięcie chusty, ja się skupiam głównie na górnej części, żeby głowa nie latała. Nie miałam szkolenia, nikt nie sprawdzał jak wiążę, ale czuję się pewnie (jak dobrze dociągnięta, to nawet wiązać prawie nie trzeba, samo się trzyma), a Antek szczęśliwy śpi. 
  • Diewczyny, nie dałam rady dziś przeczytać.

    Nadal jestem tylko na etapie wypisania nazw firm i znalazłam coś takiego na allegro:

    http://allegro.pl/chusta-tkana-babylonia-blue-curacao-490-cm-nowa-i3939534149.html

    Podpowiecie - okazja, czy olać?
  • nie wiem, czy okazja, ale ja bym kupiła:P
  • chabrowa, nie chce mi sie zglebiac parametrow tej chusty, ale tak naprawde, to wazne  sa dwie rzeczy:
    1. splot skosno-krzyzowy
    2. rozmiar chusty
    reszta to kwestia gustu.
  • Wiem gdzie rozdają.
  • a ja wymienię tkaną Babilonię 4 m na 5 m jak ktoś ma. Córa nieco wielka jest a i ja niemała.
  • Popieram dobre zdanie o didku. Moj osobisty ranking: 1. Didymos, 2. Storchenwiege  ->seria Leo, 3. Babylonia. Przy czym z B. mialam tylko dwa slingi, a w tkanej nosilam krotko, jak sie z kims na chwile na probe wymienilam. Ale wszystkie dobre, niezaleznie od miejsca na podium bardzo sobie depcza po pietach ;). Gorszy jest w mojej opinii Hoppediz, musialam czesciej dociagac i mniej stabilny byl na ramionach. Od Hoppa zaczelam i wydawal mi sie ok, ale jak mialam okazje porownac z konkurencja, to trzy wyzej wymienione firmy przypadly mi do gustu zdecydowanie bardziej.
  • edytowano luty 2014
    @AB, pomocy. Weź wrzuć tu co i jak z chustowaniem noworodka.

    Może ktoś pomoże? Kilka głupich pytań:
    0. Czy noworodki i jak można chustować? Łopatologicznie potrzebuje...
    1.Czy da się tak zachustować, żeby jak noworodek sobie życzy wsadzić cycka do buzi?
    2. co z tym trzymaniem, a właściwie nie trzymaniem główki? W pozycji pionowej to nie za szybko dla noworodka?
    3. Trudno mi sobie wyobrazić chustowanie takiego małego, maluśkiego dziecka... w sensie najpierw wiązać, potem wkładać i dociągać? Bo ja to zawsze Z. wytrzęsłam porządnie przy naciąganiu... a takie małe...


    edt. Z. zachustowałam pierwszy raz jak miała 4 miesiące, nosiłam ją do 18 miesiąca życia z wielkim bólem pleców już...

  • 0. Tak, można nosić od początku. N
    Najlepiej w kangurku, ale zaraz za nim w kieszonce.
    Ja kangurka nie umiałam dobrze dociągnąć, więc nosiłam w kieszonce.

    1. Da się, ale raczej w pozycji leżącej. Trzeba zrobić z chusty jakby hamaczek i przewiesić przez ramię, ale szczegółów nie znam, bo używałam do tego chusty kółkowej.

    2. W kieszonce robiłam wałeczek pod główką. W kawałek chusty wkładałam mały ręczniczek.

    3. Tylko kilka pierwszych elementów wiązania wykonujesz bez dziecka, potem je wkładasz i dociągasz.
    Nie jest to niebezpieczne. Pooglądaj sobie filmiki.
  • 1.Czy da się tak zachustować, żeby jak noworodek sobie życzy wsadzić cycka do buzi?
    Chyba nie noworodek, bo takiemu to trzeba  główkę trzymać

     starsze już tak noszę, że cycują, ale jak zasypiają to je odkłądam wiec nie wiem czy potem można wsadzić i dalej nosić ;)

    2. co z tym trzymaniem, a właściwie nie trzymaniem główki? W pozycji pionowej to nie za szybko dla noworodka? 

    Nie. my w kieszonce (typ wiązanie) nosiliśmy od 4 dnia życia...

    3. Trudno mi sobie wyobrazić chustowanie takiego małego, maluśkiego dziecka... w sensie najpierw wiązać, potem wkładać i dociągać? Bo ja to zawsze Z. wytrzęsłam porządnie przy naciąganiu... a takie małe... 

    Inaczej się nie da, bo trzeba dobrze zawiązać coby podtrzymywało dziecku kręgosłup. Takie małe to fajnie, bo lekkie, żabkę ma fizjologiczną. Twoje lęki szybko się rozwiają jak pierwszy raz zamotasz F. :D


  • Czy ktoś z okolic W-wy zna sie na chustowaniu na tyle, żeby mi pokazać i w dodatku nie boi się nalotu? ;)   Bo ja mam wrażenie, że coś tam nie dociagam albo jest za luźno, albo mi się poskręca,
  • na pewno znam sie niewystarczająco, ale zapraszam :)
  • A jest ktoś na Ukrainie :D ?
  • nie ale książkę mogę ci wysłać z instrukcjami łopatologicznymi.
  • Upnę, bo może ktoś by szukał. No dobra, upnęłam, bo znów TO zrobiłam,. Wlazłam na stronę moją ulubioną, Nati. Zuozuozuo i rozpasanie... Z pięć kupiłabym na wejście, ale na co mi pięć nowych chust? 
  • Emilia... Mai tai nadal u mnie. Ten od AB... Chyba juz mogę sprzedać komuś innemu...?
  • A! Ten co Lilę chciałam w niego wsadzić? ;) Chodź na priwa.
  • Ja UMARŁAM, jak zobaczyłam żakardy Lenny Lamb.
  • A ja wzdycham do  chust... sprawiłabym sobie jakąś, oj sprawiłabym... Ale mój Małżonek uważa, że "kawałek szmatki w cenie używanego po 1 dziecku wózka do przesada". Może i ma rację...

    ja się boję trochę z tym chustowaniem noworodka, a z drugiej strony obawiam się, że to może być jedyne rozwiązanie, jak przy Z. się potem stało...
  • Ja się nie znam, ale się wypowiem:) Na pierwsze chustowanie polecam chustę elastyczną. Przy Stasiu zakupiłam tkaną  i zaczęłam go nosić dopiero jak skończył pół roku, bo się bałam tego dociągania i za chiny nie potrafiłam tak zawiązać, żeby podtrzymywało główkę. No a trzy miesiące później znowu w ciąży byłam, więc się za bardzo pierworodnego nie nachustowałam ;)
    Przy Jaśku zakupiłam elastyczną Tulę od sąsiadki z nauką wiązania gratis. Największą zaletą dla mnie jest to, że najpierw się wiąże, a potem wkłada dziecko, odpada to stresujące mnie dociąganie na maluszku. Dużo noszę Jasia właściwie od pierwszego miesiąca życia.
    Jedyna wada, że nosić można do 11 kilo tylko, ale dopóki się dzieć nie nauczy sam chodzić powinno wystarczyć:D
  • a jak zawiązać dziecko samemu na plecach. Z przodu ok ale mam 11 miesięczną i z przodu już ciężko.
  • Ja MUSZĘ zdecydować w tym tygodniu.

    Pomęczę Was zatem od poniedziałku....

    Bo mam mętlik w głowie .... tkana, kółkowa, elastyczna.....

    8-}
  • @Odrobinka Leśna, ja na plecach nosiłam w plecaczku z koszulką.
    Wpisz w wyszukiwarkę na youtube, z filmików się nauczysz.

    A, właśnie doczytałam, że Twoje dziecko ma JUŻ 11 miesięcy (kiedy to zleciało?).
    Może dla większego dziecka są lepsze wiązania, nie wiem. W plecaczku nosiłam córkę w pierwszych miesiącach. Jak już siedziała, używałam Manduki (z przodu i z tyłu).
  • No ja głosuję na elastyczną :)
  • Odrobinko może prosty plecak na początek, bo najszybciej się go wiąże
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.